Rusin wykpiła nawrócenie "Frytki". Internauci jej tego nie darowali!

To, co wydarzyło się w niedzielnym wydaniu "Dzień Dobry TVN" rozgrzało do czerwoności widzów i podzieliło internet. Wszystko przez nieprofesjonalne i wręcz prostackie zachowanie prowadzących - Kingi Rusin i Piotra Kraśki, którzy rozmawiając z zaproszoną do programu Mają Frykowską, otwarcie kpili z jej nawrócenia. Kiedy okazało się, że widzom nie spodobała się postawa Kingi Rusin, ta zablokowała możliwość komentowania wpisu na Instagramie. Jak to się ma do wolności słowa, z takim zapałem promowanej przez stację?

fot. www.instagram.com/majafrykowska.official/YouTube

Maja Frykowska (dawniej Agnieszka Frykowska - "Frytka") zasłynęła kilkoma skandalami. W 2002 r. zaszokowała opinię publiczną, uprawiając w jednym z programów typu reality show seks na oczach całej Polski. Później wystąpiła jeszcze w dwóch tego typu programach (w jednym z nich wdała się w bójkę) i zaliczyła dwie rozbierane sesje w "Playboyu". Od 2010 życie celebrytki uległo diametralnej zmianie - Agnieszka nie tylko zmieniła swoje imię, ale wstąpiła również do  Chrześcijańskiego Kościoła Reformacyjnego. Wkrótce wyszła za mąż i urodziła dziecko, rezygnując z obecności w mediach. W zeszłym roku wystąpiła w spocie promującym chrześcijańską akcję pt. "Jestem drugi". W nagraniu przyznała się do nawrócenia i tego, że  kiedyś „była atakowana przez demony”.

O "Frytce" zrobiło się głośno wraz z końcem września, kiedy celebrytka zgodziła się przyjść do "Dzień Dobry TVN". W programie opowiedziała m.in. o swoim zagubieniu i o tym, że to dzięki Bogu udało jej się zmienić swoje życie:

Byłam mocno zgubiona. Bóg usłyszał moje wołanie

- mówiła Frykowska, opowiadając o wydanej przez siebie książce pt. "Pokonaj siebie".

Reakcja prowadzących poranne pasmo - Kingi Rusin i Piotra Kraśki pozwalała zauważyć, że gwiazdy TVN, delikatnie mówiąc, nie wierzą w przemianę celebrytki. Rusin wyraźnie dawała do zrozumienia swojej rozmówczyni, że ta "nie odcięła się" tak naprawdę od swojej przeszłości i że samo to, że przyjęła zaproszenie do studia, wygląda jak kolejna próba zaistnienia.

Maja, ale twoje stare życie nie umarło, bo przychodzisz do nas do programu, napisałaś książkę... Jeżeli to było tak dramatyczne i tak bardzo chciałaś od tego uciec, to pojawia się pytanie: dlaczego tego nie zrobiłaś?! Bardzo prosta rzecz w twoim przypadku: nic nie wiemy na temat twojego męża, bronisz prywatności swojego dziecka. Można się kompletnie od tego odciąć, a ty wcale się nie odcinasz! (...) Niczego ci w życiu nie brakuje w tej chwili, masz to, czego chciałaś: masz wiarę, męża, dziecko. Mimo wszystko wracasz do telewizji, do showbusinessu

- atakowała Frytkę Rusin.

Gwiazda TVN, najwidoczniej spodziewając się fali krytyki ze strony widzów, niejako uprzedzając ich reakcję, wstawiła na Instagrama łzawy wpis o cudownej przemianie Mai Frykowskiej, zupełnie niekorespondujący z charakterem, w jakim wspólnie z Kraśką prowadzili poranną rozmowę. Wyczuleni na takie zagrania internauci szybko zarzucili jej hipokryzję i brak rzetelności. Wtedy Kinga zdenerwowała się i... zablokowała możliwość komentowania wpisu. Dopiero kolejna fala oburzonych głosów internautów zmusiła gwiazdę TVN do odblokowania tej funkcji,. To jak to było z tą wolnością słowa...?

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Świetna opowieść Mai Frykowskiej o nawróceniu dziś w DDTVN. Czy uwierzyłam? Tak, tym bardziej, że sama w różnych kwestiach nawróciłam się nie raz, a wiara chrześcijańska jest dla mnie ważna. Miałam i mam jeszcze trochę wątpliwości, bo na początku „Frytka” nie chciała jednoznacznie odciąć się od swojej kontrowersyjnej przeszłości i uznać jej za błąd. Ale dopytana to wyjaśniła. Uwierzyłam też w to, że pojawiła się w telewizji ponownie po to, żeby zachęcać do nawrócenia, a nie po to by dzięki spektakularnemu nawróceniu wrócić na pierwsze strony gazet, magazynów i portali. Ale nie jest to historia oczywista i łatwa. Maja musiała się więc trochę natrudzić żeby rozwiać nasze wątpliwości. I świetnie sobie poradziła z pewnością wielu inspirując. Gratuluję jej występu.

Post udostępniony przez Kinga Rusin- Official Profile (@kingarusin)

 Wywiad żenada, ja na miejscu gościa wyszlabym z nagrania.

- komentuje jedna z internautek pod wpisem Rusin.

Do sprawy odniosła się również sama Frykowska. Jak na nawróconą chrześcijankę przystało, stwierdziła, że nie ma do Rusin i Kraśki żalu:

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Kochani, chcę wyrazić swoją wdzięczność za tyle ciepłych słów i ogromną przychylność, z jaką spotkałam się po programie @dziendobrytvn. Ta serdeczność, którą mnie obdarzyliście, utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto pokonywać swoje słabości, do których zbyt często nie lubimy się przyznawać. Kiedy polegamy na sobie, paradoksalnie nie pozwalamy działać Bogu w naszym życiu, bo tylko On może sprawić, że to, co jest naszą słabością staje się naszą siłą. Przemiana, która się w nas dokonuje na oczach świata, staje się inspiracją dla innych poszukujących. Życie z Bogiem daje nam ponadnaturalny spokój. Ten spokój pozwala nam zrozumieć miłość, a ta z kolei nie pozwala nam żywić urazy do drugiego człowieka, bo mamy świadomość tego, że wszyscy jesteśmy w fazie poszukiwań prawdy o sobie. Jeśli Bóg jest z nami, to któż przeciwko nam? Takiej bezwarunkowej miłości życzę sobie i Wam wszystkim.

Post udostępniony przez Maja Frykowska (@majafrykowska.official)

 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Piotr Kraśko #Maja Frykowska #Frytka #Kinga Rusin

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo