W takim miejscach wszystkie prace robi się ręcznie lub łopatami. To skarb kultury narodowej, taki jak zamek w Nieświeżu. Kategorycznie zabroniona jest praca takim sprzętem w tym miejscu.

– powiedział belsat.eu lider Białoruskiej Chrześcijańskiej-Demokracji Paweł Siewiaryniec, który jest na miejscu. Budowana droga będzie prowadzić do pomnika, którego ustawienie zaplanowały miejscowe władze. Jednak w przeciwieństwie do drogi, budowę pomnika poprzedzą badania.

Zdjęcia: Arsenija Dziadka

16 października o 9 rano do Kuropat przyjadą ludzie z zakładów rzeźbiarskich, którzy będą kopać z archeologami. O 10 pod Krzyżem Cierpień odbędzie się z kolei okrągły stół obrońców Kuropat, na który zaprosiliśmy urzędników, którzy kierują tym szalonym projektem.

Maszyny budowlane należą do rady wiejskiej Borowlan, z którymi graniczy Las Kuropacki. Jednak przewodnicząca sielsowietu Żanna Warabiej odmówiła komentarza i zaprzecza, by sprzęt należał do władz lokalnych. Kuropaty były w latach 30. i 40. miejscem masowych egzekucji i pochówków obywateli sowieckiej Białorusi, których NKWD uznała za „wrogów ludu”. Spoczywa tam między innymi białoruska elita intelektualna wymordowana w 1937 roku oraz tysiące Polaków – ofiar „operacji polskiej” i najprawdopodobniej oficerowie WP z tzw. „białoruskiej listy katyńskiej”. Łącznie mogło być tam pogrzebanych do 250 tysięcy osób.

Zdjęcia: Arsenija Dziadka

Od końca maja białoruscy aktywiści prowadzą nieprzerwanie „obronę Kuropat”. W ramach „kuropackiej warty” blokują dojazd do restauracji, którą postawiono na działce wykrojonej przez władze miasta ze strefy ochronnej Kuropat. Teren ten nie był badany archeologicznie. Demonstranci domagają się zburzenia „knajpy na kościach”, lub przebudowania kompleksu w muzeum represji stalinowskich. Od początku „obrony”, aktywiści byli zatrzymywani i aresztowani przez władze, skazywani na grzywny oraz atakowani przez pracowników i gości restauracji.