Rzeźby znanego artysty we Wrocławiu

Rzeźba Henry’ego Moore’a przed Muzeum Żydowskim w Izraelu / Talmoryair ; https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

  

Ponad 20 prac brytyjskiego rzeźbiarza Henry’ego Moore’a, w tym wielkoformatowe rzeźby plenerowe, będzie można od niedzieli zobaczyć na wystawie w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej, oddziale Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Brytyjczyk Henry Moor (1898-1986) to czołowy reprezentant abstrakcji organicznej. Artysta uchodzi za rzeźbiarza, który odegrał ogromną rolę w sztuce europejskiej, a jego twórczość miała istotny wpływ na licznych rzeźbiarzy, w tym także polskich. Dziś prace Moora, których tematem jest postać ludzka i zwierzęca (lub ich grupa), uznawane są za klasykę rzeźby XX w.

Na ekspozycji prezentowanej w Pawilonie Czterech Kopuł będzie można zobaczyć 23 prace powstałe w okresie pięćdziesięciu lat twórczości Moore’a. Wśród prezentowanych dzieł znajdą się m.in. wielkoformatowe rzeźby plenerowe wykonane z brązu.

Organizatorzy wystawy zatytułowanej „Moc natury. Henry Moore w Polsce” podkreślają, że prezentowane prace ilustrują najważniejsze tematy twórczości artysty, takie jak: spoczywające postacie, formy wewnętrzne-zewnętrzne, macierzyństwo czy zwierzęta.

Prezentowane dzieła to również przekrój formatów, w których pracował artysta. Zwiedzający zatem będą mogli zobaczyć zarówno miniatury, jak i rzeźby mierzące ponad cztery metry – jak na przykład „Oval with Points” i „Knife Edge Two Piec”.

Kuratorka wystawy dr Barbara Banaś podkreśliła, że wrocławska ekspozycją daję zwiedzającym okazję do zapoznania się z najistotniejszymi przełomowymi aspektami rozwoju angielskiej rzeźby XX wieku.

„Ilustrują je liczne warianty postaci spoczywającej, która ucieleśniała zainteresowania Moore’a relacjami między figurą a pejzażem i była dla artysty polem do eksperymentowania ze skalą, materiałem i formą. Świetnym przykładem takich radykalnych działań jest przecięcie bryły w +Working Model for Two Piece Reclining Figure Cut+, która do 1987 r. w pomniejszonej wersji była przyznawana najlepszym architektom na świecie razem z nagrodą Pritzkera i jest przykładem eksperymentu fragmentaryzowania figury” - powiedziała kuratorka.

Wrocławska wystawa organizowana jest we współpracy z Fundacją Henry’ego Moore’a w Hertfordshire. Wcześniej była pokazywana w innej formie w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku . Z Wrocławia zaś trafi do Muzeum Narodowego w Krakowie.

W Pawilonie Czterech Kopuł ekspozycję można oglądać od 30 września do 20 stycznia.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wenecja zalana. Poważne straty

/ Twitter/Marco M.M.

  

Poważne straty zanotowano w nocy z wtorku na środę w Wenecji, gdy zalewająca miasto tzw. wysoka woda osiągnęła wyjątkowo wysoki poziom 187 centymetrów. Szkody są w bazylice św. Marka, gdzie zalany jest przedsionek i krypta. Zatonęły trzy zacumowane tramwaje wodne.

Przed godziną 23 we wtorek poziom tak zwanej acqua alta, czyli wysokiego przypływu, wzrósł znacznie powyżej prognoz. Tak wysokiej wody nie było w Wenecji od 1966 roku, gdy osiągnęła 194 centymetry, w wyniku czego doszło do katastrofalnej powodzi. Wtorkowy wynik jest drugi najwyższy, jaki zanotowano tam w historii.

Po kilkudziesięciu minutach woda opadła o 12 centymetrów.

Burmistrz Wenecji Luigi Brugnaro zaapelował do mieszkańców, aby nie wychodzili z domów. Oceniając to, co dzieje się w mieście, powiedział, że to „katastrofa”.

Alarm zaczął się w ciągu dnia we wtorek, gdy woda osiągnęła 127 centymetrów i popychana przez bardzo silny wiatr wdarła się do przedsionka bazyliki świętego Marka. Jej wysokość wynosiła tam 70 centymetrów, co spowodowało straty w świątyni liczącej ponad tysiąc lat. Zalane zostały wymienione tam niedawno marmury. W nocy sytuacja pogorszyła się, bo w chwili kulminacji w środku zabytkowej bazyliki, architektonicznej perły miasta, było 110 centymetrów wody.

Na razie trudno ocenić, jaka jest skala strat. Wiadomo, że całkowicie zalana została krypta.

Na placu świętego Marka stoi metr wody, którą przez wiele godzin targał silny wiatr, wznosząc wzburzone fale. Po najsłynniejszym weneckim placu można poruszać się wyłącznie łódką. Zalane jest też całe historyczne centrum.

Zatonęły trzy zacumowane na nabrzeżu tramwaje wodne, czyli vaporetti, które są podstawowymi środkami komunikacji. Z lin zerwało się kilka gondoli, które zaczęły dryfować na lagunie.

To na razie pierwsze stwierdzone straty. Ich liczenie zacznie się o świcie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl