Prezentując dzisiaj rano raport komisji weryfikacyjnej jej szef Patryk Jaki oświadczył, że w wyniku reprywatyzacji Warszawa straciła 21,5 miliarda złotych, a razem z mieszkaniami "zostało zreprywatyzowanych" 92 tys. warszawiaków.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ile Warszawa straciła na działalności mafii? Kwota zawarta w raporcie komisji weryfikacyjnej szokuje

Na popołudniowej konferencji prasowej dyrektor stołecznego Biura Spraw Dekretowych Piotr Rodkiewicz powiedział, że komisja weryfikacyjna zbadała ok. 250 adresów i "twierdzi, że zbadała ponad 3 tysiące decyzji".

Natomiast komisja nie podaje żadnych danych, na podstawie których przedstawiła to wyliczenie. Trudno jest się odnieść do jakichś miliardowych danych skoro nie wiadomo na jakiej one podstawie zostały przekazane – powiedział Rodkiewicz.

Pełnomocnik do spraw rozwiązywania problemów lokatorów z budynków objętych roszczeniami Magdalena Młochowska odniosła się do liczby 92 tys. lokatorów dotkniętych według komisji weryfikacyjnej reprywatyzacją.

Liczby przedstawione przez komisję są bulwersująco nieprawdziwe, to co przedstawiła komisja nijak się nie ma do rzeczywistości, mam pewność, że (komisja) zdawała sobie z tego sprawę, że to co robi to jest manipulacja – powiedziała Młochowska.

Jak mówiła, komisja weryfikacyjna wzięła powierzchnie wszystkich budynków mieszkalnych, które zostały zwrócone i powierzchnie tych budynków podzieliła średnio na 50 metrów kwadratowych, a następnie do każdego mieszkania przypisano średnio 2,2 lokatora komunalnego.

Młochowska dodała, że przy takim podejściu zakładamy, że w budynku nie ma żadnych części wspólnych, nie ma klatek schodowych, nie ma wind, strychów, piwnic, pomieszczeń użytkowych oraz pustostanów.

Tymczasem wśród budynków zwracanych wiele było takich, które były zwracane już jako pustostany. Z naszych wyliczeń wynika, że około 27 proc. lokali zwróconych to były lokale puste – podkreśliła Młochowska.

Jak mówiła stąd wynika różnica miedzy danymi komisji weryfikacyjnej o 92 tys. lokatorów dotkniętych reprywatyzacja "a faktami", które mówią o tym, że to jest około 17,5 tys. osób.

Wiceprezydent stolicy Witold Pahl powiedział, że od trzech lat odpowiedzialność za zaniechania "związane z zakończeniem spraw reprywatyzacyjnych ponosi obecnie rządząca ekipa, która w sprawie jednoznacznych rozwiązań legislacyjnych nie zrobiła nic" - nawiązał w ten sposób do braku ustawy reprywatyzacyjnej.