Władze powiadomiły, że prewencyjnie - z powodu ryzyka przepełnienia się zapory - ewakuowano ok. 1000 ludzi w gminie Pezens w departamencie Aude. W tym regionie, jak twierdzą władze, w ciągu jednej nocy spadło tyle deszczu, co zazwyczaj w ciągu siedmiu miesięcy.

Według rzecznika państwowych służb ds. sytuacji nadzwyczajnych Michaela Berniera 13 osób zginęło, jedna osoba jest uważana za zaginioną, a osiem zostało rannych. Najgorszą sytuację odnotowano w miejscowości Trebes na wschód od średniowiecznej twierdzy Carcasonne. W Terbes zginęło dziewięć osób - poinformował rzecznik MSW Frederic de Lanouvelle.

Liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć – powiedział w telewizji BFM.

Siedem helikopterów skierowano na ratunek ludziom, którzy schronili się na dachach domów, lecz zła pogoda utrudnia operację - powiedział prefekt Aude, Alain Thirion.

Mamy ludzi uwięzionych na dachach, będziemy musieli użyć śmigłowców, by ich ewakuować, ponieważ nie możemy wykorzystać do tego łodzi z powodu naporu wody. To zbyt niebezpieczne – mówił.

Premier Edouard Philippe, który dziś miał się udać na tereny klęski żywiołowej, powiedział, że 350 strażaków pomagało dotychczas w prowadzeniu akcji ratowniczej, a dołączy do nich jeszcze 350 osób.

Jesteśmy na bieżąco informowani o sytuacji – wskazał.

Wśród najbardziej dotkniętych żywiołem miejsc znalazły się wioski Conques-sur-Orbiel i Villardonnel, gdzie woda sięgnęła okien piętra niektórych domów. Region Aude jest popularnym ośrodkiem turystycznym ze starożytnymi miastami i wioskami na pagórkowatych szczytach rozciągających się aż do Morza Śródziemnego.

Serwis Vigicrues, który monitoruje poziom wód we Francji, powiedział, że obecna powódź zbliża się do szczytowego poziomu, który ostatnio odnotowano w roku 1891.