Czaputowicz spotkał się z Timmermansem

Frans Timmermans, Jacek Czaputowicz / twitter.com/MSZ_RP

  

Szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz spotkał się z wiceprzewodniczącym KE Fransem Timmermansem - poinformował resort na Twitterze. Szef polskiej dyplomacji od niedzieli przebywa z wizytą w USA, gdzie bierze udział w 73. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

W trzecim dniu sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ głos zabiorą m.in. przywódcy Korei Południowej, Izraela, Autonomii Palestyńskiej, Wenezueli i Libii. W Nowym Jorku odbędzie się też posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ pod przewodnictwem sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo.

Wizyta ministra Jacka Czaputowicza w Nowym Jorku była okazją do spotkania z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem

- podało na Twitterze polskie MSZ. We wpisie umieszczono też zdjęcie obu polityków.

Komisja Europejska podjęła w poniedziałek decyzję o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE skargi przeciwko Polsce w związku z przepisami ustawy o Sądzie Najwyższym. KE występuje o rozpatrzenie sprawy przez sędziów w Luksemburgu w trybie przyspieszonym. Chce również, by TSUE wydał tymczasową decyzję zabezpieczającą (tzw. środki tymczasowe), aby do czasu wydania ostatecznego orzeczenia niektóre przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym pozostały zawieszone.

W stosunku do spraw wiążących się z Sądem Najwyższym my cały czas toczymy dialog, ale jak widać KE zdecydowała się na wykonanie pewnego kroku, który ten dialog do pewnego stopnia urywa, czy może mocno go urywa

- ocenił wówczas decyzję KE premier Mateusz Morawiecki. Jego zdaniem spór z KE oparty jest na niezrozumieniu sytuacji Polski, która przechodzi transformację.

Bruksela chce w swojej skardze przywrócenia w Sądzie Najwyższym stanu sprzed 3 kwietnia 2018 roku, to jest sprzed wejścia w życie przepisów przewidujących obniżenie wieku emerytalnego sędziów z 70 do 65 lat. Zgodnie z tymi regulacjami, 27 spośród 72 czynnych sędziów SN miało przejść w stan spoczynku, włącznie z prezes Małgorzatą Gersdorf.

KE wnioskuje też, by sędziowie, którzy w świetle nowych przepisów już zostali wysłani na emerytury zostali przywróceni do orzekania, nawet jeśli na ich miejsce wskazano już kogoś innego. KE chce również zatrzymać mianowanie nowych sędziów na miejsca tych, którzy - według KE - "przedwcześnie" przeszli w stan spoczynku.

Skarga do unijnego Trybunału jest oddzielnym postępowaniem od prowadzonej od 20 grudnia 2017 roku procedury z art. 7 unijnego traktatu. KE zarzuca władzom w Warszawie, że poprzez zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym (dotyczące wieku emerytalnego) chcą zastąpić sędziów, podważając tym samym niezależność tej instytucji. Polski rząd odpiera takie twierdzenia podkreślając, że ma prawo do dokonywania reform.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cztery premiery bielskiego Teatru Lalek

/ Gaj777 [Public domain]

  

Cztery premiery wystawi w tym sezonie bielski Teatr Lalek Banialuka. Jacek Popławski, który objął właśnie funkcję jego dyrektora, zapowiedział, że będą to dwa utworzy prapremierowe i dwa klasyczne. Zapewnił też, że teatr utrzyma wysoki poziom artystyczny.

"Wszystko idzie do przodu, wchodzą nowe pokolenia. Widzowie w inny sposób do siebie mówią, używają innego języka. Musimy być na bieżąco, więc chciałbym, aby w repertuarze Banialuki były prapremiery. (…) Sezon będzie się składał zatem z dwóch tekstów klasycznych, choć może nie w samej realizacji, a także z dwóch produkcji absolutnie prapremierowych"

– powiedział nowy szef Banialuki.

Pierwszą premierę teatr pokaże 20 września. Widzowie zobaczą "Robinsona" na motywach klasycznego utworu Daniela Defoe w reżyserii Marka Zakostelecky'ego.

"Robinson Crusoe z utworu Daniela Defoe jest dzielnym, żądnym przygód żeglarzem, którego morze kieruje na bezludną wyspę. Bohater uczy się żyć na nowo, odkrywa, ile ma siły i odwagi. Jednak myśl o powrocie do cywilizacji wciąż mu towarzyszy i dlatego ciągle podejmuje próby wydostania się z wyspy. Bohater naszego spektaklu również znalazł się na bezludnej wyspie, ale nie podczas prawdziwego sztormu, lecz przez chorobę, w której wyniku zapadł w sen. Dzięki potędze wyobraźni przenosi się na kolorową wyspę"

– powiedział Popławski.

W listopadzie na scenę przeniesiona zostanie książka "Jestem Aki" Doroty Kassjanowicz. Adaptacji i reżyserii podjął się Bartosz Kurowski. "Będzie to prapremiera. (…) Rodzice szukają treści, które oprócz waloru artystycznego, mają także wymiar psychologiczny, rozwojowy. Jestem przekonany, że ta książka, to bardzo dobry materiał" – powiedział dyrektor.

W lutym Banialuka wróci do klasyki. - Reżyserem będzie Bogusław Kierc. Spróbujemy się zmierzyć z 21-zdaniowym tłumaczeniem "Księżniczki na ziarnku grochu". Znając Bogusława Kierca, który jest poetą i lalkarzem, (…) będzie on poszukiwał własnych środków dla realizacji sztuki. Owe 21 zdań daje możliwość poszukania planu plastycznego, ruchowego, animacyjnego – powiedział Popławski.

W kwietniu – prapremierowo – zaprezentowana zostanie sztuka "Tutu" Katarzyny Mazur-Lejman w reżyserii Roksany Miner.

Sezon zakończy 29. Międzynarodowy Festiwali Sztuki Lalkarskiej, jedno z najbardziej prestiżowych takich wydarzeń w Europie. Banialuka jest jego organizatorem. Został on zaplanowany na 26-30 maja przyszłego roku.

Popławski objął funkcję dyrektora Banialuki z początkiem września, zastępując Lucynę Kozień, która z bielską sceną lalkową związana była od 1981 r., a jako dyrektor od 2003 r.

"Chciałbym, aby teatr Banialuka był nadal sceną o wysokim poziomie artystycznym, z dużą liczbą przedstawień i – miejmy nadzieję – z nagrodami oraz zaproszeniami na festiwale. Chciałbym kontynuować tę passę, ale również zaproponować widzom nowych reżyserów, nowych twórców, nowe tematy, iść do przodu. (…) Są nowe możliwości techniczne i audiowizualne, nowe teksty. (…) Idzie młodość, idzie nowość, ale z szacunkiem dla tego, co mamy"

– powiedział dyrektor.

Zdaniem Popławskiego "teatr lalek jest teatrem dla ludzi". "Wiadomo, że najczęściej tworzymy dla dzieci, ale nie jest to jedyna z naszych aktywności. Jako artyści mamy ochotę zmierzyć się z tematami trudnymi. Dlaczego mamy zostawiać młodzież, która dorasta? Dlaczego ma iść ona tylko do kina czy teatru dramatycznego? Będą spektakle dla młodzieży i dla dorosłych" – dodał.

Zaznaczył, że Banialuka pozostanie przede wszystkim teatrem lalkowym. "Chcę prowadzić w kierunku teatru lalek, z uszanowaniem tradycji, ale też z ciekawością oraz otwartością na nowe metody teatralizacji. Nie damy się zasypać multimediami. Chcemy je wykorzystywać, ale mądrze, jako element twórczych poszukiwań" – wyjaśnił.

Teatr Lalek Banialuka im. Jerzego Zitzmana jest jedną z najstarszych scen lalkowych w Polsce. W 2017 r. świętował 70-lecie. Plastyczny rodowód teatru na wiele dziesięcioleci zadecydował o jego artystycznym obliczu. Kształtowali go przede wszystkim artyści krakowskiej ASP: Jerzy Zitzman, Zenobiusz Zwolski i Andrzej Łabiniec. Z bielską sceną współpracowali m.in. Henryk Machalica, Jerzy Nowosielski, Krzysztof Penderecki i Tadeusz Kantor. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl