Kraków będzie miał wiceprezydenta ds. walki ze smogiem?

Smog / pixabay.com/Free-Photos/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Małgorzata Wassermann, kandydatka Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Krakowa zapowiedziała dziś, że jeżeli wygra wybory, to powoła wiceprezydenta, który będzie odpowiadał za walkę z zanieczyszczeniem powietrza.

- Smog to jest poważny problem, z którym zmagamy się od lat. Będzie to jedno z najważniejszych zadań w czasie mojej prezydentury - zapowiedziała posłanka PiS podczas konferencji prasowej.

Jak podkreśliła, w Krakowie przez 1/3 roku oddycha się powietrzem z przekroczonymi normami zanieczyszczeń, a problem – mimo 16 lat rządów prezydenta Jacka Majchrowskiego – wciąż nie został rozwiązany.

Potrzebne jest tu wsparcie, bo samo miasto sobie z tym nie poradzi

- zaznaczyła Wassermann. Wskazała na potrzebę współpracy z jednej strony z ościennymi gminami, tworzącymi tzw. obwarzanek krakowski, oraz organizacjami pozarządowymi zajmującymi się tą tematyką, a z drugiej – aktywne zabieganie o wsparcie na poziomie rządowym.

Dla mnie ten problem jest bardzo istotny. Jeżeli zostanę prezydentem, to moje działania posuną się tak daleko, że powołam wiceprezydenta do spraw walki ze smogiem z bardzo znaczącymi uprawnieniami

- zapowiedziała kandydatka Zjednoczonej Prawicy.

Wśród zapowiadanych działań mających na celu poprawę jakości powietrza w Krakowie Wassermann wymieniła m.in. przyspieszenie programu wymiany pieców na paliwa stałe ze 100-proc. dofinansowaniem, termomodernizację budynków, rozbudowę miejskiej sieci ciepłowniczej, tak aby docierała ona do jak największej liczby odbiorców, a także systematyczne mycie i sprzątanie ulic z kurzu. Kandydatka chce także powołać ekodoradców, którzy będą pomagać mieszkańcom w ubieganiu się o dotacje na działania związane z poprawą bilansu energetycznego ich domów i likwidacją niskiej emisji.

Zapowiedziała też zachęty, które mają skłonić mieszkańców miasta do korzystania z komunikacji zbiorowej oraz zajęcia edukacyjne z ekologii dla dzieci i młodzieży.

Piotr Woźny, pełnomocnik prezesa rady ministrów ds. programu "Czyste Powietrze" przypomniał, że Kraków był „kolebką walki ze smogiem w Polsce”; stąd wywodzą się organizacje, które nagłośniły ten problem i wprowadziły go do świadomości społecznej, w tym Krakowski Alarm Smogowy.

Kraków jest też miastem absolutnie szczególnym z powodu wchodzącego w życie w przyszłym roku zakazu stosowania paliw stałych. Stanie się więc laboratorium, które będzie obserwowane przez inne miasta zainteresowane rozwiązywaniem tego problemu

- dodał.

Jak zauważył Główny Inspektor Ochrony Środowiska Paweł Ciećko, Kraków nie jest oderwany od swojego otoczenia, dlatego aby osiągnąć pożądane efekty, należy bardzo mocno wdrożyć program ochrony powietrza dla miasta, w ścisłej współpracy i koordynacji z gminami leżącymi wokół niego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Brytyjski „Financial Times” o katastrofie smoleńskiej. „Chwila głębokiego szoku i żałoby”

zdjęcie ilustracyjne / Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Brytyjski dziennik „Financial Times” zamieścił w weekendowym wydaniu obszerny tekst o przypadającej w najbliższym tygodniu 10. rocznicy katastrofy w Smoleńsku i o tym, jak wpływa ona na życie polityczne w Polsce oraz jej relacje z Rosją. „Odprężenie w stosunkach polsko-rosyjskich nie okazało się trwalsze niż ulotny moment polskiej jedności” – ocenia.

„Dla wielu Polaków 10 kwietnia będzie na zawsze ich 11 września [2001 roku - data ataków terrorystycznych w USA]: chwilą głębokiego szoku i żałoby, która odcisnęła niezatarty ślad na psychice narodowej. Po 10 latach katastrofa pozostawiła inne trwałe blizny. Wzmocniła gorzkie podziały między liberałami i konserwatystami w Polsce, które nadal kształtują krajową politykę. I ponownie uczyniła z Rosji, od wieków najbardziej niebezpiecznego i uciążliwego sąsiada Polski, niewiarygodnego adwersarza Warszawy, zrywając z nieśmiałym odprężeniem w stosunkach z Moskwą i pogrążając Polskę z powrotem w głębokiej podejrzliwości wobec Kremla, która przez dekadę po katastrofie tylko się umocniła

- pisze „FT”.

Gazeta cytuje wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy na temat podejścia Rosji do wyjaśniania przyczyn katastrofy. „W tej części świata, ze względu na nasze historyczne doświadczenia ze Związkiem Radzieckim, a później z Rosją, jesteśmy przyzwyczajeni do sytuacji, w której Moskwa ma tendencję do obwiniania ludzi za każdą tragedię, a nie władz... Można powiedzieć, że oskarżanie pilotów o tę katastrofę jest niemal przysłowiowym wyjaśnieniem. Nigdy nie jest to wynikiem ataku, nigdy nie jest to wynikiem usterki technicznej czy urządzenia, które jest produkowane w danym kraju, zawsze jest to wina pilotów. I faktycznie (rozpowszechnienie) informacji, że to wina pilotów, zanim przeprowadzono jakąkolwiek procedurę weryfikacyjną, zanim przeprowadzono jakiekolwiek dochodzenie, jest czymś naprawdę przerażającym” - powiedział Duda.

[polecam:https://niezalezna.pl/321240-prezydent-duda-wspomina-katastrofe-smolenska-byla-wielka-narodowa-trauma]

„Odprężenie w stosunkach polsko-rosyjskich nie okazało się trwalsze niż ulotny moment polskiej jedności. Dla (Bronisława) Komorowskiego, który objął stanowisko prezydenta, punkt zwrotny nastąpił kilka miesięcy po katastrofie, kiedy to rosyjski raport starał się zrzucić winę na Polaków. Stosunki między Rosją a najważniejszym wschodnim państwem członkowskim UE uległy dalszemu pogorszeniu, ponieważ stało się jasne, że Rosja nie miała zamiaru zwrócić wraku Tu-154 - prowokując oskarżenia, że prowadzi politykę, grając narodową tragedią swojego sąsiada”

- pisze „FT”.

„FT” opisuje też okoliczności przejęcia obowiązków prezydenta przez ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. "Komorowski wskoczył do samochodu, by pędzić z powrotem do Warszawy. Kiedy jednak jeden z jego asystentów zadzwonił do Andrzeja Dudy, głównego radcy prawnego Kaczyńskiego, by powiedzieć, że Komorowski przejmie jego obowiązki, Duda początkowo odmówił zaakceptowania tego. „Zapytałem: Na jakiej podstawie?” - mówi Duda, który dziś jest prezydentem Polski. Odpowiedziano, że zostało to zapisane w konstytucji. „Zapytałem ich: Czy macie dowody na to, że prezydent nie żyje? A oni odpowiedzieli: Nie mamy dowodów, ale to oczywiste. A ja powiedziałem: To nie jest oczywiste. Dopóki nie ma dowodów na śmierć prezydenta, nic nie jest wcale oczywiste”" - cytuje wypowiedzi „FT”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts