Były premier ma być ostatnim świadkiem, którego przesłucha sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold. Początkowo jego przesłuchanie miało się odbyć 2 października. Jednak 3 września przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann poinformowała, że zostało ono przesunięte na pierwszy dzień po II turze wyborów samorządowych, czyli na 5 listopada. Wassermann, która jest też kandydatką Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Krakowa, uzasadniała, że nie chce spotykać się z zarzutem, iż przesłuchanie b. premiera jest elementem jej kampanii wyborczej.

Tusk, który był gościem krakowskiej konferencji "Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej", został zapytany podczas briefingu prasowego, czy stawi się na przesłuchanie komisji Amber Gold.

- Co do daty przesłuchania przez komisję nie jestem jeszcze pewny swojej agendy, ale wiele na to wskazuje, że uda mi się tak ułożyć kalendarz, żeby na to zaproszenie odpowiedzieć pozytywnie - odpowiedział.

- Nie jest tak prosto, bo to się ciągle zmieniało, terminy zaproponowane przez panią Wassermann, ale ja znam swoje obowiązki, więc na pewno nie będę unikał. Jeśli kalendarz pozwoli, a pracuje nad tym, to będę 5 listopada - dodał.

Pytany, jak odbiera zmiany terminów przesłuchać, odpowiedział: "Nie chcę tego komentować. Wielu ludzi to komentowało złośliwie dla jednych, dla drugich, więc już chyba wystarczy".

- Ja wykonuje swoją pracę i cokolwiek myślę o pracy tej komisji - mam szacunek dla instytucji państwa i nie będę grymasił - powiedział.