Dary od Rzeszowa dla Gruzinów

Transport darów dla ośrodka rehabilitacyjnego w Gruzji / Vladimer Shioshvili CC BY-SA 2.0

  

Łóżka szpitalne, wózki inwalidzkie, chodziki i ponad dwie tony proszku do prania znalazły się w transporcie darów dla ośrodka rehabilitacyjnego w Tbilisi w Gruzji. Transport wyruszy z Rzeszowa w piątek około południa.

Pomoc dla ośrodka rehabilitacyjnego prowadzonego przez Ojców Kamilianów przygotowała Fundacja Pro Spe z Rzeszowa. Dary, które pojadą do Gruzji, pochodzą od osób prywatnych i różnych instytucji, w tym szpitali, z Polski i z zagranicy.

Jak poinformował dziś założyciel fundacji i jej szef ks. Maciej Gierula, w transporcie będzie 120 chodzików, 90 wózków inwalidzkich, w tym 40 toaletowych, czyli połączonych z toaletą, a także kule dla niepełnosprawnych, 19 łóżek szpitalnych oraz 240 sztuk 8,5-kilogramowych opakowań proszku do prania, czyli łącznie ponad dwie tony.

Jak poinformował ks. Gierula, niepełnosprawni w Gruzji często są uwięzieni w swoich domach, nie mają bowiem możliwości poruszania się na zewnątrz. 

Tam wygląda to zupełnie inaczej niż u nas w Polsce. Wiele z darów, które pojadą do Gruzji, pochodzi od ludzi prywatnych, także niepełnosprawnych, którzy sami doskonale wiedzą, co znaczy być potrzebującym

– podkreślił ksiądz.

Dodał, że dziś odbywa się załadunek ofiarowanych darów do ogromnej ciężarówki z naczepą i dopełnione zostaną formalności. Będzie to już trzeci transport Fundacji Pro Spe dla Gruzji. Ks. Gierula zapowiedział, że w magazynach i u ofiarodawców czekają dary, które zostaną zawiezione do Gruzji w kolejnych transportach.

Pomoc trafi do ośrodka rehabilitacyjnego Ojców Kamilianów w Tbilisi, którzy prowadzą także opiekę dzienną nad niepełnosprawnymi i domowe hospicjum. Trwa również budowa hospicjum stacjonarnego, w której pomagają wolontariusze z Fundacji Pro Spe.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Miażdżący raport ws. afery Benalli. Pałac Elizejski nerwowo zaprzecza

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/OFFICIAL LEWEB PHOTOS/CC BY-SA 2.0

  

Specjalna komisja prawna francuskiego Senatu opublikowała raport w sprawie byłego współpracownika prezydenta Emmanuela Macrona, Alexandre'a Benalli, który stał się przyczyną skandalu i, zdaniem komisji, zaszkodził bezpieczeństwu prezydenta.

Szef senackiej komisji Philippe Bas powiedział, że w administracji doszło do wielu "błędów i nieprawidłowości" zarówno zanim Benalla został zwolniony z Pałacu Elizejskiego, jak i potem.

"Miało to (negatywny) wpływ na bezpieczeństwo prezydenta" - podkreślił Bas.

Wkrótce po ogłoszeniu raportu komisji Senatu paryska prokuratura poinformowała, że wszczęła wstępne śledztwo w sprawie "ukrywania dowodów" w kilku dochodzeniach, jakie toczą się przeciw Benalli i osobom z jego otoczenia.

Na raport zareagował natychmiast gabinet Macrona. Rzecznik rządu Benjamin Griveaux powiedział po posiedzeniu rady ministrów, że Pałac Elizejski "będzie miał okazję udzielić rzeczowych odpowiedzi na wiele nieprawdziwych twierdzeń, które znajdują się w dokumencie".

Komisja zajęła się tą sprawą, która nazwana została "aferą Benalli", gdy w lipcu 2018 roku "Le Monde" opublikował wideo z demonstracji 1 maja, na którym widać było, jak mężczyzna w hełmie policyjnym wyciąga z tłumu i szarpie młodą kobietę, a następnie bije leżącego mężczyznę. Sprawcę zidentyfikowano jako Benallę, który był wówczas odpowiedzialny m.in. za ochronę prezydenta.

W związku ze sprawą wszczęto wówczas śledztwo dotyczące "użycia przemocy przez osobę pełniącą służbę publiczną", "nadużycia stanowiska" i "bezprawnego użycia symboli zarezerwowanych dla władz publicznych", a Benalla stracił pracę w Pałacu Elizejskim.

Wobec Benalli prowadzone jest również śledztwo ws. domniemanego bezprawnego posługiwania się licznymi paszportami dyplomatycznymi, a we wtorek zastosowano wobec niego areszt tymczasowy, w związku z niedotrzymywaniem warunków nadzoru prokuratorskiego.

Sąd w Paryżu podjął również we wtorek decyzję o aresztowaniu innego współpracownika prezydenta Macrona - i prywatnie przyjaciela Benalli - Vincenta Crase, ponieważ 31 stycznia portal informacyjny Mediapart zamieścił na swych stronach potajemne nagranie kilku rozmów telefonicznych, jakie obaj mężczyźni przeprowadzili 26 lipca. Benalla i Crase byli wówczas objęci prokuratorskim zakazem jakichkolwiek kontaktów dwustronnych.

Afera wokół Benalli doprowadziła do złożenia przez opozycję dwóch wniosków o wotum nieufności wobec rządu Macrona w 2018 roku. Gabinet jednak przetrwał głosowania dzięki większości, jaką ma w parlamencie prezydencka partia LREM. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl