„Przychodzi baba do lekarza” a tam... Szogun, Batman i Gandalf. Ich RODO ewidentnie przerosło!

/ Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska

  

Kto miał największe problemy w związku z błędną interpretacją przepisów ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO)? Okazuje się, że najwięcej wpadek zaliczył sektor zdrowia. Ekspert z Ministerstwa Cyfryzacji dr Maciej Kawecki ujawnia szczegóły.

- W sektorze zdrowia przykładów błędnych interpretacji przepisów RODO jest najwięcej. Sektor edukacji, zdrowia – to są te dwa, które zdecydowanie królują – wyjaśnia Kawecki, który w Ministerstwie Cyfryzacji jest dyrektorem Departamentu Zarządzania Danymi i koordynatorem reformy ochrony danych osobowych.

Po wprowadzeniu regulacji RODO z jednej strony zwiększyła się wrażliwość społeczna i pacjenci oczekują coraz więcej, jeśli chodzi o ochronę swojej prywatności, żądają jej nawet tam, gdzie o nią trudno, np. na izbach przyjęć, a z drugiej strony są pacjenci, których zmiany – np. to, że w przychodni stają się numerami – irytują, bo uważają je za zbędne.

Najczęstsze błędy w sektorze zdrowia dotyczą kwestii udzielania zgody na przetwarzanie danych i dostępu do dokumentacji medycznej.

- W dużej liczbie placówek medycznych wymagane jest udzielenie zgody na przetwarzanie danych, kiedy tak naprawdę w momencie, kiedy korzystamy z usług medycznych, zawieramy z kimś najczęściej umowę o świadczeniu usług medycznych. Przepisy prawa medycznego uprawniają też podmiot medyczny do nakładania obowiązku gromadzenia danych w dokumentacji medycznej. Druga z problematycznych sytuacji, to jest dostęp do dokumentacji medycznej. RODO bardzo wyraźnie mówi o tym, że każdemu pacjentowi przysługuje prawo do nieodpłatnego dostępu do pierwszej kopii dokumentacji przetwarzającej dane osobowe, jako przykład motywy RODO podają właśnie dokumentację medyczną. Z drugiej strony mamy przepisy prawa krajowego, które uzależniają możliwość uzyskania dostępu do dokumentacji medycznej od wniesienia opłaty – mówi Kawecki.

Ministerstwo Zdrowia razem z Ministerstwem Cyfryzacji dokonało zmian legislacyjnych w tym zakresie. W projekcie przepisów wdrażających RODO, który został już udostępniony po Komitecie Stałym Rady Ministrów, ale jest przed posiedzeniem rządu – wyraźnie przesądzono prawo do bezpłatnego pozyskania pierwszej kopii dokumentacji medycznej.

Dopytywany o to, jakich zagadnień w sektorze zdrowia dotyczą wątpliwości w zakresie stosowania RODO, ekspert resortu cyfryzacji wymienia m.in. wywoływania chorych po nazwisku w poczekalni, umieszczanie specjalizacji oraz danych lekarzy na drzwiach gabinetów, przed którymi czekają pacjenci, oznaczanie noworodków bransoletką z imieniem i nazwiskiem czy też opisywanie podawanych komuś produktów medycznych, np. kroplówki.

Ekspert wyjaśnia, że informacja o tym, jaki lekarz przyjmuje w określonej placówce medycznej jest informacją publiczną, która jest udostępniana np. na jej stronie internetowej. Brak takiej informacji w placówce medycznej może doprowadzić do sytuacji, w której pacjenci mający problemy z zapamiętywaniem – np. seniorzy czy osoby z niepełnosprawnościami – ujawnialiby swoje dane, mając kłopot ze znalezieniem gabinetu i dopytując, np. gdzie przyjmuje onkolog, psychiatra czy neurolog.

- Powiem szczerze, że co do tego problemu związanego z oznaczaniem gabinetów medycznych – nawet my mieliśmy na pewnym etapie problem z interpretacją przepisów RODO. (…) Na jakimś etapie pojawiła się informacja – nawet z mojej strony – o tym, że są placówki medyczne, które mogłyby rozważyć rezygnację.(…) Od miesięcy bardzo jasno jednak wskazujemy, że gabinety medyczne mogą być oznaczone nie tylko specjalizacją, ale również imieniem i nazwiskiem lekarza – wyjaśnia Kawecki.

Istotna jest też kwestia stosowania przepisów RODO chociażby do noworodków.

- Przepisy prawne nakładają nie uprawnienie, ale obowiązek oznaczania niemowlaków bransoletką, która zawiera nie tylko kod kreskowy, ale również imię i nazwisko. Musimy pamiętać o tym, że o ile w przypadku dorosłego pacjenta są inne formy identyfikacji tożsamości – jak na przykład wizerunek – lekarz wie, jak wygląda pani Hania, a jak wygląda pan Jan, o tyle w przypadku niemowlaków czasami nawet rodzice mają problem w tym pierwszym okresie od urodzenia z identyfikacją własnego dziecka – wyjaśnia ekspert.

Jak się okazuje niektóre przychodnie i pacjenci radzą sobie z RODO na własnych zasadach. W internecie prawdziwym hitem jest zdjęcie z jednej z placówek, gdzie pacjentom nadano... pseudonimy bohaterów znanych z m.in. z książek, filmów i bajek. I tak w kolejce do lekarza zapisany jest na przykład Batman, Szogun, Han Solo, Gandalf, a nawet Gargamel i Izaura.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rząd nie posłucha Francuzów. Będzie nowy system emerytalny

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Francuski rząd zapowiedział, że przeprowadzi planowaną reformę emerytalną. - Nowy system, który wywołał strajki w całym kraju, ma być wprowadzany stopniowo, a pod uwagę będą brane obawy społeczne - oświadczył premier Edouard Philippe.

- Jestem zdecydowany na przeprowadzenie tej reformy emerytalnej do końca

- powiedział Philippe w wywiadzie dla tygodnika "Le Journal du Dimanche". Dodał, że weźmie pod uwagę obawy społeczne związane z planowaną zmianą.

- Jeżeli jednak nie przeprowadzimy reformy teraz, to ktoś inny zrobi to w przyszłości, ale naprawdę brutalnie

- oświadczył.

Philippe zapowiedział, że w środę przedstawi dokładny plan wprowadzania reformy emerytalnej. Jak informuje agencja AP, premier ma na dzisiejsze popołudnie zaplanowane rozmowy z ministrami biorącymi udział w pracach nad reformą, a także z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Niedziela jest czwartym dniem chaosu komunikacyjnego we Francji. Pracownicy kolei SNCF i paryskiego transportu RATP przedłużyli strajk przeciw planowanej reformie emerytalnej. Większość pociągów we Francji stoi, 14 linii metra w Paryżu jest zamkniętych, działają tylko dwie - wykorzystujące pociągi sterowane automatycznie, bez maszynistów.

Philippe Martinez, szef związku zawodowego CGT, powiedział, że jego organizacja będzie walczyć, aż rząd porzuci plan reformy emerytalnej. Pierwsza demonstracja związkowców, w czwartek, przyciągnęła 65 tys. ludzi w Paryżu, a w całym kraju - 806 tys. Związki planują kolejną manifestację na wtorek.

Prezydent Macron chce uprościć francuski system emerytalny, który obejmuje ponad 40 różnych planów. Pracownicy kolei mogą np. przejść obecnie na emeryturę nawet dziesięć lat wcześniej niż przeciętny pracownik.

Rząd ocenia, że system jest niesprawiedliwy i zbyt kosztowny oraz że Francuzi będą musieli pracować dłużej, choć wydaje się być niechętny zwykłemu podniesieniu wieku emerytalnego, który wynosi 62 lata dla kobiet i mężczyzn

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl