Czy da się skutecznie rzucić palenie? Eksperci kliniczni tłumaczą.

/ stream1

  

Według danych Ministerstwa Zdrowia, liczba palaczy w Polsce nie spada. Nadal jest 9 milionów. Co roku z powodu tego nałogu umiera 60 tys. osób. Co zrobić? Istnieje jakiś skuteczny sposób na odwrócenie tego trendu? Ktoś ma jakiś pomysł?

Panel o nałogu nikotynowym i redukcji szkód palenia tytoniu był elementem dwudniowej naukowej konferencji pod dumnie brzmiącą nazwą „Pulmunologiczno-Kardiologiczne Przypadki Kliniczne”, którą zorganizowała Fundacja Pulmonologia dla Warmii i Mazur. „Małym”. Wzbudził zdecydowanie najgorętsze emocje spośród wszystkich sesji.

Problem z nałogiem nikotynowym i szeroko rozumianym paleniem dotyczy nie tylko tych 9 milionów uzależnionych, ale chyba nas wszystkich. Z jednej strony oczywiście lekarzy, którzy za pomocą finansów publicznych próbują niwelować skutki nałogu u palaczy – nierzadko skutków już nieodwracalnych. Z drugiej całej rzeszy niepalących, w tym dzieci, którzy narażeni są na bierne palenie. Co więc robić z palaczami? Jak skutecznie zachęcać do rzucenia nałogu? Czy w ogóle się da?

Odpowiedzi na te i kilka innych, nie mniej ciekawych pytań, próbowali udzielić podczas wspomnianej konferencji czołowi polscy eksperci kliniczni, m.in. prof. Anna Doboszyńska (pulmunolog i alergolog, wykładowca UWM), prof. Bartosz Łoza (psychiatra, kierownik Kliniki Psychiatrii WUM), dr hab. n. med. Filip Szymański (warszawski kardiolog) oraz dr n. med. Łukasz Balwicki (terapeuta Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej, wykładowca GUM).

Podsumowali oni najnowsze wyniki badań dotyczące wpływu nikotyny na organizm człowieka oraz przyczyny uzależnienia. Wśród propozycji zainteresowanie wzbudziła koncepcja redukcji szkód polegająca na zalecaniu palaczom, którzy nie zamierzają przestać palić, przejścia na produkty o obniżonej szkodliwości czyli e-papierosy lub elektroniczne podgrzewacze tytoniu. Tą drogą w terapii idzie już wiele krajów. Jedni są „za”, inni przeciw, uważając, że jest to droga na skróty, która nie przyniesie pożądanych efektów. A co sądzą o tym polscy lekarze?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Bój toczy się o wszystko”. Wicemarszałek Bielan o mocnych listach PiS. Zdradził, kiedy poznamy kolejne nazwiska

Adam Bielan / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Bój toczy się o wszystko. Wiemy, że Platforma Obywatelska zapowiada krwawą, polityczną wendetę na nas i będzie w stanie część reform, które wprowadziliśmy odwrócić, więc w wyborach europejskich obowiązuje zasada znana żeglarzom "wszystkie ręce na pokład" i musimy wystawić jak najsilniejsze możliwe kandydatury – powiedział w rozmowie z niezalezna.pl Adam Bielan, wicemarszałek Senatu.

Skąd tak mocne listy Zjednoczonej Prawicy w wyborach do Parlamentu Europejskiego?

Wybory do Parlamentu Europejskiego są bardzo ważne z dwóch powodów. Po pierwsze - są ważne same w sobie - wybieramy naszych przedstawicieli w bardzo ważnej instytucji, która ma olbrzymi wpływ na to, co dzieje się w samej UE, ale również w Polsce. Zdecydowana większość prawa, które obowiązuje w Polsce, jest kształtowana w Brukseli i Strasburgu, m.in. przez Parlament Europejski. Ważne, żeby w europarlamencie zasiadali ludzie, którzy nie chcą na Polskę nakładać sankcji, jak to w przypadku posłów do PE z Platformy Obywatelskiej, ale ludzie, którzy myślą kategoriami interesu narodowego. Parlament Europejski podejmuje setki szczegółowych decyzji, które mają olbrzymie skutki polityczne. Podam jeden przykład - w grudniu wszyscy drżeliśmy czy nie dojdzie do podwyżek cen energii, a to była konsekwencja decyzji podejmowanych w Brukseli - w tym przypadku akurat Komisji Europejskiej, ale Parlament Europejski też miał na to wpływ. KE na początku 2018 r. doprowadziła do uwolnienia jeszcze większego handlu emisjami CO2.

Jest drugi powód również istotny - kalendarz wyborczy w tym roku. Od wyborów europejskich przejdziemy płynnie w kampanię krajową i wynik wyborów do PE będzie mieć wpływ na wybory do krajowego parlamentu. Bój toczy się o wszystko. Wiemy, że PO zapowiada krwawą, polityczną wendetę na nas i będzie w stanie część reform, które wprowadziliśmy odwrócić, więc w wyborach europejskich obowiązuje zasada znana żeglarzom "wszystkie ręce na pokład" i musimy wystawić jak najsilniejsze możliwe kandydatury.

Opozycja twierdzi, że politycy czołowi Zjednoczonej Prawicy uciekają do Parlamentu Europejskiego „z tonącego okrętu”. Czy Pan przed czymś ucieka?

Absolutnie przed niczym nie uciekam. Byłem już posłem w europarlamencie, pełniłem funkcję wiceprzewodniczącego PE. Od wielu lat specjalizuję się w kwestiach europejskich. Poza tym w kraju zostają dziesiątki naszych polityków, nasi liderzy: prezes Kaczyński, wicepremier Gowin oraz Zbigniew Ziobro. Wystawiamy mocne listy, ale wielu znaczących polityków pozostaje w kraju. Poza tym znalezienie się na listach nie oznacza automatycznego wyboru, bo to wyborcy o tym decydują.

Kiedy możemy spodziewać się ujawnienia dalszych miejsc na listach Zjednoczonej Prawicy? Czy będą to tak silne nazwiska, jak w przypadku „jedynek” i „dwójek”?

Trudno powiedzieć kiedy zostaną ujawnione pełne listy. Potrzeba jeszcze kilku dni, aby je doprecyzować. Musimy też poczekać na oficjalne rozpoczęcie kampanii wyborczej oraz termin wyborów, a to jest decyzja pana prezydenta, której spodziewałbym się w przyszłym tygodniu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl