Polacy za zaostrzeniem kar

/ pixabay.com/CC0/Ichigo121212

  

30 proc. Polaków jest za zaostrzeniem kar za wszystkie przestępstwa, 51 proc. z nas chce surowszych kar tylko w przypadku najcięższych przestępstw – wynika z opublikowanego we wrześniu sondażu Kantar Public.

Znacznie rzadziej wskazywano na potrzebę zaostrzenia polityki karnej w przypadku drobnych przestępstw (4 proc. badanych). Rzadziej również całkowicie negowano pomysł zaostrzania kar – 7 proc. badanych. 8 proc. odpowiedziało: trudno powiedzieć.

"Polacy nie tylko są przekonani, że zaostrzenie przepisów prawa karnego jest potrzebne, aby ograniczyć przestępczość, ale także są zdania, że surowsze kary za najcięższe przestępstwa są wyrazem sprawiedliwości, a z kolei surowe karanie za oszustwa jest konieczne dla sprawnego funkcjonowania gospodarki"

– ocenili wyniki sondażu badacze.

Ponad połowa Polaków (58 proc.) jest przekonana, że ograniczenie przestępczości jest możliwe, jeśli przepisy prawa karnego będą surowsze niż obecnie. Przeciwnego zdania jest mniej niż jedna trzecia badanych (29 proc.), która sądzi, że wystarczy karać według istniejącego prawa. 13 proc. badanych nie potrafi sprecyzować swojej opinii w kwestii zaostrzenia lub nie polityki karnej w Polsce.

72 proc. Polaków jest zdania, że podwyższenie kar za poważne przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu oraz wolności jest wyrazem sprawiedliwości i zwiększa poczucie bezpieczeństwa obywateli. Osoby z przeciwnymi poglądami są w mniejszości – 17 proc. uważa podwyższenie kar za takie przestępstwa za nadmierną ingerencję państwa i obniżanie poczucia bezpieczeństwa. 12 proc. odpowiedziało: trudno powiedzieć.

Polacy mają podobne zdanie, jeśli chodzi o system kar za różne oszustwa. Większość badanych (69 proc.) uważa, że bardziej surowe kary są dobrym rozwiązaniem. Mniej niż jedna piąta badanych (18 proc.) zaostrzenie kar w tym zakresie uważa za niczym nieuprawnione ograniczanie swobody gospodarczej obywateli. 13 proc. – odparło: trudno powiedzieć.

Obecne prawo inaczej traktuje osoby nieletnie w zależności od wagi popełnionego czynu. Nieletni sprawcy najcięższych przestępstw (np. umyślne zabójstwo, pobicie ze skutkiem śmiertelnym) mogą od 15. roku życia odpowiadać za ich popełnienie tak samo, jak osoba dorosła. Zdecydowana większość Polaków – 76 proc. – zgadza się z obecnie funkcjonującym prawem w tym zakresie, a jedna czwarta badanych jest zdania, że wiek odpowiadania przed prawem tak, jak osoba dorosła powinien się zmienić.

Zwolennicy zmiany wieku karania nieletnich częściej są za podniesieniem wieku (61 proc.), a nie za jego obniżeniem (25 proc.). Wśród osób, które opowiadają się za zmianą wieku, przeważa opinia, że powinno to być 17 lat (zdaniem 32 proc. badanych) lub 16 lat (23 proc.). Tylko 8 proc. uważa, że powinien to być wiek 18 lat. 15 proc. wskazało na 14. rok życia, a 10 proc. na 13 lat jako wiek pełnej odpowiedniości za przestępstwa. 14 proc. stwierdziło: trudno powiedzieć.

Obecnie za zabicie człowieka ze szczególnym okrucieństwem lub w związku z innymi nadużyciami grozi kara nie tylko dożywotniego pozbawienia wolności, ale także łagodniejsze wymiary kary – pozbawienie wolności od 12, 25 lat. 81 proc. badanych jest zdania, że za takie przestępstwo powinna grozić wyłącznie kara dożywotniego pozbawienia wolności. Zaledwie 3 proc. zdecydowanie nie zgadza się z takim rozwiązaniem, a 9 proc. raczej się nie zgadza. 7 proc. ma problem z oceną prawa w tym zakresie.

Badani wyrazili także swoje zdanie na temat zaostrzenia bądź nie przepisów prawa karnego w przypadku poszczególnych rodzajów przestępstw. Najczęściej, 78 proc. Polaków, opowiada się za zaostrzeniem wymiaru kar dla gwałcicieli. Następnie 74 proc. badanych jest za bardziej surowymi niż obecnie karami dla oszustów powodujących wielomilionowe straty, a 72 proc. respondentów uważa, że powinno surowiej karać się sprawców umyślnych zabójstw.

Obecne wymiary kar za drobne przestępstwa wydają się badanym najbardziej właściwe. 40 proc. badanych uważa, że sprawców drobnych kradzieży powinno karać się tak jak obecnie, 43 proc. jest za bardziej surowymi karami, a 10 proc. za łagodniejszymi niż obecnie.

Badanie zostało przeprowadzone na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1061 Polaków w wieku 15 i więcej lat, techniką wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo. Badanie przeprowadzono od 27 lipca do 1 sierpnia 2018 roku. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Maleje poparcie dla protestów "żółtych kamizelek"

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/Ella87

  

We Francji dzisiaj odbyły się kolejne marsze "żółtych kamizelek". W Paryżu manifestowało ok. 3 tys. osób - poinformowało francuskie MSW. Po trzech miesiącach manifestacji ruch traci poparcie, 56 proc. Francuzów chce, by zawiesił protesty.

W Paryżu marsz odbył się bez żadnych poważnych incydentów, jednak tłum zaczepiał eskortujących pochód policjantów i skandował "Wszyscy nienawidzą policji!". Wykrzykiwał też obraźliwe słowa pod adresem ministra spraw wewnętrznych Christophe'a Castanera.

W całej Francji według MSW protestowało ok. 10,2 tys. osób, ale przedstawiciele ruchu uważają, że było ich 15 tys.

Ponieważ w niedzielę mija trzecia miesięcznica protestów, "żółte kamizelki" będą manifestować w Paryżu przez cały weekend, choć zazwyczaj ich akcje odbywały się tylko w soboty.

Według sondażu opublikowanego w środę ruch staje się coraz mniej popularny, większość Francuzów jest zmęczona protestami. Rząd od kilku tygodni prowadzi zakrojone na szeroką skalę konsultacje społeczne, mające skłonić Francuzów do dialogu i zneutralizować buntownicze nastroje. Jednak część ruchu "żółtych kamizelek" uważa kroki podjęte przez rząd za działania fasadowe i - jak pisze AFP - część społecznej debaty jest dialogiem głuchych.

W czwartek Castaner poinformował, że przez trzy miesiące protestów przesłuchano 8,4 tys. "żółtych kamizelek", a 7,5 tys. aresztowano. Od początku działalności "żółtych kamizelek" zapadło prawie 1 800 wyroków skazujących, a blisko 1,5 tys. spraw wciąż oczekuje na rozprawę.

AFP przypomina, że od rozpoczęcia 17 listopada akcji przez "żółte kamizelki" zginęło 11 osób, co najmniej 1,7 tys. demonstrantów zostało rannych, a prawie 1,3 tys. policjantów, żandarmów i strażaków doznało obrażeń.

Pierwsza manifestacja, połączona z blokowaniem ulic i skrzyżowań, zgromadziła w całej Francji 282 tys. uczestników.

Minister Castaner po raz kolejny potwierdził, że rząd jest przeciwny amnestii dla "żółtych kamizelek", o czym mówił premier w środę wieczorem w programach telewizyjnych.

Demonstracje "żółtych kamizelek" wymierzone są przeciwko polityce gospodarczej i społecznej prezydenta Emmanuela Macrona, a zwłaszcza przeciw zniesieniu podatku od wielkich fortun. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl