– Musimy wygrać wybory i zmobilizować wszystkie pozytywne siły i strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa PiS-owską szarańczę – mówił w sobotę w Poznaniu lider PO, Grzegorz Schetyna.

Wczoraj nie dość, że nie wycofał się ze swoich słów, to jeszcze nieudolnie się tłumaczył. Dziś w zaparte szedł inny polityk tej partii – Tomasz Siemoniak, który stwierdził, że... nie ma za co przepraszać.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ktoś myślał, że PO wycofa się z „PiS-owskiej szarańczy”? Nic bardziej mylnego. Idą w zaparte!

Nie jest dozwolony każdy chwyt (w kampanii wyborczej – red.), są granice, które powinny jednak obowiązywać. One były wielokrotnie przekraczane. Przecież nasi oponenci z Platformy Obywatelskiej to mistrzowie w szerzeniu nienawiści i budowaniu podziałów, pokazywaniu, kto jest lepszy, a kto gorszy. Gorsi są zawsze ci, którzy nie popierają Platformy. Gorsi są ci, którzy głosują na Prawo i Sprawiedliwość

- powiedział na antenie Polskiego Radia 24.

Jak ocenił, swój udział miał w tym jeszcze Donald Tusk.

- To zaczął Donald Tusk jeszcze w czasie pierwszych rządów Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005-07. Wtedy ta kampania nienawiści została nakręcona. Warto przypomnieć Błękitny Marsz, gdzie niesiono szubienicę, a na niej portret prezydenta Lecha Kaczyńskiego. (…) Dziś osiąga to punkt kulminacyjny, a przypomnijmy, że w tych dniach mija rocznica zabójstwa Marka Rosiaka. W Łodzi były członek, sympatyk Platformy Obywatelskiej krzycząc, że nienawidzi PiSu i chciał zamordować Jarosława Kaczyńskiego. Postanowił zaatakować pracowników biura poselskiego PiS w Łodzi i zaatakował Marka Rosiaka. Do tego może taka kampania nienawiści prowadzić

– mówił Sasin.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szef Kancelarii premiera zaorał Schetynę. „Ta sama szarańcza skonsumowała środki z OFE?”

Dziś słyszmy kolejne epitety pod adresem, przecież nie polityków Prawa i Sprawiedliwości - my już do tego przywykliśmy - ale do tych, którzy głosują na PiS. Nazwanie szarańczą Polaków, którzy popierają PiS to język nazistowski, znany z hitlerowskich Niemiec

– dodał.

Wczoraj Poseł Platformy Obywatelskiej Grzegorz Furgo zamieścił w mediach społecznościowych skandaliczną grafikę. Na Twitterze opublikował zdjęcie z wizerunkami polityków Prawa i Sprawiedliwości. Politycy partii rządzącej są przedstawieni na nazistowskim plakacie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Burza po wpisie posła Furgo. A polityk Platformy nie widzi nic złego i pyta nas: „Po co ta cała afera?”

(W takie tłumaczenie - red.) Nie chce mi się wierzyć. Głupie i naiwne tłumaczenie dla tych, którzy chcą uwierzyć w to tłumaczenie. To się wpisuje w ten cały kontekst, o którym mówimy. Naszych konkurentów charakteryzuje język nienawiści. Zresztą ta kampania wyborcza jest przedziwna. Aż takiej retoryki nie było

– powiedział Jacek Sasin.