Sędzia od 50 zł nie będzie przeniesiony! Uzasadnienie? To już gruba przesada!

Na zdj. sędzia Mirosław Topyła (z prawej) / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Piotr Łuczuk

Kontakt z autorem

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Sędziego Mirosława Topyły naszym Czytelnikom przedstawiać nie trzeba. Zasłynął wydarzeniami na stacji benzynowej, gdy wsadził do kieszeni cudzy banknot (50 zł). Choć wszystko zarejestrowały kamery monitoringu, sędzia został uniewinniony przez Sąd Najwyższy, bo ten uznał, że kolega po fachu nie jest złodziejem, a jedynie człowiekiem „roztargnionym”. Teraz w sprawie pojawił się nowy wątek. Ministerstwo Sprawiedliwości wystąpiło z inicjatywą przeniesienia Topyły do innego sądu, jednak jak wynika z ustaleń portalu niezalezna.pl, kolegium Sądu Okręgowego w Płocku postanowiło tego nie uwzględniać. Już sama decyzja budzi kontrowersje, jednak najbardziej kuriozalna jest treść uzasadnienia.

W sprawie Topyły interweniował resort sprawiedliwości. Ministerstwo wystąpiło o przeniesienie skompromitowanego sędziego do innej jednostki.

Jak wynika z naszych ustaleń inicjatywa Ministerstwa Sprawiedliwości była wczoraj rozpatrywana przez Kolegium Sądu Okręgowego w Płocku. Zdecydowano... nie uwzględniać propozycji, a tym samym pozostawić sędziego Topyłę na dotychczasowym stanowisku.

Portal niezalezna.pl dotarł do treści uchwały podjętej przez Kolegium Sądu Okręgowego w Płocku w dniu 20 września 2018 r.

„Kolegium Sądu Okręgowego postanawia nie składać wniosku do sądu dyscyplinarnego o wydanie orzeczenia o przeniesieniu sędziego Mirosława Topyły na inne miejsce służbowe” - czytamy w dokumencie.

Najbardziej kuriozalny jest jednak ten fragment uzasadnienia:

„Opinia o sędzim Mirosławie Topyle nie ma charakteru środowiskowego. Nie jest opinią społeczności miasta i gminy Żyrardowa, powiatu żyrardowskiego, okręgu sądowego, województwa, czy regionu. Funkcjonuje w kraju. Wizerunek sędziego, jego imię i nazwisko oraz zdarzenie, z którym się ona wiąże zostały rozpowszechnione w mediach publicznych i to wielokrotnie. W związku z tym opinię, która – w innym wypadku – mogłaby uzasadniać wystąpienie kolegium do sądu dyscyplinarnego, przez wzgląd na powagę stanowiska sędziego, sędzia Topyła ma nie w środowisku, a w kraju i podążać będzie ona za nim gdziekolwiek zostanie przeniesiony. Tym samym sprawowanie przez Mirosława Topyłę czynności jurysdykcyjnych w równym stopniu naraża – jego samego i sąd, jako organ władzy publicznej – na negatywne konsekwencje funkcjonującej o tym sędzim opinii w każdym sądzie. A rozwiązaniem, które – w takim wypadku – jest w stanie realnie zminimalizować skutki owej sytuacji pozostaje powierzenie sędziemu Mirosławowi Topyle wykonywania czynności jurysdykcyjnych, których publiczny (audytoryjny) charakter i takaż ekspozycja wizerunku sędziego są, w miarę możliwości, w największym stopniu ograniczone. ” - czytamy w dokumencie.

Czyli nie ma sensu go przenosić, bo jego historia jest znana w całym kraju i wszędzie będzie negatywnie odbierany!!!

 


Przypomnijmy krótko, od czego wszystko się zaczęło...

Wstępem do historii, która zszokowała Polaków, stały się wydarzenia z marca zeszłego roku na stacji paliw koło Sochaczewa. Na słynnym nagraniu z monitoringu widać kilka osób stojących przed kasą – kobieta położyła na ladzie 50 zł, na chwilę się odwróciła, a banknot schował do kieszeni obcy mężczyzna. Okazał się nim Mirosław Topyła, sędzia, karnista, w tamtym czasie wiceprezes Sądu Rejonowego w Żyrardowie.

 

Wybuchł skandal. Początkowo korporacja sędziowska podjęła stanowcze decyzje – prawnik został zawieszony, a w pierwszej instancji dyscyplinarnego postępowania nawet wyrzucony z zawodu.

Cyrk zaczął się, gdy akta powędrowały do Sądu Najwyższego (obrońca Topyły płakał), a wyrok z lutego wręcz zszokował środowisko prawnicze. Topyła nie tylko został uniewinniony od zarzutów przywłaszczenia cudzych pieniędzy. Szczególnie kuriozalne okazało się uzasadnienie tego wyroku.

- Obwiniony jest osobą […] charakteryzującą się dużym stopniem roztargnienia

– stwierdzono.

Od tamtych wydarzeń minęło już sporo czasu. Co obecnie porabia Topyła, który przez pewien czas przebywał na zwolnieniu lekarskim? Wrócił do pracy. Na stronie internetowej Sądu Rejonowego w Żyrardowie jego nazwisko można znaleźć w wykazie sędziów wydziału karnego. Prezes Iwona Grabowska, bezpośrednia przełożona Topyły, bo zarazem szefowa tego wydziału, nie chciała komentować wyroku Sądu Najwyższego.

Jeszcze w sierpniu „Codzienna” ustaliła, że Topyła dostał przelew z sądu, w którym pracuje – z wyrównaniem pensji obniżonej w czasie zawieszenia. Kilkadziesiąt tysięcy złotych!

„Na konto bankowe SSR Mirosława Topyły przelano kwotę 24 530, 64 zł (netto)” - przyznała dzisiaj prezes Sądu Rejonowego w Żyrardowie zapytana o "wyrównanie" wynagrodzenia dla słynnego już prawnika, który został uznany przez Sąd Najwyższy "roztargnionego" i dzięki temu uniknął kary za zdarzenie na stacji benzynowej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Mamy wreszcie odpowiedź od prezes sądu! Wiemy, ile dokładnie dostał "roztargniony" z Żyrardowa

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

6 godzin wspinał się... po wieży Eiffla

/ wikipedia.org/domena publiczna

  

- Mężczyzna, który wspiął się w na wieżę Eiffla, powodując ewakuację wszystkich turystów, pozostawał na niej przez sześć godzin - poinformowały paryskie służby bezpieczeństwa. Do tej pory nieznane są motywy działania śmiałka, który dotarł niemal do najwyższego piętra tej mierzącej 324 metry budowli.

Ewakuowanie 2500 turystów, którzy znajdowali się na wieży Eiffla, rozpoczęło się po godzinie 15:30. Wtedy firma obsługująca obiekt (SETE) otrzymała informację, że pewien mężczyzna, który wszedł normalnie na teren wieży, rozpoczął wspinaczkę po jej konstrukcji, gdy był na pierwszym piętrze.

Przez następnych kilka godzin mężczyzna wspinał się w górę i dotarł niemal do trzeciego piętra, które znajduje się pod czubkiem budowli. Tam czekali już na niego strażacy, wspierani przez policyjną brygadę śledczą i interwencyjną. Ok. godz. 21:30 śmiałek został przekonany, aby oddał się w ręce policji.

Firma SETE poinformowała, że we jutro rano wieża na powrót zostanie udostępniona dla zwiedzających, a pechowcy, którzy zostali ewakuowani, otrzymają zwrot pieniędzy za bilety.

W październiku 2017 r. wszystkich znajdujących się na wieży Eiffla ewakuowano z powodu „obecności na filarze budowli młodego człowieka, który groził popełnieniem samobójstwa”. W końcu policjantom udało się nakłonić go do odstąpienia od tych zamiarów.

Zbudowana z okazji Paryskiej Wystawy Światowej w 1889 r. wieża Eiffla jest jednym z najchętniej odwiedzanych obiektów turystycznych na świecie. Rocznie sprzedaje się 7 milionów biletów, które pozwalają na wjazd na jedno z trzech pięter budowli.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl