Na początku wystąpienia premier przywołał okres ostatnich lat I Rzeczypospolitej.

- W naprawie państwa, którą podjęło stronnictwo patriotyczne, które uważało, że trzeba naprawiać finanse, zadbać o bezpieczeństwo granic, tworzyć armię niemal z niczego, budować system oświaty - ci wszyscy ludzie byli odsądzani od czci i wiary przez ludzi, którzy powoływali się na tradycję, a usta mieli pełen słów o praworządności. Pod hasłem obrony tradycji niszczyli to środowisko patriotyczne i wzywali na pomoc obce mocarstwa, niszcząc dzieło naprawy Rzeczypospolitej

- powiedział Mateusz Morawiecki.

- Pewne analogie do czasu dzisiejszego same się cisną na usta i przychodzą na myśl

- dodał.

Premier przywołał postać księcia Adama Czartoryskiego.

Zwykł on mawiać, że w znał tylko dwie partie - polską i antypolską. Chcę powiedzieć, że Prawo i Sprawiedliwość jest partią polską. Mam głęboką ekumeniczną nadzieję, że inne partie też bedą polskimi, że będą szły śladami naszych wielkich przodków, ale i nas, skromnych naśladowców, patriotów dzisiejszych czasów, którzy chcemy naprawiać Rzeczypospolitą w sposób jak najbardziej realny i widoczny

- wskazał premier Morawiecki.

 Szef rządu podkreślił, że budżet danego województwa bierze się także z centralnego zarządzania państwem.

- To subwencja, to CIT, to PIT

 - mówił.

W tym kontekście stwierdził, że w okresie kiedy rządziły PO i PSL często mówiło się, że samorządom przekazuje się nowe zadania a w ślad za tymi zadaniami nie idą pieniądze.

- Tak było, tak się często mówiło. A czy słyszeliście jakoś w ostatnich 2-3 latach, że ktoś tak mówi? Nie bardzo. Pewnie się tam zdarzy ktoś, ale z dużo mniejszym natężeniem

 - mówił premier zwracając się do uczestników konwencji.

Dodał, że dzieje się tak dlatego, że "w wyniku usprawnienia instytucji państwa, uszczelnienia systemu podatkowego i to nie tylko VAT, a CIT i PIT do urzędów marszałkowskich, do powiatów i do gmin wpływa dużo więcej pieniędzy".

- Konkretnie w porównaniu do 2015 r., w 2016 było to 6-7 mld zł, w 2017 r. - 12 mld zł, a w tym roku będzie to ok. 16 mld zł

 - powiedział Morawiecki.

- Naprawa państwa musi mieć u swoich źródeł naprawę finansów publicznych państwa. A co się mówiło o Prawie i Sprawiedliwości? "Patriotyczni są, rzeczywiście wiele projektów: żołnierze wyklęci, wszystko pięknie, ale nie znają się chyba za bardzo na tych finansach publicznych, na tym liczeniu, matematyce państwowej"

- mówił premier.

Tymczasem - dodał - "okazało się że jest dokładnie odwrotnie, że jedno idzie w parze z drugim, że wola naprawy finansów publicznych, naprawy podstawowych instytucji państwa idzie w parze z patriotyzmem i musi iść w parze z patriotyzmem. I daje realne rzeczywiste rezultaty".

W tym kontekście mówił m.in. o drogach biegnących przez Podkarpacie.

- Drogi jak te, które my przywróciliśmy na mapę, jak Via Carpatia, która powinna być nazwana drogą Lecha Kaczyńskiego, jak S74 łącząca z S12 idącą do Piotrkowa Trybunalskiego zaczynającą się tu na Podkarpaciu w Nisku i w Stalowej Woli

 - dodał premier.

- My chcemy iść drogą Lecha Kaczyńskiego, który w 2005 roku, przed Zgromadzeniem Narodowym powiedział, że musimy odbudowywać nasze państwo w oparciu o ideę solidarności, sprawiedliwości i uczciwości, to są źródła naszej siły

 - powiedział Morawiecki.

Zaznaczył, że PiS dodaje do tego, tu na Podkarpaciu, zbudowane na tych źródłach, silne państwo, nowoczesną gospodarkę i sprawne instytucje państwowe wraz z systemem finansowym.

- To jest właśnie państwo, które chce budować PiS i takie państwo zbudujemy

 - powiedział premier.

Odnosząc się do opozycji, wskazywał, że na Kresach o "ludziach przewrotnych", którzy "obłudnie podchodzą do rzeczywistości" mówiono "perekińczyk". "I opozycja szanowni państwo, i liderzy opozycji, to są takie perekińczyki" - powiedział Morawiecki.

Stwierdził, że przedstawiciele obecnej opozycji najpierw mówili, że nie ma pieniędzy na programy społeczne zapowiadane przez PiS, podwyższali podatki i pozwalali "hulać mafiom VAT-owskim po naszej ojczyźnie", a dzisiaj zapowiadają, że dołożą jeszcze więcej środków do tych programów społecznych. 

Podczas konwencji premier podkreślił, że wszyscy w Polsce mówią o środkach unijnych.

- To są na pewno ważne środki, które pomagają nam, jak to ekonomiści mówią, zakumulować kapitał w jednym interwale czasowym po to, żeby zainwestować więcej środków w duże przedsięwzięcia, głównie infrastrukturalne

 - mówił Morawiecki.

Podkreślił, że tych środków jest około 25-27 mld złotych rocznie netto.

- Tymczasem do państwa polskiego (...) wpłynie w 2019 roku z tytułu podatku VAT, CIT i PIT około pięćdziesięciu kilku mld złotych więcej powyżej normalnych trendów ekonomicznych

 - podkreślił szef rządu.

Premier zaapelował do ekonomistów i analityków finansowych.

- Popatrzcie na normalne trendy jakie przez 8 lat - to nienormalne trendy wtedy były, to my je zmieniliśmy - na tamte trendy przez 8 lat: 2008 - 2015 - podatku CIT 34 mld na wejściu, 33 mld na wyjściu, o miliard mniej w ciągu ośmiu lat. Popatrzcie na lata 2008-2015 PIT przyrósł o około 18-19 miliardów, tymczasem ponad 20 mld przez 3 lata rządów PiS. (...) Podatek VAT raz jeszcze - przez 4 lata urośnie o około 50 proc. o 60 mld złotych. To jakby odseparować od tego pewne naturalne trendy to około 38-40 mld VAT, około ekstra kilka miliardów CIT i kilka, może kilkanaście miliardów PIT. Oprócz tego uszczelnienie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych jeden, dwa miliardy może nawet więcej

 - mówił premier.

- To jest te pięćdziesiąt kilka miliardów złotych. Gdzie są te różne media, portale, które powinny o tym mówić? One nie są po naszej stronie, dlatego o tym milczą, bo to jest największe dzieło PiS, które stoi u podstaw zmiany państwa, wielkich programów społecznych i wielkich programów infrastrukturalnych

 - podkreślił Morawiecki.