Dochodzenie dotyczące potrącenia dziecka nadzorowała zgodnie z właściwością Prokuratura Rejonowa w Częstochowie.

Częstochowska prokuratura okręgowa chciała jednak, by postępowanie toczyło się w innym okręgu. Jak argumentowała, chodzi o uniknięcie wątpliwości, co do bezstronności - częstochowscy prokuratorzy na co dzień współpracują z tamtejszymi urzędnikami w zakresie bezpieczeństwa w ramach Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego.

"Prokurator regionalny nie uwzględnił tego wniosku. Jak uzasadniał, w okręgu częstochowskim jest tyle prokuratur rejonowych i tylu prokuratorów, że bez wątpienia można wybrać jednostkę i prowadzącego tę sprawę, by wątpliwości, co do bezstronności nie było. Decyzję w tej sprawie podejmie we własnym zakresie prokurator okręgowy w Częstochowie"

- powiedział rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Waldemar Łubniewski.

Do potrącenia rowerzysty doszło 12 września późnym popołudniem w podczęstochowskiej miejscowości Nierada.

Kierowca nie zatrzymał się, nie udzielił pomocy poszkodowanemu. Szybko udało się ustalić, że toyota, która potrąciła dziecko, należy do wiceprezydenta Mirosława S., mieszkającego w Dąbrowie Górniczej.

Został on zatrzymany dopiero następnego dnia - wcześniej policjanci nie zastali go w domu. W chwili zatrzymania miał promil alkoholu w organizmie. Częstochowska prokura przedstawiła mu zarzut nieudzielenia pomocy, za co może grozić kara do 3 lat więzienia.

Mężczyzna - choć nie kwestionuje, że brał udział w tym zdarzeniu - nie przyznał się do winy. Jak tłumaczył podczas przesłuchania, ocenił, że rowerzyście nic poważnego się nie stało i dlatego pojechał dalej. Stanowczo zaprzeczył też, by w chwili potrącenia był pijany. Po przesłuchaniu S. został zwolniony za poręczeniem majątkowym w wysokości 15 tys. zł.

Jeszcze przed przedstawieniem zarzutów prezydent Częstochowy odwołał go z funkcji wiceprezydenta.

Prokuratura w dalszym ciągu będzie ustalała okoliczności tej sprawy. Nie wiadomo jeszcze, czy były wiceprezydent odpowie za spowodowanie wypadku. Jeśli lekarze ocenią, że obrażenia poszkodowanego trwały krócej niż 7 dni, zdarzenie zakwalifikowane zostanie jako wykroczenie. 10-latek trzy dni po potrąceniu opuścił szpital.

Mirosław S. jest prawnikiem i finansistą. Pracował na stanowiskach kierowniczych w bankach, był też m.in. pełnomocnikiem zarządu ds. restrukturyzacji finansowej w Śląskiej Regionalnej Kasie Chorych w Katowicach, zastępcą dyrektora ds. finansowych w Śląskim Oddziale Wojewódzkim NFZ i członkiem zarządu Towarzystwa Finansowego Silesia.

Jako wiceprezydent nie był członkiem żadnej partii politycznej.