Na mocy ustawy sędzia Małgorzata Gersdorf przeszła już w stan spoczynku, ale wciąż nie może się z tym pogodzić. 4 lipca ogłosiła, że wybiera się na urlop, a nie na emeryturę. Z "urlopu" wróciła już dawno temu, ale jakie są jej dalsze plany – tego chyba nie wie nikt.

Jednak w lipcu, sędzia Igor Tuleya w rozmowie z Dominiką Wielowieyską z "Gazety Wyborczej", przedstawił pewien pomysł – zaapelował, by Gersdorf... przykuła się do biurka.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kto marzy o Gersdorf przykutej do biurka? Tylko sędzia Igor Tuleya mógł wpaść na taki pomysł

Najwidoczniej jednak Małgorzata Gersdorf nie posłucha swojego kolegi. W wywiadzie z "Deutsche Welle" padło pytanie o to, jak wyglądałaby sytuacja, gdyby na I prezesa SN wybrany został inny sędzia, który wprowadziłby się do jej gabinetu.

Po prostu będę musiała wyjść z tego gabinetu. Na pewno się nie przywiążę, tylko wyjdę – odpowiedziała.