Rzym: festiwal włoskiej żywności

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/RitaE

  

W Rzymie trwa wielkie święto włoskiej żywności i specjałów, z których słynie kuchnia Italii. Na terenie antycznego Circus Maximus włoski związek rolników zorganizował z ogromnym rozmachem festyn z udziałem setek producentów żywności z całego kraju.

To pierwsza tak duża impreza związku Coldiretti w Wiecznym Mieście. Od piątku przybywają na nią dziesiątki tysięcy ludzi. Jest wśród nich wielu zagranicznych turystów, dla których "Miasteczko Coldiretti" jest wyjątkową okazją do zapoznania się z tradycjami kulinarnymi i produktami ze wszystkich włoskich regionów oraz do ich zakupu.

- Przyjechaliśmy na kilka dni do Rzymu i zupełnie przy okazji, dotarliśmy na ten wspaniały festyn, na którym poznajemy przysmaki z całych Włoch - powiedziała para młodych turystów z okolic Warszawy.

Impreza odbywa się pod hasłem "trzymam z rolnikami" i "100 procent włoskiej żywności - dobrej, zdrowej, gwarantowanej". To wielka promocja włoskiej żywności i zarazem element kampanii w jej obronie przed podróbkami, na przykład parmezanu czy mozzarelli albo szynki parmeńskiej, jakie zalewają sklepy na świecie.

Na przestronnej murawie najstarszego i największego cyrku starożytnego Rzymu, między wzgórzami Palatyn i Awentyn ustawiono stoiska producentów serów , szynek i innych wędlin oraz mięsa, makaronów, krajowego ryżu, sosów, przetworów, oliwy, wina, a także gospodarstw rolnych oferujących warzywa i owoce, soczewicę, migdały, orzechy, przyprawy.

W niektórych namiotach swoje produkty prezentują i sprzedają małe zakłady i gospodarstwa rolne z terenów w środkowych Włoszech, które ucierpiały w ostatnich latach w wyniku trzęsień ziemi.

- Podnosimy się powoli po kataklizmie z października 2016 roku. Ponieśliśmy duże straty, ale postanowiliśmy ratować, co się da i dalej produkować lokalne specjały; tylko tak możemy ożywić nasze zniszczone tereny, ocalić miejsca pracy i zapewnić sobie przyszłość 

- powiedział właściciel zakładu z okolic Nursji w Umbrii, produkującego wędliny, z których słyną te strony". Jak dodał, rzymski festyn pod gołym niebem, odwiedzany przez tysiące ludzi to wielka szansa dla drobnych producentów ze zburzonych lub częściowo zniszczonych miejscowości.

W stoisku, gdzie oferowany jest najwyższej jakości parmezan, jego producent zauważył, że także branża skupiona w konsorcjum Parmigiano Reggiano poniosła wielomilionowe straty w rezultacie trzęsienia ziemi w 2012 roku w Emilii-Romanii.

- Zniszczone magazyny, wielkie formy sera przygniecione fragmentami ich konstrukcji; tak było sześć lat temu. Nie poddaliśmy się, znów produkujemy wyjątkowej jakości ser, jeden z najlepszych na świecie - dodał.

Zwiedzając kolejne stoiska rolników i firm spożywczych można spróbować takich specjałów, jak grzanki ze świeżo zrobionym sosem pesto lub wyśmienitą oliwą, ser o smaku cytrynowym, sok z bergamotki o licznych własnościach zdrowotnych, świeżo obrane opuncje figowe, orzechy laskowe z Piemontu, cytrusy z Sycylii, focaccia prosto z pieca, lody z najwyższej jakości mleka.

Na Circus Maximus do niedzieli trwają też degustacje wykwintnych gatunków szynki parmeńskiej, win i piw z małych browarów. Są też pokazy gotowania, kursy przygotowywania makaronu i kopytek, warsztaty kulinarne dla dzieci, szkolenia na temat produkcji oliwy, wykłady. Można wysłuchać prelekcji o prowadzeniu gospodarstw rolnych i upraw na terenach skonfiskowanych mafii, o bezpiecznym zakupie żywności w internecie.

Można też odwiedzić namiot karabinierów ze specjalnej jednostki NAS, ścigającej między innymi przestępstwa w produkcji i handlu żywnością i zapoznać się z ich działalnością.

Wśród gości imprezy zbierane są podpisy pod petycją Coldiretti w obronie włoskiego rynku przed zalewem podróbkami i tańszymi artykułami niewiadomego pochodzenia.

- Złóżcie podpis w obronie waszego zdrowia i na rzecz zapobiegania oszustwom na rynku żywności - wzywają działacze związku rozdając ulotki z hasłem: "Dość anonimowego jedzenia, wybierz oryginał". Na ulotce widnieje informacja, że kampanię tę popiera między innymi polski związek Solidarność.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Członkowie Wisła Sharks za kratkami

zdjęcie ilustracyjne / / cbsp.policja.pl

  

Tymczasowy areszt dla 13 osób, związanych ze środowiskiem pseudokibiców Wisła Sharks, orzekł krakowski sąd rejonowy. Chodzi o grupę osób zatrzymanych przez CBŚP, wśród których może znajdować się b. wiceprezes Wisły Kraków.

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało we wtorek 16 osób, związanych ze środowiskiem pseudokibiców Wisła Sharks - poinformowała Prokuratura Krajowa.

Jak dowiedziała się PAP w biurze prasowym krakowskiego sądu okręgowego, sąd rejonowy orzekł w czwartek trzymiesięczny tymczasowy areszt dla 12 osób z tej grupy; wobec kolejnej osoby orzekł areszt na okres dwóch miesięcy.

PK informowała, że w toku postępowania prokurator Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie "ustalił, że członkowie zorganizowanej grupy przestępczej dopuścili się licznych przestępstw narkotykowych".

Z nieoficjalnych informacji mediów wynika, że wśród zatrzymanych znalazł się m.in. b. wiceprezes klubu Wisła Kraków, Damian D., który odpowiadać ma za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

We wtorkowej akcji, zorganizowanej przez policjantów z CBŚP i Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, uczestniczyło ponad 170 funkcjonariuszy; działania wsparli policjanci z Biura Operacji Antyterrorystycznych Komendy Głównej Policji, a także antyterroryści z komend wojewódzkich z Rzeszowa, Wrocławia, Katowic, Lublina, Białegostoku, Radomia, Olsztyna i Bydgoszczy.

W trakcie przeszukań kilkudziesięciu obiektów policjanci zabezpieczyli m.in. niebezpieczne narzędzia, takie jak maczety, gazy pieprzowe, noże czy pałkę teleskopową.

Jak donoszą media, zatrzymanie było możliwe dzięki temu, że na współpracę z policją zdecydował się uważany za lidera gangu pseudokibiców Wisły Kraków Paweł M. ps. "Misiek", zatrzymany pod koniec września we Włoszech.

M. usłyszał już m.in. zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz przestępstw narkotykowych, a także dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia w postaci pałki i maczet, oraz dwóch pobić z ciężkim uszkodzeniem ciała. "Misiek" nie przyznał się do winy; grozi mu do 15 lat więzienia. Obecnie przebywa w areszcie, który przedłużony został mu do połowy lipca. Media podają, że dzięki podjęciu współpracy z policją będzie mógł być może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary.

Specjalną grupę do rozwiązania sprawy pseudokibiców powołał komendant główny policji. "W skład specgrupy wchodzą policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji i Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. To ci policjanci wspólnie z prokuratorami, specjalizującymi się w przestępczości zorganizowanej, zbierali wszelkie informacje, dokładnie je analizując" - podała PK.

Przypomniano również, że z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, iż członkowie grupy przestępczej mogli działać od 2007 do 2018 r., "dzieląc się przy tym korzyściami uzyskanymi z przestępstw według hierarchii ustalonej w gangu".

"W tym czasie prawdopodobnie wytwarzali amfetaminę, a następnie rozprowadzali ją, a także kokainę czy marihuanę na terenie niemal całego kraju. Pomimo hermetyczności grupy policjanci ustalili, że zatrzymani mogli wprowadzić na rynek ogromne ilości różnych narkotyków"

- dodano.

W efekcie działań nadzorowanych w maju 2018 r. przez policjantów z CBŚP Zarządu w Krakowie, zatrzymano 11 osób (dziesięć podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz jedną poszukiwaną do innej sprawy), a na terenie województwa małopolskiego przeszukano łącznie 13 miejsc, w tym także pomieszczenia jednego z klubów sportowych.

W środowym tekście opublikowanym przez portal Onet.pl, przypomniano dotychczasowe przestępstwa, których od początku lat 2000 mieli dopuścić się krakowscy pseudokibice. Jak ustalili dziennikarze, w wyniku tych porachunków życie straciło 15 osób, wśród których znaleźli się zarówno kibice Wisły, jak i Cracovii, a także zupełnie przypadkowe ofiary. Osoby te zginęły głównie od ciosów nożem lub siekierą, albo zostały zakatowane na śmierć.

Jedną z głośnych spraw było śmiertelne pobicie związanego środowiskiem kibiców Cracovii Tomasza C., ps. Człowiek. 30-latka zaatakowano w 2011 r. na jednym z krakowskich osiedli, gdzie czekało na niego kilkanaście osób, które przyjechały samochodami. Gdy ofiara nadjechała autem, napastnicy ruszyli za nią w pościg. Podczas ucieczki, Tomasz C. stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w budynek; zaczął uciekać pieszo, usiłował schronić się w kabinie śmieciarki. Tam dopadli go napastnicy i zadali ciosy nożem, maczetą, widłami i pałkami. W wyniku odniesionych ran mężczyzna zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala. Wyroki w tej sprawie usłyszało kilkanaście osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl