We wrześniu 2017 roku sopoccy policjanci otrzymali zgłoszenie o włamaniu do mieszkania. Dwóch sprawców po rusztowaniu dostało się na II piętro bloku, a następnie po wyłamaniu drzwi balkonowych weszli oni do lokalu. Łupem włamywaczy padły wtedy pieniądze w kwocie 15 tys. zł, biżuteria oraz inne wartościowe przedmioty. Pokrzywdzeni wycenili straty na blisko 70 tys. zł.

Dla procesu wykrywczego bardzo ważne okazały się skrupulatnie zabezpieczone na miejscu zdarzenia i w okolicy ślady, w tym przede wszystkim ślady biologiczne. Zabezpieczone ślady wysłano do laboratorium kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, gdzie eksperci ujawnili tzw. profil DNA sprawcy. Pokazuje to, jak ważne jest znalezienie i właściwe zabezpieczenie śladów na miejscu przestępstwa przez policyjnych techników kryminalistycznych. 

Wyłoniony profil przesłano do bazy danych Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Ale sprawca o takim DNA nie był zarejestrowany w systemie i ostatecznie sprawę włamania umorzono z powodu niewykrycia sprawców przestępstwa. Sytuacja zmieniła się, gdy gdańscy policjanci wprowadzili do bazy danych profil DNA zatrzymanego do innej sprawy 37-letniego mieszkańca Gdańska. Był on zgodny z profilem DNA włamywacza z Sopotu. 

W minionym tygodniu kryminalni z Sopotu zatrzymali poszukiwanego gdańszczanina i przewieźli go do policyjnego aresztu. Na podstawie zebranych dowodów 37-latek usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Po zakończeniu czynności w komendzie policjanci doprowadzili mężczyznę do prokuratury na dalsze czynności procesowe. Sprawca przyznał się do popełnionego rok wcześniej przestępstwa i złożył wyjaśnienia. Dodatkowo prokurator po przesłuchaniu zastosował wobec niego dozór policyjny. 

Za kradzież z włamaniem grozi do 10 lat pozbawienia wolności.