Portal Onet „ujawnił” nagrania rozmów z udziałem Mateusza Morawieckiego - z czasu, gdy obecny premier był prezesem banku BZ WBK. Dziennikarze portalu powołują się na akta afery taśmowej, do których mieli dotrzeć. Tymczasem nagranie nie jest „sensacyjne”, ponieważ jego fragmenty były publikowane już kilka lat temu. 

Co więcej, jest tam sporo o wiele ciekawszych wątków, niż wypowiedzi Mateusza Morawieckiego. Na "ujawnionej" przez Onet taśmie znalazł się m.in. wątek pożyczki dla Polskich Linii Lotniczych LOT, która miała bardzo zdenerwować ówczesnego premiera, Donalda Tuska. Na jaw wyszły także inne wątki afery taśmowej.

Mazurek pytana o te taśmy powiedziała, że nie jest nimi "ani zdziwiona, ani zaskoczona".

Te taśmy (...) były znane od niemal 2,5 roku, czy nawet więcej

- podkreśliła.

Rzeczniczka PiS, odnosząc się do zarzutów opozycji jakoby Mateusz Morawiecki miał przekazać pieniądze byłemu ministrowi skarbu w rządzie PO-PSL Aleksandrowi Gradowi, powiedziała:

- Z wiedzy którą ja posiadam wynika, że żadne pieniądze nie były dawane, ale jest prosty sposób na to, by to przeciąć natychmiast, przecież Grad to jest kolega dzisiejszej opozycji, wystarczy jego zapytać, o to czy kiedykolwiek, jakiekolwiek pieniądze przez Mateusza Morawieckiego były dawane - mówiła rzeczniczka PiS.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jacek Sasin o taśmach Onetu: Sąd Najwyższy wchodzi do gry w kampanii wyborczej

Zdaniem Mazurek Morawiecki jest człowiekiem "konkretnym i konsekwentnym".

- Jest człowiekiem, który prowadzi politykę zrównoważonego rozwoju, dzięki któremu Polakom żyje się lepiej, co pokazują badania opinii publicznej - zaznaczyła.

Dzisiaj jesteśmy w okresie wyborczym, więc trzeba uderzyć w ogniwo, które jest ogniwem najsilniejszym, brudna kampania to jest smutne, ale niestety z tym mamy do czynienia

- oceniła Mazurek.

W ubiegły poniedziałek szef rządu był pytany w Polsat News o publikacje Onetu.

Ta afera (taśmowa) to afera Platformy Obywatelskiej. Za chwilę może się okazać, że afera +zegarkowa+, +hazardowa+ czy +vatowska+ to (też) są afery Prawa i Sprawiedliwości. Sorry panowie, ale to niestety wasze afery. Tę żabę też trzeba połknąć

- skomentował wówczas Morawiecki.

Szef rządu dopytywany, czy słowa kelnera cytowane w publikacji Onetu - dotyczące rozmowy o zakupie nieruchomości na tzw. słupy - są prawdą, odpowiedział: "To, co powiedział pan kelner, taki czy inny, raz podając informacje o jednym banku, raz o drugim, to jest oczywiście jego prawo zeznań, ale ja sobie nie przypominam absolutnie tego typu spraw". Według Morawieckiego, data publikacji nieprzypadkowo zbiega się z początkiem prac komisji ds. wyłudzeń podatku VAT. "Jest rzeczą jasną, że komuś bardzo poważnie nadepnęliśmy na odcisk" - ocenił.

Sprawa, o której napisał "Onet", dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika. Ujawnione w tygodniku "Wprost" taśmy wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska.