Talibowie wzywają do bojkotu wyborów

/ Autor: isafmedia (Flickr: 120528-N-TR360-003) [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], Wikimedia Commons

  

Talibowie zaapelowali dzisiaj o bojkot wyznaczonych na 20 października wyborów parlamentarnych w Afganistanie oraz wezwali do aktów przemocy. Po raz kolejny zażądali wycofania zagranicznych sił z Afganistanu.

Główny rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid powiedział, że Stany Zjednoczone wykorzystują wybory w Afganistanie do jednego celu - legitymizowania swej obecności i władzy w tym kraju.

Wezwał "mudżahedinów do zatrzymania przy użyciu wszelkich możliwych środków procesu (rozmów pokojowych), którym kierują Stany Zjednoczone". "Ci, którzy popierają powodzenie tego procesu, pomagając siłom afgańskim, powinni być celem" ataków - oświadczył rzecznik talibów. "Musimy zrobić wszystko, aby pokonać ten amerykański spisek" - wezwał.

Oświadczenie talibów zbiegło się z wizytą wysłannika USA do Afganistanu Zalmaya Khalilzada, któremu powierzono kierowanie wysiłków na rzecz rozmów pokojowych z talibami.

Khalilzad spotkał się w Kabulu z prezydentem Afganistanu Aszrafem Ghanim w celu opracowania strategii rozmów pokojowych z talibami, których pięcioletnie rządy zakończyła w 2001 roku inwazja sił koalicji międzynarodowej pod wodzą USA.

"Pokój to święty proces. Amerykański rząd i naród są zjednoczeni z afgańskim rządem i narodem w realizacji tego procesu" - powiedział Khalilzad, cytowany przez kancelarię prezydenta Ghaniego.

Khalilzad, urodzony w Afganistanie były ambasador USA w tym kraju oraz w Iraku, chce nakłonić talibów, aby przystąpili do negocjacji. W tym tygodniu dyplomata ma udać się do Pakistanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Kataru.

Ale talibowie, którzy walczą zbrojnie w celu obalenia władz centralnych w Kabulu i przywrócenia w kraju prawa szariatu, wielokrotnie odrzucali oferty rozmów pokojowych, czy wsparcia wyborów.

Chaotyczne przygotowania, a także zarzuty o oszustwa i nieustanne obawy przed aktami przemocy utrudnią przeprowadzenie wyborów parlamentarnych, postrzeganych przez międzynarodowych partnerów jako próba przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi - zwraca uwagę agencja Reutera.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Politycy KO poszli na zakupy, aby pokazać paragony. I wpadli w pułapkę... Hitem "mortadela włoska"

zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Politycy Koalicji Obywatelskiej ruszyli na zakupy i na Twitterze zaczęli chwalić się paragonami w ramach akcji "Stop drożyźnie". Nie wiem co chcieli osiągnąć, ale efekt pewnie ich zaskoczył. Bo internauci szybko wychwycili kilka absurdów.

Politycy Koalicji Obywatelskiej w ramach przedwyborczej kampanii ruszyli do sklepów, a następnie wrzucili na swoich profilach w mediach społecznościowych zdjęcia zakupionych towarów i - co najważniejsze - paragonów. Wszystko to w ramach akcji #StopDrożyźnie, która ma wykazać rzekomy wzrost cen artykułów spożywczych.

W akcji fotografowania paragonów nie obyło się jednak bez pewnych "kwiatków". Była minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas w sobotę poinformowała na Twitterze za "podstawowe zakupy" - i to "bez mięsa, napojów, pieczywa" - zapłaciła blisko 50 złotych.

Internauci szybko dostrzegli, że choć miało być "bez mięsa", to na jednym z paragonów wyraźnie widnieje pozycja "schab wiejski", a ten raczej do nabiału się nie zalicza. Na wpis jednego z internautów że "schab od dziś to nie mięso", posłanka wytłumaczyła, że "to schab pieczony, zamiast szynki do chleba", co niewątpliwie w istotny sposób zmieniło sprawę i schab stracił na "mięsności".

Pozostając w kręgu wyrobów mięsnych, internauci zwrócili uwagę na akcję paragonową w wykonaniu innej parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej, Anny Białkowskiej. Posłanka wrzuciła zdjęcie paragonu na kwotę nieco ponad 200 złotych, gdzie znalazła się między innymi kupowana niemal codziennie przez Polaków włoska mortadela za blisko 45 złotych za kilogram.

Co więcej, twitterowicze domagali się pokazania całego paragonu - za produkty widniejące na zamieszczonym przez posłankę zdjęciu cena wyniosła łącznie nieco ponad 100 złotych.

Paragonami na Twitterze pochwalili się również inni parlamentarzyści KO, m.in. Bogdan Klich czy Arkadiusz Myrcha, który odnosząc się do bliżej nieokreślonej przeszłości westchnął, że "niedawno za takie zakupy płacił 40 zł".

Internauci również wpisu Myrchy nie pozostawili bez komentarza.

Przypomniano też, że "niedawno" 50 złotych można było wykorzystać na zupełnie inne zakupy... 

Chodzi o sprawę kamienicy przy ul. Hożej 25a w Warszawie. 

"Antykwariusz Marek M. nabył roszczenia do połowy Hożej 25a za 500 zł od jednej ze spadkobierczyń dawnych właścicieli. W 2008 r. uzyskał od miasta prawa do tej nieruchomości, wraz z drugą 85-letnią spadkobierczynią, od której potem odkupił jej udział za 50 zł. Następnie doprowadził do usunięcia lokatorów" - pisaliśmy w listopadzie 2017 r. na naszych stronach.

[polecam:https://niezalezna.pl/208790-stoleczni-urzednicy-z-zarzutami-ws-reprywatyzacji-hozej-25]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl