Sakiewicz ostro o niemieckich wydawcach: Jak zbrojne ramię imperialnej polityki Niemiec

Tomasz Sakiewicz / TVP Info, print. screen

  

Bertelsmann był największym wydawnictwem drukującym Nazistów. Większym nawet od samej firmy wydawniczej partii NSDAP. Ówczesny szef był członkiem SS, a jego następca i twórca fundacji, która uczy Polaków demokracji, służył w Afrika Korps u Rommla. O rynku medialnym, zdominowanym przez media niemieckie, Michał Rachoń rozmawiał m.in. z redaktorem naczelnym "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomaszem Sakiewiczem.

I właśnie o tej kwestii dyskutowano dzisiaj w programie Michała Rachonia "Minęła 20".

Zdaniem Tomasza Sakiewicza, mamy tutaj do czynienia z typowym połączeniem biznesu z polityką.

Jeżeli jakiś kraj zostanie zaatakowany jako kraj niedemokratyczny, to oczywiście może mieć problemy biznesowe i taki jest chyba cel fundacji Bertelsmanna, która jest zbrojnym ramieniem imperialnej  polityki Niemiec

- mówił, przypominając, że "wiele wydawnictw niemieckich realizuje po prostu politykę Niemiec".

One oczywiście potrafią się różnić między sobą, bo też Niemcy są zróżnicowani, zwalczają się na własnej scenie politycznej, ale w kluczowych interesach Niemiec można powiedzieć, że jest pewien nurt przewodni. Ten nurt polega na tym, żeby nie pozwolić zabrać Niemcom przewodniej roli w Europie, żeby Niemcy były tym mini imperium, a jak ktoś nie zgadza się na tę rolę, to jest "niedemokratyczny", "nie dba o ekologię", "ma złe sądy"....

- wykazywał.

Sakiewicz zaznaczył również, że w samych Niemczech nie ma wydawnictw francuskich czy angielskich, ponieważ "Niemcy do tego nie dopuściły".

Niemcom nie zależy na dobrych relacjach z Polską, to widać po ich zachowaniach. Polska wyciągała wielokrotnie rękę. Pomimo, że jesteśmy dla nich największym rynkiem zbytu. Jednocześnie pozwalamy sobie wchodzić na głowę jeżeli chodzi o politykę. Ale też pamiętają, że byliśmy dojną krową

- punktował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Najszybszy pociąg w kraju zepsuł się po zderzeniu z krową

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Wilczur/CC BY-SA 2.0

  

Najszybszy pociąg w Indiach, którego inauguracji dokonał w piątek premier kraju Narendra Modi, dzisiaj zepsuł się po zderzeniu z krową w stanie Uttar Pradeś.

Pociąg, zbudowany w ramach programu "Made in India" wracał do Delhi z Varanasi, ale kolizja z krową spowodowała nad ranem przerwę w zasilaniu i uszkodziła układ hamulcowy. Vande Bharat Express dojechał do stolicy z poważnym opóźnieniem, po co najmniej godzinnym postoju niedaleko Agry.

"Pociąg miał problemy techniczne i został zablokowany na trasie do Delhi" - powiedziała agencji AFP rzeczniczka Kolei Indyjskich Smita Vats Sharma. Jak dodała, pociąg dotarł bezpiecznie do stolicy przed pierwszą planowaną na niedzielę podróżą komercyjną.

Premier Modi i rządząca partia BJP w związku z samobójczym zamachem w Kaszmirze, gdzie w czwartek zginęło ponad 40 policjantów, odwołali zaplanowane na piątek wydarzenia polityczne związane z kampanią wyborczą, poza inauguracją pociągu.

Za nieodwołanie tego wydarzenia Modiego skrytykował przywódca opozycyjnej Partii Zwykłego Człowieka (AAP) Alka Lamba. Napisał na swoim profilu na Twitterze: "Gdyby premier miał choć trochę wstydu, inaugurowanie pociągu mogłoby się odbyć kilka dni później lub bez jego udziału". Na co rzecznik BJP Sambit Patra zareagował, stwierdzając, że "rozwój kraju musi postępować z szybkością jeszcze większą".

Problemy na drogach i kolejach z powodu kolizji z bydłem są w Indiach powszechne, zwłaszcza w Uttar Pradeś, gdzie miał miejsce sobotni wypadek na torach.

Najszybszy w kraju pociąg zbudowano w fabryce w Madrasie w ramach programu modernizacji starzejącego się transportu kolejowego, sięgającego jeszcze czasów brytyjskiej kolonizacji. Ekspres może osiągnąć prędkość 180 km na godzinę.

Według Kolei Indyjskich podróż na trasie 850 kilometrów między Delhi a Varanasi, świętym hinduskim miastem nad Gangesem, które przyciąga największą liczbę pielgrzymów w kraju, spadnie z 14 do niecałych 10 godzin.

Z transportu kolejowego korzystają w Indiach około 23 mln pasażerów dziennie

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl