W tym kontekście warto przypomnieć, jak niemiecka policja potraktowała m.in. tzw. ekologów, którzy koczowali na drzewach w obronie prastarego lasu Hambach przed wycinką. Szef MSW Nadrenii Północnej nazwał wówczas tych działaczy - lewicowymi ekstremistami, a niemieccy mundurowi bez zbędnych ceregieli i z użyciem przemocy usuwali ekoterrorystów z drzew. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Wycinają prastary las, a ekologów nazywają „lewicowymi ekstremistami”. Europo - ratuj!

W przeciwieństwie do Niemiec, w Polsce za podobne protesty tzw. ekologom nie spadł włos z głowy, a sąd uniewinnił ich od odpowiedzialności za zakłócanie spokoju i porządku publicznego.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ekoterroryści mogą spać spokojnie. "Działali w stanie wyższej konieczności" - twierdzi sąd

Fundacja Bertelsmanna nie dostrzegła też różnicy jakościowej w działaniach polskiej Policji, która za rządów PO-PSL strzelała do górników i brutalnie biła uczestników m.in. Marszu Niepodległości. 

Niemcy wskazali, że Polska spadła w rankingu "demokracji liberalnej" z powodu "brutalności policji". Niemcom pewnie wzrosło ze względu na "łagodność policji", zwłaszcza wobec ekologów w lesie Hambach. Niemieckie rankingi kojarzą mi się z opiniami sowieckich naukowców

- skomentował na Twitterze dziennikarz Sławomir Sieradzki.

----------------------------