Kwaśniewski przez lata służył w WSW - doniósł nawet na swojego brata. PRL-owska przeszłość sędziego SN

Sędzia Sądu Najwyższego Zbigniew Kwaśniewski był w PRL oficerem rezerwy Wojskowej Służby Wewnętrznej wykorzystywanym i szkolonym przez te służby. W czasach komunizmu od 1971 r. przechodził kolejne szkolenia kontrwywiadu wojskowego i był traktowany jako źródło informacji tych służb. Całe swoje życie zawodowe sędziego spędził w partii. Gdyby nie nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, która przeniosła go w stan spoczynku - mogłby orzekać w SN dożywotnio.

Zbigniew Kwaśniewski
z akt IPN

Zbigniew Kwaśniewski od 1997 r. aż do teraz orzekał w Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego. Jednocześnie był profesorem na wydziale prawa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Powszechnie o jego przeszłości z czasów PRL nie wiadomo. Próżno szukać informacji o związkach sędziego z tajnymi służbami PRL. Tych informacji miała nie poznać opinia publiczna, podobnie jak w przypadku innego sędziego związanego z WSW - Józefa Iwulskiego.

Jak ustaliła niezalezna.pl na podstawie danych w archiwach IPN, dzisiejszy sędzia w 1971 r. został żołnierzem WSW w 2. Brandenburskiej Dywizji Lotnictwa Szturmowo-Rozpoznawczego w Pile. Przed trafieniem do wojska odbywał aplikację sędziowską w Sądzie Wojewódzkim w Poznaniu. Po odbytym szkoleniu WSW zarząd kontrwywiadu wojsk lotniczych zakwalifikował go jako oficera rezerwy WSW. Aż do 1989 odbywał dalsze szkolenia z pracy w kontrwywiadzie wojskowym. Równolegle, w latach PRL, robił karierę naukową na UMK w Toruniu, zwieńczoną profesurą.

WSW, PZPR, ORMO – nieznana twarz sędziego SN

W życiorysie przedłożonym w 1971 r. Wojskowej Służbie Wewnętrznej Kwaśniewski przedstawiał siebie i swoją rodzinę jako przykładnych komunistów. On sam już w 1969 r. wstąpił do PZPR i po odbytym stażu kandydackim został jej regularnym członkiem. Trafienie do szeregów „przewodniej siły narodu” było tylko formalnością, bo miał już za sobą dorobek działacza Związku Młodzieży Socjalistycznej i Zrzeszenia Studentów Polskich. Jakby tego było mało przyszły sędzia przystąpił do ORMO przy Milicyjnej Izbie Dziecka w Poznaniu.

Przyszły sędzia nie zapomniał pochwalić się przed WSW swoim młodszym bratem z liceum, który już działał w ZMS i był nawet członkiem zarządu szkolnego. Wyjawił też, czym pasjonuje się w zdobywanym prawniczym fachu.

"Moim szczególnym zainteresowaniem cieszy się prawo karne w aspekcie przestępczości wojskowej"

- pisał Kwaśniewski. 

Dla uzupełnienia obrazu rozpoczynającego służbę w WSW żołnierza w lokalnym komitecie PZPR sporządzono niezwykle pochlebną opinię o młodym prawniku, który w momencie rozpoczęcia służby w kontrwywiadzie wojskowym odbywał aplikację sędziowską w Sądzie Wojewódzkim w Poznaniu.

"Z nałożonych obowiązków partyjnych wywiązywał się dobrze. Jego postawa jako członka partii pod względem ideologicznym (...) i etyczno-moralnym jest bez zastrzeżeń"

- oceniał sekretarz Komitetu Powiatowego PZPR w Koninie Kazimierz Gorzelańczyk. Nie omieszkał dodać opinii o ojcu żołnierza.

"Ojciec w/w Adam Kwaśniewski jest Dyrektorem d/s Ekonomicznych Zespołu Elektrowni PAK w Koninie. Jest aktywistą tut[ejszego] K[omitetu] P[powiatowego partii], członkiem Komisji Ekonomicznej KP PZPR w Koninie"

- zachwalał partyjny sekretarz. Dodatkowo Adam Kwaśniewski udzielał się w Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. W kolejnych latach WSW zebrało informacje również o żonie Zbigniewa Kwaśniewskiego - Hannie, która była partyjną dziennikarką w redakcji toruńskich „Nowości”.

Doszkalany przez lata PRL w WSW

Robiący karierę prawnika oficer rezerwy WSW był co pewien czas w latach 70-tych i 80-tych powoływany na ćwiczenia, gdzie przechodził dalsze szkolenia kontrwywiadowcze. Jednocześnie Wojskowa Służba Wewnętrzna traktowała go jako pomocnika w zdobywaniu interesujących ją informacji. Wysocy rangą przedstawiciele tej służby odbywali z nim rozmowy, podczas których wypytywali go o informacje potrzebne bezpiece. Przyszły sędzia SN zgłaszał przy okazji tych rozmów, że od pracy kontrwywiadowczej wolałby dochodzeniową. Jednak przez lata tych jego uwag nie uwzględniano i pozostawał jako żołnierz rezerwy przydzielony do zadań WSW. 

Podobnie było w roku 1980, gdy Kwaśniewski w rozmowie z kpt. Aleksandrem Michalskim, starszym pomocnikiem szefa wydziału WSW, wspomniał o ewentualności przeniesienia go ze służby kontrwywiadowczej do dochodzeniowej. Gdy przełożony z WSW zapytał go dlaczego chce się przenieść, Kwaśniewski stwierdził od razu, że nie ma żadnych zastrzeżeń do pracy WSW. Miał jednak wątpliwości, czy jest psychicznie przygotowany do odpowiedzialnej służby w kontrwywiadzie. Czuł się bardziej predysponowany do służby dochodzeniowej. 

Rodzinne poświęcenie dla służb 

Do kontrwywiadu wojskowego z biegiem lat docierały kolejne informacje o ppor. WSW, towarzyszu Zbigniewie Kwaśniewskim. W piśmie SB z 1985 r. przekazanym szefowi wydziału WSW w Powidzu jest informacja o współpracy z bezpieką ojca przyszłego sędziego, Adama Kwaśniewskiego.

"Pełniąc funkcję zastępcy dyrektora Kopalni Węgla Brunatnego w Bełchatowie, w latach 1976-1983 udzielał naszej służbie daleko idącej pomocy przy realizacji działań operacyjnych, udostępniając w tym celu m.in. jeden ze służbowych lokali"

- zapisano w notatce WUSW w Piotrkowie Trybunalskim.

Prawnik, który uczestniczył w życiu uniwersyteckim i wyjeżdżał za granicę m.in. na stypendia, rozmawiał z WSW o interesujących ją kwestiach dotyczących uciekinierów z PRL do RFN, rozlokowania wojskowych baz amerykańskich na terenie tego kraju, czy zetknięciach z zachodnioniemieckimi służbami specjalnymi. Dzielił się też z jednym z dowódców WSW informacjami o tym, że na UMK działają profesorowie związani z opozycją antykomunistyczną.

Wyjątkowy charakter, nawet dla rozmawiającego z Kwaśniewskim w 1988 r. szefa wydziału WSW, płk. Wacława Stępyry, miało wyznanie prawnika, w którym miał donieść na swojego brata.

"Samorzutnie poinformował [Zbigniew Kwaśniewski], że brat jego Krzysztof (...) w maju lub czerwcu br. wyjechał turystycznie do Jugosławii wraz z żoną i dziećmi i do tej pory nie wrócił. Przebywa w Műnster w RFN".

Po tej informacji WSW rozpoczęła rozpoznanie operacyjne przypadku Krzysztofa Kwaśniewskiego.

Dziś sędzia Sądu Najwyższego Zbigniew Kwaśniewski przeniesiony ustawą o SN w stan spoczynku, według kierownictwa tej instytucji, obrońców „wolnych sądów” i totalnej opozycji pozostaje w stanie czynnym na urzędzie. Czas pokaże, czy będzie ze swoją PRL-owską kartą jeszcze orzekał w SN. 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Zbigniew Kwaśniewski #wsw #Wojskowa Służba Wewnętrzna #Sąd Najwyższy #SN

Maciej Marosz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo