Uroczysty pochówek zaplanowano na wtorkowe wczesne popołudnie. Poprzedzi go msza św. w kościele Marynarki Wojennej RP pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Gdyni Oksywiu, gdzie od jutrzejszego popołudnia wystawione będą trumny ze szczątkami admirała i jego żony. Po zakończeniu nabożeństwa trumny, w uroczystym kondukcie, zostaną przewiezione na Cmentarz Marynarki Wojennej, gdzie spoczną w Kwaterze Pamięci. W państwowym pogrzebie swój udział zapowiedział m.in. prezydent Andrzej Duda.

Dowódca Marynarki Wojennej w okresie II RP i dowódca Obrony Wybrzeża we wrześniu 1939 r., admirał Józef Unrug, zmarł w 1973 r. we Francji i został pochowany na cmentarzu w Montresor, gdzie siedem lat później spoczęła też jego żona Zofia. Unrug chciał, by jego szczątki znalazły się w Polsce, ale w swoim testamencie zastrzegł, że jego prochy mogą wrócić do kraju dopiero wówczas, gdy godnego pochówku doczekają się jego trzej podwładni - oficerowie Marynarki Wojennej Stanisław Mieszkowski, Jerzy Staniewicz i Zbigniew Przybyszewski, skazani na podstawie fałszywych dowodów (za szpiegostwo oraz dywersję) na śmierć i straceni w 1952 r.

Oficerowie ci jeszcze przez II wojną światową służyli w polskiej marynarce, a w kampanii wrześniowej brali udział w obronie Helu. Ich szczątki zostały znalezione w ostatnich latach przez IPN na tzw. Łączce na warszawskich Powązkach i w grudniu ub.r. pochowano je w Kwaterze Pamięci na gdyńskim Cmentarzu Marynarki Wojennej.

Przed dwoma laty Biuro Bezpieczeństwa Narodowego podjęło starania o sprowadzenie do Polski prochów Unruga i jego żony. W ostatnim czasie szczątki admirała i jego żony zostały ekshumowane z cmentarza w Montresor i przewiezione do francuskiego portu wojennego w Breście. 25 września trumny ze szczątkami wniesiono na pokład fregaty ORP Kościuszko, która wyruszyła w drogę do Gdyni. Tego samego dnia poinformowano, że - decyzją prezydenta Andrzeja Dudy, na wniosek szefa MON Mariusza Błaszczaka - wiceadmirał Józef Unrug został mianowany admirałem floty.