Pomnik Wolności po 79 latach znów stanął w Czechowicach-Dziedzicach

pomnik wolności / fot. czecho.pl/screenshot

  

Samorząd Czechowic-Dziedzic odbudował Pomnik Wolności, który Niemcy wysadzili w powietrze we wrześniu 1939 r. Monument stanął w centrum miasta, aby uczcić setną rocznicę odzyskania niepodległości – podał czechowicki magistrat.

Odsłonięcie pomnika zostało zaplanowane na 10 listopada. „Uroczystość będzie jednym z głównych elementów obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości” – powiedział Łukasz Piątek z wydziału promocji czechowickiego urzędu miejskiego.

Jak dodał, zakończyły się już prace montażowe przy pomniku. Obecnie trwają ostatnie prace brukarskie, a wkrótce w otoczeniu posadzone zostaną drzewa i kwiaty.

Nowy obelisk powstał w pracowni prof. Karola Badyny z krakowskiej ASP. Jest niemal identyczny jak pierwszy Pomnik Wolności dłuta rzeźbiarza Jana Raszki, który został odsłonięty w 1924 r. naprzeciw dworca kolejowego w ówczesnych Dziedzicach. Dzieło przypominało wówczas o wymarszu 10 lat wcześniej Legionistów z Dziedzic i Czechowic, a także upamiętniało przyłączenie ziemi śląskiej do odrodzonej Rzeczypospolitej. O 6-metrowy wysokości obelisk wspierały się postacie legionisty oraz górnika-powstańca śląskiego. Znajdowało się na nim m.in. także godło narodowe. Niemcy zniszczyli go 7 września 1939 r.

Obecnie z tyłu monumentu umieszczony został dodatkowo herb Czechowic-Dziedzic oraz napis "Pro Memoria. Mieszkańcy Czechowic-Dziedzic w 100. rocznicę odzyskania niepodległości. A.D. 2018".

Koszt odbudowy wraz ze stworzeniem placu i skweru wyniósł ok. 1,5 mln zł. Miasto na monument otrzymało wsparcie finansowe w wysokości ponad 130 tys. z ministerstwa kultury.

Nowy pomnik nie stanął w miejscu dawnego, wzniesionego na pl. Wolności przy dworcu. Uniemożliwiły to zmiany urbanistyczne w mieście. Monument został ustawiony natomiast w eksponowanym miejscu w ścisłym centrum miasta. Urzędnicy magistraccy podkreślili, że nowa lokalizacja pozwoli m.in. na organizację tam uroczystości państwowych.

Miasto Czechowice-Dziedzice liczy ok. 35 tys. mieszkańców. Położone jest tuż przy Bielsku-Białej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...


WHO pomagało zatajać Chinom dane o COVID-19? Amerykański senator chce, aby przyjrzeć się sprawie

/ pixabay.com/Gerd Altman

  

Wiele osób oskarża Światową Organizację Zdrowia (WHO) o kłamstwa w sprawie reakcji Chin na wybuch epidemii COVID-19 i bezkrytyczne podawanie dalej ich propagandy. Republikański senator Rick Scott chce, aby Kongres przyjrzał się tym oskarżeniom.

Na początku obecnej pandemii koronawirusa wielu komentatorów podkreślało, że Chiny zareagowały na nią dużo poważniej niż na epidemię SARS z 2003 roku. Szybko jednak zaczęły wychodzić na jaw niewygodne dla chińskich komunistów fakty oraz pojawiły się liczne oskarżenia. Najpoważniejszym jest to, że wiedzieli o potencjalnej epidemii wcześniej ale nie tylko zignorowali te ostrzeżenia ale także uciszali lekarzy którzy próbowali ich ostrzegać. Dużo wątpliwości budzi też podawana przez chiński rząd liczba zarażonych i ofiar śmiertelnych. 

WHO od początku wyrażało się w samych superlatywach o działaniach chińskiego rządu. Szczególnie często chwalił go szef tej organizacji, Tedros Adhanom Ghebreyesus. Wychodzenie na jaw kolejnych niewygodnych dla ChRL faktów sprawiło, że wiele osób zaczęło się zastanawiać, czy te pochwały są aby na pewno wyrazem autentycznego uznania. Zwracano uwagę, że Adhanon zdobył swoje stanowisko dzięki poparciu chińskich delegatów do Światowego Zgromadzenia Zdrowia, które wybiera władze WHO oraz na to, że pochodzi z Etiopii – kraju, który w ogromnym stopniu jest uzależniony gospodarczo od Chin.

Senator Scott uważa, że tym oskarżeniem pod adresem WHO powinien przyjrzeć się Kongres. Jego zdaniem Chiny kłamały o liczbie zarażeń, ukrywały informację o samym wirusie i nie zaczęły działać kiedy tylko się o nim dowiedziały, narażając tym resztę świata na pandemię. Uważa również, że WHO im w tym pomogło.

„Jeśli chodzi o koronawirusa to WHO zawiodło. Muszą odpowiedzieć za swoją rolę w promowaniu dezinformacji i pomoc komunistycznym Chinom w ukrywaniu pandemii. Wiemy, że komunistyczne Chiny kłamią o tym ile mają przypadków i zgonów, co wiedzieli i kiedy się dowiedzieli – a WHO nie zadało sobie nigdy trudu aby to sprawdzić. Ich bezczynność kosztowała nas ludzkie życia”

- powiedział. 

Scott chce aby Kongres przeprowadził w tej sprawie przesłuchania i śledztwo jak tylko Kongres wróci do pracy. Wśród argumentów świadczących o tym, że WHO siedzi w kieszeni Chin wspomniał również o szeroko cytowanym w chińskich mediach wywiadem jakiego udzielił Bruce Aylward, jeden z szefów specjalnej misji WHO do Chin wysłanej w związku z epidemią. 

Działająca w Hong Kongu redakcja RTHK News zapytała go o to, czy z powodu bardzo skutecznej odpowiedzi na epidemię koronawirusa jego organizacja rozważy przyjęcie Tajwanu. Republika Chińska nie jest członkiem ONZ ani podległej tej organizacji WHO gdyż ze względu na naciski ze strony Chin – uznających go za zbuntowaną prowincję – większość państw świata nie uznaje oficjalnie jego niepodległości. Aylward przez dłuższą chwilę nie odzywał się a następnie poprosił o kolejne pytanie. Kiedy dziennikarka ponownie spytała o Tajwan – rzucił słuchawką. Kiedy zadzwoniła do niego podobnie stwierdził, że „już rozmawialiśmy o Chinach” oraz, że „różne regiony Chin radzą sobie całkiem dobrze”. 

Postępowanie Aylwarda i fakt, że nie odważył się nawet wypowiedzieć słowa „Tajwan” sprawiły, że spadła na niego fala krytyki i oskarżeń o strach przed komunistycznymi Chinami lub o podawanie dalej ich propagandy. Rzecznik WHO tłumaczył później, że jego rolą nie było decydowanie o przynależności Tajwanu w WHO, ale to wytłumaczenie nie pomogło za bardzo. 

Scott zasugerował, że jeśli kongresowe śledztwo faktycznie wykaże, że WHO świadomie pomagało Chinom w ukrywaniu epidemii koronawirusa, to USA rozważą czy nadal je finansować. A to może oznaczać dla tej organizacji wymierne straty. USA płacą WHO około 100 milionów dolarów rocznie, ale do tego dokładają ogromne kwoty na projekty celowe. W 2017 – nowsze dane nie są na razie dostępne – wpłacili pół z czterech miliardów jakie WHO miała na ten rok w budżecie. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Fox News, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts