Cenny obraz wrócił do Polski

Ulica Długa, mal. Canaletto

  

Obraz Bernarda Bellotta „Widok Kapitolu z kościołem Santa Maria in Aracoeli”, wykonany na zmówienie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – po 200 latach powrócił do Zamku Królewskiego w Warszawie. „To jest odbudowa kolekcji narodowej sztuki” – podkreślił dyrektor Zamku prof. Wojciech Fałkowski.

Bernardo Bellotto to wielkie nazwisko w świecie sztuki. W Polsce wydaje się być trochę niedoceniany, chyba z tego tylko względu, że mamy szczęście mieć sporą kolekcję jego dzieł. Kiedy zdecydował się zamieszkać w Polsce, był już sławnym malarzem wedut – czyli obrazów pokazujących miasta. Z tego powodu wezwała go do siebie caryca Katarzyna. Malarz wraz ze swoim synem ruszył w drogę, która wiodła przez nasz kraj. Kiedy dotarli do Warszawy, musieli już obaj być zafascynowani Polską, bo Canaletto z miejsca przystał na propozycję Stanisława Antoniego Poniatowskiego przyjęcia posady nadwornego malarza.

Weduty Warszawy, malowane przez Bellotta w okresie polskim wyróżniają się wyjątkowym skupieniem na ludziach, którzy zyskali indywidualne rysy.

Dzieło zakupione przez Zamek Królewski jest jednym z serii wedut Rzymu, które niedługo po przyjeździe do Warszawy namalował na zlecenie króla, z przeznaczeniem do urządzanego właśnie Zamku Ujazdowskiego. Tworząc owe obrazy Canaletto opierał  się na kompozycjach Piranesiego z serii „Vedute di Roma”.

„Widok Kapitolu” znany był dotychczas jedynie ze zdjęć. Na ich podstawie, a przede wszystkim w oparciu o materiały archiwalne (odnoszące się do galerii obrazów Stanisława Augusta, gdzie obraz został skatalogowany pod numerem 450 – taki numer widnieje w prawym rogu) wiadomo, że obraz pochodzi z galerii króla Stanisław Augusta.

Obraz, który nas tutaj zgromadził – dzieło Bernarda Bellotta – zwanego u nas Canalettem nie mógłby być kupiony ze względu na swoją rzeczywiście wysoką cenę, gdyby nie subwencja specjalna ze strony Kancelarii Premiera. Prezes Rady Ministrów pan Mateusz Morawiecki zgodził się dać subwencję na zakup tego dzieła. (...) Gdyby nie jego decyzja i jego rzeczywiście później sprawne, poprzez Kancelarię poprowadzenie sprawy, moglibyśmy długo jeszcze oglądać ten obraz gdzieś między Londynem i Zurichem, gdzieś na Zachodzie Europy.

– podkreślił dyrektor Zamku Królewskiego.

Dodał, że odzyskanie obrazu Bellotta, ale także starania innych muzeów i zamków o odzyskiwanie polskich dzieł sztuki to jest „odbudowa kolekcji narodowej sztuki”. Minister kultury powiedział, że zakup obrazu jest zasługą samego dyrektora Zamku Królewskiego.

Prezentację obrazu uświetnił koncert Janusza Wawrowskiego, który zagrał na skrzypcach Stradivariusa z 1685 r. Towarzyszyła mu orkiestra kameralna Warsaw Players. W maju 2018 r. pierwszy w powojennej Polsce Stradivarius trafił w ręce wirtuoza, uznawanego za najwybitniejszego polskiego skrzypka swojej generacji.

Po śmierci Poniatowskiego weduty rzymskie stały się własnością jego spadkobierców. Część z nich sprzedano w 1821 r. antykwariuszowi mediolańskiemu, Antonio Fussiemu, który wywiózł je do Rosji. Widniejący na zakupionym obrazie (po prawej stronie u dołu) numer 469 to zapewne numer katalogowy z rosyjskiej kolekcji. Zdaniem Stefana Kozakiewicza, historyka sztuki, obraz pozostawał w kolekcji prywatnej w Petersburgu do I wojny światowej. Kozakiewicz w 1972 r. potwierdził istnienie siedmiu obrazów ze wspomnianej serii w kolekcjach państwowych w Moskwie, Gorkim, Chabarowsku, oraz w trzech kolekcjach prywatnych w Mediolanie.

Bernardo Bellotto zmarł w ukochanej Warszawie i został pochowany w kościele Kapucynów. Jego nagrobek nie przetrwał. Dzieła jego pędzla oferowane są do sprzedaży niezwykle rzadko, a kiedy trafiają na rynek antykwaryczny, osiągają wysokie ceny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: mkidn.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tłumy Polaków pożegnały dziś Jana Olszewskiego: "Z szacunku dla wielkiego, skromnego człowieka"

pani Katarzyna z rodziną / niezalezna.pl

  

Śp. Jana Olszewskiego pożegnali dziś nie tylko najbliżsi i politycy, ale i tysiące Polaków, które zebrały się na ulicach Warszawy. Nasza reporterka była wśród nich i pytała, co skłoniło ich, by towarzyszyć byłemu premierowi w jego ostatniej drodze.

Dziś po godzinie 16.00 były premier Jan Olszewski spoczął na Wojskowych Powązkach. 

[polecam:https://niezalezna.pl/259183-pozegnalismy-sp-jana-olszewskiego-tak-wygladala-ostatnia-droga-wielkiego-polaka-zdjecia]

Miałam zaszczyt znać osobiście pana Jana Olszewskiego. Pracowałam w Sejmie, gdy nastał niefortunny 4 czerwca. Znałam go też wcześniej, kiedy w grupie "Solidarności" mieliśmy aresztowanych i pan Jan pomagał w ich ratowaniu. To był wyjątkowy człowiek, wyjątkowej kultury, ciepły, dobry, słuchał każdego

- powiedziała naszej reporterce pani Katarzyna, która wraz z rodziną żegnała dziś śp. Jana Olszewskiego.

Jesteśmy tu z szacunku dla wielkiego, skromnego człowieka

- dodała córka pani Katarzyny.

W Warszawie był też Bogusław Tadrowski z Klubu "Gazety Polskiej" Elbląg II.

Przeżyłem to bardzo mocno, dziś jestem tutaj i ogromne wzruszenie, szczególnie po wystąpieniu Antka Macierewicza. Jestem dumny, że Polska dała takich ludzi i dziś jest kontynuowane dzieło pana Jana Olszewskiego

- powiedział naszej reporterce Bogusław Tadrowski.

Więcej wypowiedzi Polaków można posłuchać w materiale poniżej:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl