Przysięga żołnierzy 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej

Przysięga / tvp.info/screenshot/@terytorialsi

  

Ponad 70 członków 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej złożyło dzisiaj w Katowicach przysięgę wojskową, stając się tym samym żołnierzami tej tworzącej się w całym kraju formacji.

13. Śląska Brygada Obrony Terytorialnej rozpoczęła formowanie w tym roku. Trwa nabór kandydatów do służby. W woj. śląskim docelowo powstaną cztery bataliony lekkiej piechoty, rozmieszczone w Gliwicach, Częstochowie, Cieszynie i w Kuźni Raciborskiej.

W liście do uczestników uroczystości minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zaznaczył, że niedzielna przysięga składana jest w Katowicach – "jednym z najważniejszych miejsc Śląska", a wypowiadając jej słowa, żołnierze obrony terytorialnej składają tym samym "śluby wierności tej pracowitej ziemi i jej mieszkańcom".

Nasza ojczyzna, obchodząca jubileusz stulecia odzyskania niepodległości, wciąż potrzebuje niezawodnych obrońców, gotowych do skutecznego działania wszędzie tam, gdzie wystąpi taka potrzeba

– zauważył minister.

Żołnierzom wojsk obrony terytorialnej powierzone zostało szczególne zadanie – działać w przestrzeni lokalnej oraz chronić swoje rodziny i resztę społeczeństwa. Do wykonania tej szlachetnej misji jesteście dobrze przygotowani i odpowiednio wyposażeni. Rodacy nie mają wątpliwości, że w chwili próby sprostacie wielkiemu wyzwaniu, jakim jest strzeżenie naszej wolności, bezpieczeństwa i państwowości

– napisał w liście szef resortu obrony narodowej.

Niedzielną przysięgę poprzedziło szkolenie podstawowe, tzw. szesnastka. Podczas 16 dni szkolenia największy nacisk kładziono na naukę praktycznych umiejętności posługiwania się bronią i zasad zachowania na polu walki, czyli naukę taktyki. Kandydaci uczyli się też udzielania pierwszej pomocy oraz topografii.

Po 16-dniowym szkoleniu w koszarach i złożeniu przysięgi żołnierze wracają do swoich domów, by później kontynuować szkolenia co najmniej przez jeden weekend w miesiącu. Co roku będą też przechodzić dwutygodniowe szkolenie na poligonie. Zdolność bojową mają uzyskać po trzech latach systematycznych szkoleń.

Dowódca 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej płk Tomasz Białas podkreślił, że dzień przysięgi wojskowej należy do najważniejszych dla żołnierza. "Zakończyliście bardzo intensywne szkolenie wojskowe. Pewnie niejednokrotnie zmagaliście się z własnymi słabościami czy kontuzjami (…), a w głowie kołatało się pytanie: czy dam radę? Dzisiaj z czystym sumieniem mówię wam: daliście" – powiedział dowódca.

Stojąc w tym miejscu czujecie to, co czuje każdy żołnierz po dobrze wykonanym zadaniu: zadowolenie, pewnego rodzaju wewnętrzny spokój, poczucie spełnienia. Macie wrażenie, że osiągnęliście wymarzony cel. To prawda na dziś, ale nie na przyszłość. Za kilka dni poczujecie głód – głód nowych wyzwań i zadań, chęć spotkania nowo poznanych towarzyszy broni. Każde szkolenie będzie dla was jak zdobycie nowego szczytu, za którym stoi następny i następny

– mówił płk Białas.

Nawiązując do czekających żołnierzy kolejnych comiesięcznych szkoleń, dowódca przestrzegał, że będą oni zmagać się z własną słabością, zwątpieniem czy chęcią rezygnacji.

Możecie czasami, spędzając czas z rodziną, pomyśleć: po co mi to, po co się męczyć i tak już dużo zrobiłam czy zrobiłem, wystarczy, teraz czas na innych. Może czasami grill z przyjaciółmi będzie bardziej kuszącą perspektywą niż bieganie z karabinem. Jesienią czy zimą pogoda nie będzie zachęcać do treningów

– mówił pułkownik, uspokajając, że każdy przeżywa takie wewnętrzne rozterki.

"Jednak przypomnijcie sobie wtedy, co powiedział marszałek Piłsudski: być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach - to klęska" – podsumował płk Białas, przywołując postacie polskich legionistów, powstańców czy żołnierzy Armii Krajowej, którzy także zmagali się z rozterkami, a mimo to szli ku zwycięstwu. "Wierzę i ufam, że tego właśnie chcecie i że zawsze będziecie wierni naszemu hasłu: zawsze gotowi, zawsze blisko" – zakończył pułkownik.

Występując w imieniu składających przysięgę żołnierzy, szeregowy Wojciech Kulik powiedział, że członkowie obrony terytorialnej pochodzą z różnych środowisk społecznych i wykonują różne zawody. "Ale jedno jest pewne: nikt z nas nie znalazł się tutaj przypadkiem. Jako ochotnicy jesteśmy tutaj z wolnego wyboru, z poczucia obowiązku i miłości do ojczyzny. Dla każdego z nas to czas wzięcia odpowiedzialności zarówno za ojczyznę, jak i za lokalne społeczności, z których się wywodzimy" – podkreślił szeregowy.

"Jesteśmy przekonani, że w całości wywiążemy się z tego zadania i spłacimy kredyt zaufania, jakim obdarzyło nas społeczeństwo" – zadeklarował Wojciech Kulik, zapewniając, że żołnierze będą "z dumą nosić oliwkowy beret i odznakę Polski Walczącej".

Wojska Obrony Terytorialnej to piąty rodzaj sił zbrojnych obok Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej oraz Wojsk Specjalnych. Powstały z początkiem 2017 r. Obecnie WOT jest w procesie formowania. Jego zakończenie planowane jest na rok 2021, kiedy liczebność formacji osiągnie zakładany stan 53 tys. żołnierzy, a brygady obrony terytorialnej będą rozwinięte w każdym województwie. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ambasador Rosji przy ONZ wpadł w furię! Ależ dostało się Moskwie na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa

Rada Bezpieczeństwa ONZ / United Nations Photo/Flickr

  

Ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Niebienzia zarzucił członkom Rady Bezpieczeństwa, że zwołane z inicjatywy Rosji posiedzenie Rady Bezpieczeństwa poświęcone problemom języka, przerodziło się w atak na jego kraj. Moskwę krytykowano za agresywną politykę wobec Ukrainy. Podczas sesji Rady doszło do spięcia między przedstawicielami Rosji i Ukrainy w związku z wchodzącymi w środę w życie przepisami, na mocy których ukraiński będzie jedynym oficjalnym językiem w sektorze publicznym Ukrainy. Przepisy nie zabraniają używania innych języków w obrzędach religijnych i do celów prywatnych.

Niebienzia zarzucił ukraińskim władzom próbę wykorzenienia języka rosyjskiego z ukraińskiej sfery publicznej przy użyciu drakońskich metod.

Nie mówię nawet, że jest to sprzeczne z jakąkolwiek konwencją o ochronie mniejszości narodowych i podstawowymi prawami człowieka. Mówię, że jest to sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i podstawowymi normami cywilizowanego zachowania.
- oznajmił.

Uznał też, że przyjęcie nowej ustawy jest naruszeniem porozumień mińskich i dlatego powinno być przedmiotem obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Stały przedstawiciel Ukrainy przy ONZ Wołodymyr Jelczenko podkreślił, że kraj, który przez wieki tłumił język ukraiński i wymuszał zastąpienie go językiem rosyjskim we wszystkich sferach życia publicznego, nie powinien dyktować, w jakim języku mają Ukraińcy mówić i pisać. Ocenił, że przywołując temat na cztery dni przed wyborami parlamentarnymi na Ukrainie, Kreml usiłuje dostarczyć politycznego wsparcia prorosyjskim partiom, a jednocześnie odwraca uwagę od rzeczywiście ważnych problemów.

Mimo porozumienia (…) w sprawie zawieszenia broni począwszy od 8 marca 2019 roku rosyjskie wojska okupacyjne w Doniecku i Ługańsku pogwałciły je blisko 200 razy. Zakazanej porozumieniami mińskimi ciężkiej broni, w tym czołgów, ciężkiej artylerii i moździerzy użyto ponad 777 razy. W wyniku tych prowokacji zginęło 36 ukraińskich żołnierzy, a około 200 odniosło rany.
- podkreślił Jelczenko.

Zastępca sekretarza generalnego ONZ ds. politycznych i pokoju Rosemary DiCarlo przypomniała o zapewnieniu władz Ukrainy, że przepis dotyczący języka pozostaje w zgodzie z konstytucją tego kraju, choć w jej opinii budzi jednak pewne obawy.

Przypomniała, że Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, które śledziło proces legislacyjny zaleciło rządowi opracowanie przepisów dotyczących mniejszości narodowych dla utrzymania równowagi między ochroną prawa mniejszości i zachowania języka państwowego jako narzędzia integracji społeczeństwa.

Członkowie Rady krytykowali Rosję za kontynuowanie agresywnych działań wobec Ukrainy. Przypomnieli, że na skutek konfliktu na wschodzie Ukrainy zginęło około 13 tys. osób.

Ambasador RP Joanna Wronecka powiedziała, że naruszanie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy stanowi bezpośrednie zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.

Nawiązała do raportów specjalnej misji monitorującej OBWE na Ukrainie, które wskazują na setki przypadków naruszania zawieszenia broni, a także przytaczają przykłady rozmieszczania broni zakazanej porozumieniami mińskimi. Przypisywała to w większości wspomaganym i kontrolowanym przez Rosję nielegalnym formacjom militarnym w Donbasie.

Przypominając o rosyjskiej agresji, aneksji Krymu, łamaniu zakazu użycia siły, fikcyjnym referendum na Krymie, ataku rosyjskiej marynarki wojennej na ukraińską jednostkę w Cieśninie Kerczeńskiej i zatrzymaniu załogi, Wronecka uzasadniała, że Kijów ma prawo do promocji swego języka.

Polityczny koordynator stałego przedstawicielstwa USA przy ONZ Rodney Hunter przekonywał, że w obliczu rosyjskiej agresji i działań zmierzających do osłabienia Ukrainy, kraj ten staje się coraz bardziej zjednoczony, spójny, odporny i w ostatecznym rachunku - silniejszy.

Nasze sankcje związane z Krymem będą obowiązywać do czasu, gdy Rosja zwróci kontrolę nad półwyspem Ukrainie, a nasze sankcje wobec Rosji za agresję we wschodniej Ukrainie pozostaną w mocy do czasu pełnego wdrożenia porozumień mińskich.
- zadeklarował.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl