Mafia VATowska miała parasol ochronny? Wyciekła notatka z czasów PO-PSL i zrobił się szum!

Rząd PO-PSL / Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

Media obiegła informacja o notatce ministerstwa finansów za czasów rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Okazało się, że Mateusz Szczurek „nie widział podstaw do przeprowadzenia zmian w prawie, które pozwoliłyby skuteczniej walczyć z wyłudzeniami VAT”. – Bulwersacja, jaką wywołała notatka, jest jak najbardziej zasadna – powiedział prof. Witold Modzelewski.

"Super Express" poinformował wczoraj, że dotarł do pisma dyrektora Departamentu Podatku od Towarów i Usług w resorcie finansów do Jarosława Nenemana, ówczesnego podsekretarza stanu w MF. Jak podaje gazeta, jego fragment brzmi:

"Nawiązując do przekazanego w dniu 25 lutego br. projektu notatki w sprawie konieczności przygotowania projektu ustawy o podatku od towarów i usług w związku z procederem oszustw i nadużyć (...) oraz podjęcia zmian o charakterze długookresowym, Departament (...) uprzejmie prosi o potwierdzenie decyzji Ministra Finansów Pana Mateusza Szczurka co do braku zasadności prowadzenia obecnie prac legislacyjnych mających na celu wprowadzenie dalszych modyfikacji przepisów ustawy (...) o podatku od towarów i usług...".

CZYTAJ WIĘCEJ: SZOK! Teraz jasne skąd bezkarność mafii od VAT. Odkryto kwit ministra z rządu Tuska i Kopacz

Co ciekawe, wiceminister Neneman złagodził treść notatki, "brak zasadności" poprawiając na "brak szans"

- napisał "Super Express".

Jak podkreślił Modzelewski, "z tej notatki wynika, że w 2015 roku rozważano, że trzeba przygotować projekt nowej ustawy o podatku od towarów i usług w związku z procederem oszustw i nadużyć".

O nową ustawę apelujemy od co najmniej 10 lat, powinna być oczyszczona ze skutków lobbingu legislacyjnego sprzyjającego od lat ucieczce od tego podatku. Wtedy byłem naiwny sądząc, że patologie obecnej ustawy o VAT są wynikiem niekompetencji rządzących; że to nie jest lobbing, tylko nieudolność

- powiedział Modzelewski.

Zaznaczył również, że patrząc z obecnej perspektywy, wyobrażał sobie wtedy, że to nie jest lobbing, lecz "zwyczajna niekompetencja".

- Niekompetencja rządzących nie jest w III RP jeszcze "grzechem śmiertelnym": politycy nie rozumieją tego, czym się zajmują, popełniają zwłaszcza błędy legislacyjne w stanowieniu prawa, przez co tworzą luki, przez które uciekają nam ogromne pieniądze. "Rozszczelniono" ten podatek przede wszystkim tworząc złe prawo - ocenił ekspert.

Dodał, że apelował zawczasu do władzy, że "najlepiej byłoby, żeby nie nowelizować nowelizacji, tylko napisać nową ustawę, czyli żeby odbudować wiarygodność aktu prawnego, bo zaufanie do prawa jest wszystkim.

- Jeśli obywatele i urzędnicy tracą zaufanie do danej ustawy, to trzeba ją natychmiast odbudować i wprowadzić w jej miejsce nową: nie ma innej drogi - podkreślił.

W 2014 roku przekazaliśmy do Ministerstwa Finansów raport Instytutu Studiów Podatkowych, który w resorcie finansów wywołał "zbulwersowanie", "obrazę", co mogło potwierdzać to, że mamy do czynienia z ludźmi niekompetentnymi, którzy pierwszy raz dowiedzieli się o tym, że od lat robią coś niezbyt mądrego. Ta notatka wskazywałaby, że była świadomość tego, że trzeba napisać nową ustawę o VAT, aby przeciwstawić się procederowi oszustw podatkowych. Bez niej nie da rady. A jak nie można zmienić prawa, to trzeba zmienić polityków, którzy chorują na niemoc

- powiedział Modzelewski.

Bez niej nie da rady, bez niej nie ma nic znaczenia, skoro prawo działa na niekorzyść interesu społecznego. A jak nie można zmienić prawa, to trzeba zmienić polityków, którzy tak mówią. Natomiast tu jest powiedziane coś dla mnie bardzo zastanawiającego, tak jak czytam, co do celów zasadności prowadzenia obecnie prac legislacyjnych, bo z tego wynika, że trzeba było to zrobić, ale nie robić tego obecnie

- podkreślił.

Prof. Modzelewski z Uniwersytetu Warszawskiego jest ekspertem, doradcą podatkowym, radcą prawnym, prezesem i wspólnikiem Instytutu Studiów Podatkowych, był wiceministrem finansów w latach 1992-1996. Jest m.in. autorem pierwszej ustawy o VAT. Był pierwszym świadkiem wezwanym i przesłuchiwanym przez sejmową komisję śledczą "do zbadania prawidłowości i legalności działań oraz występowania zaniedbań i zaniechań organów i instytucji publicznych w zakresie zapewnienia dochodów Skarbu Państwa z tytułu podatku od towarów i usług i podatku akcyzowego w okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r."

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Argentyński minister podał się do dymisji

Nicolás Dujovne / By Reyesjulio10 - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=55097639

  

Odpowiedzialny za finanse minister gospodarki Argentyny Nicolas Dujowne podał się wczoraj do dymisji po tygodniu naznaczonym średnim spadkiem o 20 proc. wartości argentyńskiego peso i po 30-procentowych spadkach głównych indeksów na argentyńskiej giełdzie.

Ustępujący minister - kojarzony z polityką rządu w okresie poprzedzającym prawybory prezydenckie i późniejszą deklarację głównych pretendentów do fotela: kandydata centrolewicowej opozycji Alberto Fernandeza i sprawującego urząd centroprawicowego prezydenta Mauricia Macri - zostanie zastąpiony przez Hernana Lacunzę, ministra gospodarki w rządzie prowincji Buenos Aires.

W niedzielnych prawyborach prezydenckich prezydent Macri, realizujący kurs bolesnych wolnorynkowych reform, poniósł dotkliwą porażkę, zdobywając zaledwie 32 proc. głosów, podczas gdy jego czołowy przeciwnik, kandydat opozycji i zwolennik państwowego interwencjonizmu Alberto Fernandez - aż 47,6 proc.

Prawybory uchodzą za ważny sprawdzian nastrojów społecznych przed właściwymi wyborami szefa państwa, które w tym roku odbędą się 27 października.

Obserwowany od poniedziałku spadek notowań peso, a także argentyńskich akcji i obligacji to wyraz zaniepokojenia inwestorów tym, że opowiadający się za wolnorynkowymi mechanizmami Macri może nie zapewnić sobie reelekcji, a jego następca będzie dążył do przywrócenia populistycznej polityki gospodarczej.

"Nicolas Dujovne odchodzi, gdy sytuacja gospodarcza kraju staje się coraz bardziej poważna w związku z woltą, jakiej dokonał zainteresowany reelekcją w październiku prezydent Macri"

- pisze w komentarzu Agence France Presse.

W liście, jaki ustępujący minister gospodarki skierował na ręce prezydenta, Dujovne napisał, że jest "przekonany o tym, iż okoliczności wymagają odnowy w sferze zarządzania gospodarką". List został opublikowany na stronie internetowej dziennika "La Nacion".

Obecna sytuacja gospodarcza Argentyny daleka jest od dobrej - roczna stopa inflacji w kraju wynosi 55 proc., a bezrobocie sięga ponad 10 proc. Gospodarka sparaliżowana jest dwoma kryzysami walutowymi z 2018 r., przez które peso utraciło połowę swej wartości, a kraj musiał zwrócić się do Międzynarodowego Funduszu Walutowego o pożyczkę w wysokości ponad 57 mld USD. Mimo to w tym roku przewidywany jest spadek PKB w tym kraju o 1,2 proc., a ożywienie gospodarcze i wzrost PKB o 2,2 proc. prognozowany jest dopiero na drugą połowę przyszłego roku.

Skala poniedziałkowego tąpnięcia na argentyńskim rynku finansowym nie ma precedensu od 2001 roku, gdy kraj pogrążył się w kryzysie gospodarczym i musiał zawiesić spłaty zadłużenia zagranicznego.

Po porażce w niedzielnych prawyborach prezydent Macri podjął szereg działań, które "mają złagodzić skutki kryzysu gospodarczego odczuwane przez zwykłych Argentyńczyków". Macri ogłosił m.in. obniżkę podatków, zwiększenie państwowych dopłat i zamrożenie na 90 dni cen paliwa. Zapowiedział też obniżenie podatku dochodowego dla osób zatrudnionych, zwiększenie państwowych wydatków na świadczenia społeczne, premie dla osób zatrudnionych w sektorze publicznym i podniesienie wynagrodzenia minimalnego. Ponadto przez blisko trzy miesiące ceny paliwa mają pozostać na stałym poziomie.

Bezpośrednio po prawyborach ich zwycięzca Alberto Fernandez i urzędujący prezydent zadeklarowali, że będą wspólnie pracować na rzecz poprawy sytuacji gospodarczej w kraju. Argentyński rynek pozytywnie zareagował w czwartek na te pojednawcze deklaracje obu głównych pretendentów do prezydentury.

Kurs peso wzrósł wcześniej w czwartek o 7 proc., kończąc dzień ze zwyżką 5 proc., do poziomu 57,4 peso za dolara. Jak się uważa, szanse nabycia argentyńskiej waluty za potencjalnie najniższą cenę dodatkowo wzmogły popyt na nią.

Czwartek był także pierwszym dniem, w którym bank centralny nie przeprowadzał aukcji dolarów ze swych rezerw w celu wzmocnienia peso. Od czasu prawyborów sprzedał łącznie 503 mln dolarów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl