Podstawa wpisu jaki zamieścili szczecińscy działacze PO na Facebooku była wypowiedź znanej blogerki zajmującej się modą - Macademian Girl. W wywiadzie dla plotkarskiego portalu Pudelek powiedziała, że w szkole podstawowej była prześladowana przez uczniów.

„A jeden z nich, który wykazywał się największą agresją, przepraszał tak naprawdę z kpiącym uśmiechem na ustach i było widać, że ani on nie czuje skruchy, ani nie wymagają tego jego rodzice. Dzisiaj jest politykiem, działaczem skrajnie prawicowej partii" – powiedziała dla Pudelka Tamara Gonzalez Perea – bo takie jest prawdziwe nazwisko blogerki.

Dziecięca sprzeczka, w której blogerka nie wymieniła nazwiska dzieci, które rzekomo ją prześladowały, wystarczyła zachodniopomorskiej Platformie do oskarżenia Dariusza Mateckiego.

Wczoraj w sądzie Matecki powiedział, że rzeczywiście była sprzeczka między nim a Tamarą Gonzalez, gdy mieli 10 lat. Ale przeprosili się. Potem w liceum i studiach blogerka bywała u niego w mieszkaniu na imprezach.

- Nigdy w życiu nie biłem kobiet – mówił w Sądzie Okręgowym w Szczecinie Dariusz Matecki. - Wpis Platformy Obywatelskiej jest kierowany do wyborców po to aby mnie zdyskredytować. Poseł PO Sławomir Nitras kłamał już przez laty po to, aby zdyskredytować kandydatkę PiS na prezydenta Szczecina. Tu mamy taką samą sytuację. Nie można dopuszczać do takich sytuacji, gdzie kłamstwo uchodzi na sucho.

Platforma będzie musiała zamieścić przeprosiny i sprostowanie na swoim oficjalnym profilu Facebooka. Ponadto sąd nakazał Platformie wpłacenie na rzecz jednego z stowarzyszeń walczących z przemocą wobec kobiet 10 tysięcy złotych.

Wyrok nie jest prawomocny. Pełnomocnik Platformy Obywatelskiej zapowiedział apelację. Sąd rozpatrywał sprawę w trybie wyborczym.