Nie byłoby Niepodległej, gdyby nie nauczyciele

Anna Zalewska / By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=45486937

  

Nie byłoby Niepodległej, gdyby nie nauczyciele - powiedziała minister edukacji narodowej Anna Zalewska podczas dzisiejszej uroczystości w kancelarii premiera. Zorganizowano ją z okazji przypadającego w niedzielę Dnia Edukacji Narodowej.

Podczas uroczystości uhonorowano nauczycieli i osoby szczególnie zasłużone dla oświaty.

Specjalny list do nauczycieli wystosował premier Mateusz Morawiecki.

"Wierzę, że edukacja to najważniejsza inwestycja w przyszłość naszego kraju. Talent i entuzjazm młodzieży ukierunkowany przez oddanych swojej misji edukacyjnej nauczycieli pozwalają wierzyć w powodzenie rozwoju Polski ambitnej i innowacyjnej" - napisał premier w liście, który odczytał szef jego gabinetu politycznego Marek Suski.

"Dzień Edukacji Narodowej, w tym roku szczególny, gdyż obchodzony w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, tworzy wyjątkową okazję by podziękować wszystkim, którzy z pasją i oddaniem przekazują wiedzę i etyczną wzorce młodym pokoleniom" - dodał premier.

Do 100. rocznicy odzyskania niepodległości w swoim wystąpieniu nawiązała też minister edukacji.

"Rok szkolny 2018/2019 to Rok Niepodległej. A Niepodległej nie byłoby bez nauczyciela. Od czasu Oświecenia, kiedy podjęto próby reformowania edukacji razem z rozpaczą rozpadającej się Polski. Nie byłoby Niepodległej, gdyby nie romantyczny nauczyciel, który czytał poezje, pieśni, czytał romantyczną literaturę. Nie byłoby Niepodległej, gdyby nie praca u podstaw i praca organiczna. Nie byłoby Niepodległej, gdyby nie radość z odzyskania niepodległości w 20-leciu międzywojenny i błyskawiczne tworzenie państwowości poprzez tworzenie edukacji. Nie byłoby Niepodległej, gdyby nie nauczyciel na tajnych kompletach. I wreszcie nie byłoby Niepodległej, gdyby po 89' roku nie przypomniano, czym jest wolność, (gdyby nie) informacja i edukacja o tym, co zostało zapomniane przed 89' rokiem"

- mówiła Zalewska.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosyjscy urzędnicy dostali podwyżki

zdjęcie ilustracyjne / 3dman_eu CC0

  

W Rosji pensje wysokich rangą urzędników państwowych wracają do poziomu z 2015 roku. Po raz pierwszy nie ukazał się w tym roku antykryzysowy dekret prezydenta o zmniejszeniu pensji urzędników o 10 procent.

Kreml uzasadnił przywrócenie płac nadwyżką budżetową.

O tym, że dekret nakazujący obniżenie pensji nie ukazał się w tym roku - po raz pierwszy na przestrzeni czterech lat - poinformował dziś portal gospodarczy RBK. Źródła zbliżone do Kremla i do rządu Rosji potwierdziły, że od 1 stycznia br. pracownicy administracji (kancelarii) prezydenta i kancelarii rządu otrzymują pensje w takiej wysokości, w jakiej dostawali je przed 1 maja 2015 roku.

W 2015 roku prezydent Władimir Putin podpisał dekret o czasowym obniżeniu o 10 procent pensji najwyższych rangą urzędników państwowych. W dokumencie mowa była o prezydencie, premierze, wicepremierach i ministrach rządu, szefach służb specjalnych, sekretarzu Rady Bezpieczeństwa. Cięcia dotyczyły także prokuratora generalnego Rosji, szefa Komitetu Śledczego, rzecznika praw człowieka i członków Centralnej Komisji Wyborczej. W 2015 roku obniżono także pensje parlamentarzystów, pracowników administracji prezydenta i kancelarii rządu.

Kreml informując o obniżeniu płac wskazywał na „bieżącą koniunkturę gospodarczą”, czyli problemy budżetu wywołane zachodnimi sankcjami i spadkiem cen ropy.

Co roku Putin podpisywał dokument przedłużający cięcia. W 2019 dekret taki się nie pojawił, choć nie pojawił się także komunikat o przywróceniu płac do poprzedniego poziomu. W styczniu br. parlamentarzysta Władimir Żyrinowski, lider populistyczno-nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) mówił publicznie, że dochody deputowanych wzrosły o 10 procent, do 330 tys. rubli (ponad 5,1 tys. USD).

Z oficjalnych danych wynika, ze pensja Władimira Putina po przywróceniu jej do poziomu z 2015 roku wyniosłaby 741,5 tys. rubli (ok. 11,5 tys. USD), a pensja premiera Dmitrija Miedwiediewa - 593,2 tys. rubli (ok. 9,2 tys. USD). Jest to wyłącznie wysokość samych poborów rządzących. Wysokość comiesięcznych dodatków pieniężnych nie jest ujawniana.

Na pensje ministrów resortów siłowych i szefów służb specjalnych składa się według RBK wynagrodzenie podstawowe w wysokości 179,1 tys. rubli (ponad 2,7 tys. USD), comiesięczna nagroda w wysokości 1 mln rubli (15,5 tys. USD) i nagroda kwartalna w wysokości podstawowej pensji miesięcznej. Ogółem więc zarabiają oni miesięcznie ponad 1,24 mln rubli (19,2 tys. USD).

RBK podaje, że od 2002 roku przeprowadzono dziesięć podwyżek wynagrodzenia prezydenta i premiera i że wzrosło ono ogółem ponad jedenastokrotnie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl