Zidentyfikowano ciało zaginionej w Sztokholmie Polki

/ twitter.com/screenshot

  

Zaginiona w niejasnych okolicznościach w Sztokholmie 24-letnia Polka Adrianna K. nie żyje - poinformowała dzisiaj szwedzka policja. Zwłoki kobiety znaleziono w stołecznej dzielnicy Bromma.

Polka, która mieszkała w Sztokholmie od kilku lat i pracowała jako kelnerka, zaginęła bez śladu 25 stycznia, gdy po raz ostatni została uchwycona przez kamerę monitoringu wychodząc ze stacji metra Kristineberg.

Wokół jej zaginięcia było wiele niejasności, np. w jakim celu wysiadła na stacji Kristineberg oraz dlaczego akurat tego dnia nie zabrała ze sobą telefonu komórkowego.

Prokuratura początkowo wszczęła postępowanie, podkreślając, że zaginięcie może mieć związek z przestępstwem. Wiosną wobec braku dowodów śledztwo zostało umorzone.

Sprawą Polki zajmowała się organizacja pozarządowa "Missing People Sweden", organizując kilkukrotnie kampanie informacyjne oraz akcje przeczesywania okolicznych terenów, które jednak nie przyniosły rezultatu.

Sytuacja zmieniła się 21 sierpnia, gdy w dzielnicy Bromma, w tej samej zachodniej części Sztokholmu, gdzie urywał się ślad po Polce, znaleziono ciało kobiety. Po przeprowadzeniu identyfikacji policja potwierdziła, że to zaginiona.

Kobieta została odnaleziona martwa

- oświadczył Bjoern Rygart ze sztokholmskiej policji, odmawiając szczegółów na temat miejsca odnalezienia ciała.

Dzielnica Bromma oddzielona jest od centralnego Sztokholmu wodami jeziora Melar, ma skaliste wybrzeże oraz dużą cześć terenów zielonych, w tym lasów.

Okoliczności śmierci Polki nie są znane. Policja, aby wykluczyć udział osób trzecich, oczekuje na wyniki badań.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Trzeba napić się wódki". Ten komentarz szefa "Wyborczej" to najlepsze podsumowanie wyborów!

Zdjęcie ilustracyjne / Adrian Grycuk [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)]

  

Jedni dziś piją szampana z powodu zwycięstwa, inni - zdecydowanie "na smutno" - mają do dyspozycji inne trunki. Jarosław Kurski z "Gazety Wyborczej" zwolennikom opozycji radzi... napić się wódki. Tak napisał w pierwszym felietonie po opublikowaniu wyników wyborów.

Według sondażu Ipsos dla TVP, TVN i Polsat, w wyborach do Parlamentu Europejskiego zwyciężyło PiS z poparciem proc. 42,4 proc. Koalicja Europejska uzyskała 39,1 proc. głosów. Te wyniki wywołały prawdziwy popłoch przy Czerskiej. W siedzibie "Gazety Wyborczej", podobnie jak na wieczorze wyborczym Koalicji Europejskiej, próbowano robić dobrą minę do złej gry. Widać to po kolejnych artykułach.

Niebywałą szczerością wykazał się jeden z szefów "GW". Zdradził przy tym, co dziś będą pili zwolennicy "totalnych".

"Jeśli wyniki exit poll się potwierdzą, to trzeba się napić wódki, ale nie rozpaczać. Trudno, obóz demokratyczny przegrał nieco pierwszą połowę wyborczego meczu. Szkody są jednak małe. Są za to bezcenne wnioski. Ta porażka nie oznacza, że w październikowych wyborach do Sejmu demokraci przegrają, choć bez psychologicznego efektu, choćby minimalnego zwycięstwa KE, będzie trudniej"

- napisał w swoim felietonie Jarosław Kurski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej".

Oj, takich wyników na Czerskiej chyba się nie spodziewali...

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Wyborcza, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl