Joanna Kulig będzie mamą. Bardzo bogatą mamą!

Joanna Kulig w "Zimnej wojnie" / fot. mat.pras.

  

To intensywny czas dla 36-letniej Joanny Kulig. Aktorka jeszcze w tym roku po raz pierwszy zostanie mamą, ale jej kariera nie zwalnia ani na moment. Obecnie możemy ją oglądać w "7 uczuciach" Marka Koterskiego, aktorka podpisała też kontrakt z Amazon Studios i zagrała w amerykańskim serialu "Hanna". W kuluarach mówi się też o Joannie jako potencjalnej kandydatce do... Oscara!

Świetne kreacje filmowe, talent muzyczny i nieprzeciętna uroda: Joanna Kulig w ciągu ostatnich miesięcy dała się poznać jako artystka wielkiego formatu. Główna rola w obsypanej nagrodami "Zimnej wojnie" Pawła Pawlikowskiego sprawiła, że o aktorce zrobiło się głośniej nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Po pokazie filmu w Cannes, gdzie Pawlikowski odebrał Złotą Palmę za reżyserię, o kreacji Kulig mówiło się w samych superlatywach - część krytyków porównała ją nawet do słynnej Jeanne Moreau. 

Jak się okazuje, aktorka potrafi wykorzystać swoje pięć minut i nie zwalnia tempa ani na moment. Choć aktorka spodziewa się dziecka, po sukcesie "Zimnej wojny" nie osiadła na laurach - można ją obejrzeć aktualnie m.in. w "7 uczuciach" Marka Koterskiego i "Klerze" Wojciecha Smarzowskiego. Ostatnio Kulig zagrała również w serialu "Hanna":

Serial Hanna został wyprodukowany przez Amazon. Kręciliśmy go w Budapeszcie. Wcieliłam się w mamę głównej bohaterki, Joannę. Gdy to usłyszałam, byłam zaskoczona – Jak to, mam zagrać matkę? Okazało się, że w retrospekcjach. Moim partnerem był Joel Kinnaman. Mieliśmy skomplikowane sceny pościgów. Muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało.

- opowiada o projekcie aktorka w rozmowie z "TeleTygodniem".

Dodatkowo, wśród krytyków mówi się, że zarówno "Zima Wojna", jak i sama kreacja Kulig są mocnymi kandydatami do Oscara. Aktorka została nawet umieszczona na liście przewidywanych przez IndieWire "oscarowych pewniaków" w kategorii damskiej roli pierwszoplanowej. Nazwisko Kulig znalazło się obok takich sław jak Lady Gaga, Nicole Kidman czy Amy Adams.

Nic dziwnego, że stawki, za jakie pracuje polska aktorka, znacznie wzrosły. Jak donosi "Super Express", Joanna Kulig wyprzedziła już Alicję Bachledę-Curuś i... Joannę Krupę. Jej stawka za udział na planie filmowy może sięgać już nawet 10 tys. dolarów dziennie.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Super Express, IndieWire, TeleTydzień

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ratownicy blisko miejsca, gdzie są grotołazi?

/ By Jerzy Opioła - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7063357

  

- Ratownicy powoli zbliżają się do miejsca, w którym przewidują, że mogą przebywać poszkodowani - przekazał naczelnik TOPR Jan Krzysztof. Dodał, że ratownikom prowadzącym akcję w jaskini Wielkiej Śnieżnej udało się przesunąć o 5 metrów.

"W tej chwili 11 ludzi - pirotechnicy i ratownicy do pomocy wchodzą do jaskini. Na późne popołudnie planujemy wejście kolejnej grupy, kolejnych dwóch pirotechników i podobne plany mamy na następną dobę"

- powiedział naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

Ich zadaniem jest przeprowadzenie mikro wybuchów, które poszerzą i wydłużą korytarz tak, by dotrzeć do miejsca, w którym, według ratowników, mogą przebywać poszukiwani grotołazi.

Jan Krzysztof poinformował, że w tego typu akcjach używa się niewielkiej ilości materiałów wybuchowych.

"Przy tego typu akcjach używa się mikro ładunków, miko zapalników. Dzisiaj dojedzie do nas dostawa kilograma ładunków wybuchowych, co wystarczy na bardzo długo"

- powiedział Jan Krzysztof.

Dodał, że po wyjściu z jaskini otrzymał informację, że ratownikom udało się przesunąć o 5 metrów.

"Dotarli do miejsca trochę wygodniejszego - takiego, w którym można się chwilami wyprostować"

- przekazał naczelnik TOPR.

Poinformował, że tej chwili najwięcej czasu zajmuje transport materiału, który powstaje na skutek wybuchu.

"W wielu miejscach nie ma możliwości przesunięcia nawet małego kamienia obok człowieka (....) To przejście do tego obszerniejszego fragmentu pozwala łatwiej pakować ten materiał"

- mówił Jan Krzysztof.

Podkreślił też, że ratownicy powoli zbliżają się do miejsca, w którym przewidują, że mogą przebywać poszkodowani.

"Przewidujemy, ale oczywiście żadnej pewności nie mamy" 

- zaznaczył naczelnik TOPR.

Jan Krzysztof przekazał, że jednym z problemów, z którym mierzą się ratownicy jest zimno w jaskini. Temperatura wynosi 4 stopnie Celsjusza i jest bardzo wilgotno.

"Pracujemy w lodówce, w pełnej wilgotności. Zobaczymy jak ta sprawa się potoczy"

- stwierdził.

Dodał, że jeżeli kolejnym grupom "uda się zdobywać kolejne metry, to w ciągu kilkudziesięciu godzin powinni dotrzeć z drugiej strony do tego rejonu zaginięcia".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl