Dosyć mówienia o samooczyszczeniu Sądu Najwyższego! Taki argument to farsa, co pokazuje publikowana po raz pierwszy przez portal Niezalezna.pl lista 41 sędziów, którzy do dziś są na liście Sądu Najwyższego nie respektującego zapisów obowiązującej ustawy o SN, oraz tych, którzy przeszli w stan spoczynku już po wybuchu sporu o Trybunał Konstytucyjny w 2015 r. Lista zostanie uzupełniona, bo kolejne ciekawe materiały są w opracowaniu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Pupile bezpieki i entuzjaści partii komunistycznej. Zobacz LISTĘ SĘDZIÓW Sądu Najwyższego

Po publikacji portalu niezalezna.pl zawrzało. Temat był szeroko komentowany, tymczasem poseł PO Andrzej Halicki zdaje się problemu w ogóle nie dostrzegać. Jego zdaniem... to wszystko wina PiS.

- Dużo większa liczba osób, która była w PZPR, ma nieczyste sumienie, byłaby do znalezienia w PiS – stwierdził lakonicznie Halicki.


 
Z kolei Jan Mosiński z PiS zwraca uwagę, że w tym kontekście pokutuje brak lustracji w środowisku sędziowskim, a to samo dotyczy prokuratury. Tymczasem jak wiadomo, lustracji podlegali politycy i samorządowcy.