Jeszcze dokładnie osiem dni (włącznie z dzisiaj) kandydaci w wyborach samorządowych mogą prowadzić swoje kampanie. W przyszły piątek po północy zacznie się cisza wyborcza, która potrwa do momentu zakończenia głosowania. Kandydaci w ostatnich dniach aktywności kampanijnej starają się przekonać do siebie jak największą liczbę niezdecydowanych wyborców, a także wykorzystać każdy błąd swoich oponentów.

Przypomnijmy, że jako pierwszy rozpoczął się wyścig o fotel prezydenta największego miasta w naszym kraju – Warszawy. Według większości sondaży realne szanse na wygraną mają tylko kandydat Zjednoczonej Prawicy Patryk Jaki oraz kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski. Początkowe badania wykazywały, że obecny wiceminister sprawiedliwości zostałby pokonany przez polityka PO już w pierwszej turze. Jednak po wielu niefortunnych wypowiedziach Trzaskowskiego, m.in. dotyczących tego, że „nie potrafi znaleźć odpowiedzi na pytanie, czym Warszawa ma tak naprawdę być”, jego przewaga stopniała. Według ostatnich sondaży przeprowadzonych dla różnych mediów obaj politycy cieszą się niemalże takim samym poparciem.

Podobna sytuacja jest w Gdańsku, gdzie niekwestionowanym liderem miał być Paweł Adamowicz, jednak po wystawieniu Jarosława Wałęsy przez Koalicję Obywatelską elektorat obecnego prezydenta podzielił się między obu kandydatów. Najbardziej na tym skorzystał Kacper Płażyński, który traci już zaledwie kilka punktów procentowych do Adamowicza i może się okazać czarnym koniem tych wyborów.

Do zmiany włodarza może dojść również w Krakowie, gdzie Małgorzata Wassermann wygrywa z Jackiem Majchrowskim, który prezydentem stolicy Małopolski był przez ostatnich 16 lat.

O komentarz do kończącej się kampanii wyborczej poprosiliśmy politologa prof. Norberta Maliszewskiego.

- Obecna sytuacja społeczno-gospodarcza sprawia, że największe szanse na wygraną w tych wyborach ma Zjednoczona Prawica. Opozycja chce być głównie anty-PiS-em, a to nie przekonuje społeczeństwa. PiS w parlamencie pokazał, że potrafi być skuteczny w swoich rządach, spełniać obietnice i zdobyte zaufanie w dużej mierze może się przełożyć na wynik wyborów samorządowych – powiedział „Codziennej” prof. Maliszewski.