Gość Doroty Kani przypomniał, że "w Radomiu prezes miejskiej spółki odpowiedzialnej za dostarczanie ciepła jest zamieszany w różnego rodzaju nieprawidłowości w Enei".

Prezydent z PO przed trzema laty mianował go jednak prezesem Radomskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, gdy na tym człowieku ciążyły zarzuty niegospodarności. W grę wchodzi niebagatelna kwota 15 mln zł – dodał.

Wiceszef MON zauważył, że "jeżeli w ciągu najbliższych lat Radom nie zmodernizuje źródła ciepła to firma RADPEC będzie płaciła olbrzymie kary środowiskowe".

Enea była bardzo zainteresowana, żeby biznesowo wejść do Radomia. Byłaby to gwarancja, że to podmiot państwowy zainwestuje olbrzymie środki finansowe. Dzisiaj te możliwości są jednak wprost blokowane przez władze miasta. Myślą oni, że dostaną kredyt na modernizacje firmy przy jej wartości około 170 mln zł. Kto przy zarzutach dla jej prezesa udzieli kredytu wysokości 500 mln zł – podkreślił.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Dorota Kania UJAWNIA: Nowe fakty ws. układu radomskiego!