Konferencja prasowa odbyła się w ostrołęckim ratuszu. Obecnie to miasto ma połączenie kolejowe z Warszawą, ale przeważnie z przesiadką w Tłuszczu. Łącznie podróż trwa ponad 2 godziny. W ciągu najbliższych lat, dzięki pomocy rządu, ma się to zmienić.

Rząd pamięta o tych niedużych ośrodkach. My tego doświadczamy w różnych dziedzinach, ale jeśli chodzi o skomunikowanie, to jest to sprawa zupełnie podstawowa. Jest decyzja o przygotowaniu i za chwilę rozpoczęciu budowy obwodnicy. Ona jest bardzo istotna, żeby było nam wygodniej, by duży ruch przerzucić poza granice miasta. Natomiast dla samych mieszkańców wygodne i bezpieczne połączenia kolejowe mają jeszcze większe znaczenie. To wszystko jest tak planowane, żeby w godzinę z minutami ostrołęczanie mogli dotrzeć do Warszawy. Od strony dworca wileńskiego jest metro, a więc cała Warszawa stoi otworem. To naprawdę są dobre wiadomości i - co więcej - realne. To jest niezwykle istotne, bo tych różnych zapowiedzi było sporo, ale teraz rząd zwraca się do mniejszych ośrodków w różnych dziedzinach. Wiemy, że to jest praktycznie dotykalne, że za chwilę będziemy mogli doświadczyć tej wielkiej pomocy. Bo my tu na prowincji nie jesteśmy mniej pracowici, tylko czasem tej konkretnej pomocy brakowało. Teraz są takie czasy, że to na naszych oczach się zmienia.

- mówił prezydent Ostrołęki Janusz Kotowski.

Wicemarszałek Senatu Adam Bielan przyznał, że rząd Prawa i Sprawiedliwości odszedł od złego nawyku poprzedników, którzy decydowali się na wspieranie największych ośrodków. Liczyli tym samym, że bogactwo "wyleje się" na mniejsze miejscowości w regionie. Niestety, tak się nie działo.

Ostrołęka nie powinna być żadną prowincją. Jest świetnie położona, niedaleko od Warszawy. Niestety, trzy z czterech największych miast na Mazowszu mają dziś połączenia kolejowe, którymi jedzie się ponad dwie godziny. Jedynym chlubnym wyjątkiem są Siedlce, które dzięki szybkiemu połączeniu kolejowemu dynamicznie się zmieniają. Staramy się rządzić realizując zasadę, że Polska jest jedna. Odrzucamy metodę naszych poprzedników, którą Michał Boni nazwał metodą polaryzacyjno-dyfuzyjną, czyli inwestowania w 6-7 największych ośrodków miejskich, a te ośrodki miały być kołem zamachowym całych regionów. Tak się nie stało. Nożyce dochodowe pomiędzy mieszkańcami największych miast, a takich miast jak Ostrołęka czy Radom, bardzo mocno się rozjechały. Dobre połączenie kolejowe to szansa na to, żeby to zmienić.

- powiedział Adam Bielan.

Sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Mikołaj Wild podczas konferencji w Ostrołęce zaprezentował najważniejsze założenia strategii komunikacji kolejowej, mającej łączyć Polskę z planowanym Centralnym Portem Komunikacyjnym.

Bezpośredni dojazd do Centralnego Portu Komunikacyjnego uzyskają mieszkańcy ponad 120 miast, to jest ponad 13 milionów mieszkańców. Mówimy tylko o miastach położonych na trasach kolejowych. Z CPK będziemy dojeżdżać do Krakowa i Katowic w godzinę i 15 minut, do Gdańska i Olsztyna poniżej 2 godzin. Główne miasta w Polsce będą w zasięgu niższym niż dwie godziny. Myślimy też o ośrodkach mniejszych. Chodzi o to, żeby jak najwięcej mieszkańców Polski mogło brać udział w systemie kolejowym. Dlatego budujemy połączenie, które włącza Ostrołękę i Łomżę w system połączeń dalekobieżnych. Gdy skończymy, Warszawa będzie w zasięgu godziny i pięciu minut. Te szybkie połączenia to szybszy rozwój gospodarczy, możliwości dla przedsiębiorców. To chcemy osiągnąć i to osiągniemy do 2027 roku.

- mówił Wild.

Projekt zakłada bezpośredni dostęp do Centralnego Portu Komunikacyjnego ze 120 miast, zamieszkałych łącznie przez 13 milionów mieszkańców. Wszyscy mieszkańcy Polski będą mieli stacje kolejowe w zasięgu nie większym niż 30 km od miejsca zamieszkania.

Z Centralnego Portu Komunikacyjnego mamy dojechać pociągiem do Warszawy w 15 minut, do Łodzi w 25 minut, do Kielc w godzinę, do Krakowa i Katowic w godzinę i kwadrans, do Gdańska w godzinę i 45 minut, a do Rzeszowa i Olsztyna - w 2 godziny.