Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Norbertowi W., który miał dopuścić się wymuszenia czynności seksualnej.

Czyn opisany w akcie oskarżenia miał miejsce 27 czerwca 2018 r. w Toruniu, w jednym z bloków przy ul. Grudziądzkiej.

- W toku śledztwa ustalono, iż Norbert W. dostrzegł kobietę, którą się zainteresował. Wszedł za nią do jednego z bloków. Kiedy zjechała winda i otworzyły się jej drzwi, Norbert W. złapał pokrzywdzoną za pośladki, wepchnął ją do kabiny windy i mówił „suczko, chodź tu”. Pokrzywdzona stawiała opór, próbowała się oswobodzić, jednak oskarżony jej to uniemożliwiał napierając na nią całym ciałem

- informuje rzecznik prasowy toruńskiej prokuratury Andrzej Kukawski. 

Kobieta ostatecznie zdołała się wyswobodzić i uciekła do jednego z mieszkań w budynku. Sąsiedzi oraz partner kobiety niezwłocznie powiadomili policję, a także na własną rękę próbowali zatrzymać W.

Napastnika udało się schwytać przed blokiem i przekazano go następnie policjantom. Okazało się, że W. był w stanie nietrzeźwości.

- Na skutek agresji sprawcy, pokrzywdzona doznała obrażeń głowy, ramienia i łokcia, które spowodowały naruszenie czynności narządów jej ciała na okres poniżej dni siedmiu. Podczas przeszukania u Norberta W. odnaleziono telefon komórkowy, który poddano oględzinom. Ujawniono w jego pamięci 39 plików zawierających treści pornograficzne, w szczególności z udziałem małoletnich poniżej lat 15. Posiadanie tego rodzaju materiałów jest przestępstwem z art. 202 § 4 a Kodeksu karnego

- dodaje Andrzej Kukawski.

Ustalono, że czynów tych Norbert W. dopuszczał się w warunkach recydywy. W latach 2011-2013 przebywał w więzieniu za występki przeciwko wolności seksualnej.

- W. przyznał się do zarzucanych mu czynów. Przeprowadzone w sprawie badania oskarżonego wykazały zaburzenia preferencji seksualnych pod postacią raptofilii [odmiana sadyzmu, która polega na osiąganiu rozkoszy przez gwałt na partnerach seksualnych - red.]

- mówi rzecznik toruńskiej prokuratury.

Norbertowi W. grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.