Pozwanemu przysługuje prawo złożenia zażalenia od orzeczenia w ciągu 24 godzin od jego otrzymania wraz z uzasadnieniem. Łukasz Gibała zapowiedział, że odwoła się do sądu apelacyjnego.

Sprawa dotyczy wypowiedzi Artura Ławrowskiego, eksperta Gibały ds. edukacji, która brzmiała:

Mamy byłego dyrektora, który był tak świetnym dyrektorem szkoły, że kiedy urzędnicy Majchrowskiego go odwoływali, rodzice protestowali pod magistratem, a dzieciaki odwołały doroczne przedstawienie, żeby się z nim solidaryzować.

Chodzi o sformułowanie: "kiedy urzędnicy Majchrowskiego go odwoływali", które według Komitetu Wyborczego Wyborców Jacka Majchrowskiego jest nieprawdziwe.

Pozew wniósł KWW Jacka Majchrowskiego "Obywatelski Kraków" żądając sprostowania nieprawdziwych informacji, usunięcia ich z portalu internetowego stowarzyszenia Logiczna Alternatywa oraz wpłaty 20 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia Siemacha.

Dziś sąd nakazał Gibale sprostowanie nieprawdziwych informacji poprzez opublikowanie ogłoszenia na pierwszej stronie lokalnego wydania "Gazety Wyborczej" w ciągu 24 godzin od momentu, gdy postanowienie będzie prawomocne. Pozostałe żądania sąd uznał za niezasadne i zostały on oddalone.

W trakcie postępowania - jak przypomniał sędzia Lisek – Łukasz Gibała potwierdził, że użył takiego sformułowania, ale twierdził, że "odwołanie" w znaczeniu potocznym oznacza także "niepowołanie na kolejną kadencję".

Bezsporne jest, że pan Artur Ławrowski był powołany na pięcioletnią kadencję, która kończyła się w sierpniu 2017, następnie ogłoszono konkurs. Pan Ławrowski nie został powołany na kolejną kadencję

– mówił uzasadniając decyzję sędzia Lisek.

- Wypowiedzi były użyte w ramach prowadzonej agitacji wyborczej. Sąd nie podzielił stanowiska, że sformułowanie odwołać należy rozumieć również jako sytuację, że pan Ławrowski nie został powołany na kolejną kadencję jako dyrektor, ponieważ w języku polskim +odwołać+ i +powołać+ znaczą zupełnie coś innego – powiedział sędzia. Dodał, że należy się odwołać także do ustawy o systemie oświaty, według której procedura odwołania i powołania to dwie różne procedury.

Sąd uznał, że nie może nakazać usuwania informacji z portalu Logiczna Alternatywa, gdyż to inny podmiot niż Łukasz Gibała.

Łukasz Gibała poinformował, że odwoła się do sądu apelacyjnego.

Przypominam, że jak do tej pory zapadły tylko dwa prawomocne wyroki w sprawach pomiędzy mną, a ludźmi z otoczenia Jacka Majchrowskiego. W obu przypadkach sądy przyznały mi rację

– napisał Gibała w oświadczeniu dla mediów. - W pierwszej sprawie wygrałem z wiceprezydent Katarzyną Król, kiedy wprost stwierdziłem, że wcześniejszą pracę w urzędzie otrzymała za łapówkę – zegarek wręczony Janowi Tajsterowi. W drugim przypadku wygrałem z Marcinem Kandeferem, który pozwał mnie za słowa dotyczące tego, w jaki sposób, jako były rzecznik prasowy Jacka Majchrowskiego i mąż jego obecnej rzeczniczki, został członkiem zarządu Krakowskiego Holdingu Komunalnego. Żeby dostał tę posadę, zmieniono regulamin spółki, bo miał niewłaściwe wykształcenie – dodał.

Pełnomocnik wyborczy KWW Jacka Majchrowskiego Marcin Mikos mówił, że rozstrzygnięcie sądu jest dla komitetu "bardzo satysfakcjonujące".

Próba zdyskredytowania pana Jacka Majchrowskiego oparta o nieprawdziwe stwierdzenia została przez sąd zmiażdżona. To, co powiedział pan Gibała było nieprawdą. Mam nadzieję, że pan Łukasz Gibała wyciągnie z tego wnioski. Mam nadzieję, że są to też wnioski dla wyborców

– powiedział dziennikarzom Mikos.

Dodał, że orzeczenie może być też wskazówką dla Stowarzyszenia Logiczna Alternatywa. - Skoro w jednym medium coś jest informacją nieprawdziwą, mam nadzieję, że z pozostałych, w których funkcjonuje zostanie niezwłocznie usunięte - powiedział Mikos.