Sąd pierwszej instancji odrzucił pozew PO w tej sprawie, a wypowiedź premiera uznał za polityczną retorykę, która ma to do siebie, że nie należy jej rozumieć dosłownie. Schetyna zażądał dymisji premiera Morawieckiego, mimo, że sprawa jest błaha i dyskusyjna - co potwierdzają przeciwstawne wyroki sądów I i II instancji.

Nasuwa się tu cytat z Aleksandra Fredry, który dedykujemy rozemocjonowanej totalnej opozycji - "Znaj proporcjum, mocium panie". 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: I tak działają sądy w Polsce. Jeden odrzucił pozew Platformy, drugi zmienił wyrok

Jestem przekonany, że Sąd Apelacyjny podejmie inną decyzję w sprawie drogowych kłamstw Morawieckiego. Przez osiem lat rządów Platformy wybudowaliśmy tysiące kilometrów autostrad, dróg ekspresowych i dziesiątki mostów. Nie ma miejsca na kłamstwa w przestrzeni publicznej

- napisał podekscytowany Schetyna na Twitterze.

Grzegorz Schetyna tak bardzo ucieszył się z postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie w sprawie wypowiedzi premiera Morawieckiego, że poszedł nawet krok dalej i zażądał od szefa rządu... dymisji.

- Wygraliśmy z premierem Morawieckim proces o prawdę, o fundamentalne rzeczy, o to, żeby nie kłamać, szczególnie w kampanii wyborczej. Rządy PiS to rządy kłamstwa i oszustwa - powiedział szef Platformy na konferencji prasowej.

Jak dodał, środowe postanowienie daje szansę na to, by „w perspektywie kilku dni upomnieć się o prawdę, o przyzwoitość”.

- To podstawowe rzeczy, dla których jesteśmy w polityce - przekonywał Schetyna.

Zdaniem lidera PO, premier musi za swe słowa przeprosić zarówno Koalicję Obywatelską, jak i wyborców - Polaków. Schetyna dodał jednak, że środowe rozstrzygnięcie nie kończy problemu kłamstwa, które – według niego – jest „wszechobecnie w polityce”.

- To kompromitacja i wstyd. Człowiek honoru w takiej sytuacji podałby się do dymisji – ocenił Schetyna.

Postanowiliśmy zatem przypomnieć niektóre bardziej znane wypowiedzi prominentnych polityków PO, które można, najdelikatniej rzecz ujmując, nazwać - niespełnionymi, a także sejmową deklarację Ewy Kopacz ws. katastrofy w Smoleńsku. To są właśnie te "podstawowe wartości" o których mówił Schetyna?

23 listopada 2007r. Donald Tusk podczas przemówienia w Sejmie obiecywał wiele. Co z tych szumnych zapowiedzi okazało się prawda, a co nie, oceńcie sami.

Ewa Kopacz podczas sejmowego wystąpienia ws. katastrofy smoleńskiej mówiła różne dziwne rzeczy, o których później nie można było, niestety przeczytać w sejmowych stenogramach.

Krótkie podsumowanie wiarygodności polityków Platformy można odnaleźć też w tym krótkim spocie PiS.