To jest jeden z najpotężniejszych i najbardziej niszczących huraganów w historii naszego kraju. Będziemy z wami na 100 procent... Nic nie pozostanie nierozwiązane, będziecie mieli wszystko, czego potrzebujecie – powiedział Trump stanowym władzom po przybyciu do bazy morskiej Cherry Point w Havelock.

Prezydent podziękował także służbom ratowniczym za ich wytężoną pracę w czasie, gdy burza Florence dewastowała Karolinę Północną. Pochwalił pracę ponad 20 tys. pracowników federalnych i wojskowych oraz wolontariuszy, którzy uczestniczyli w akcji ratowniczej.

Trumpowi towarzyszyli: minister bezpieczeństwa krajowego Kirstjen Nielsen, szef Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego Brock Long, senatorowie Richard Burr i Thom Tillis z Karoliny Północnej oraz senatorowie Lindsey Graham i Tim Scott z Karoliny Południowej.

Burza tropikalna Florence do tej pory zabiła co najmniej 36 osób, z czego większość w Karolinie Północnej - 27. Mimo że żywioł już opuścił ten rejon, w schroniskach nadal przebywa ponad 15 tys. osób, a pomad 200 tys. domów pozostaje bez prądu. Szkody mogą być szacowane w miliardach dolarów.

Największe zagrożenie obecnie stwarzają powodzie. Według lokalnych władz 12 tys. osób nadal jest w niebezpieczeństwie, gdyż stan 16 rzek pozostaje podwyższony do poziomu alarmowego. Amerykański serwis pogodowy ostrzegł na Twitterze, że podniesiony poziom wód utrzyma się jeszcze przez kilka dni, z tego powodu zamkniętych będzie jeszcze ok. 1000 dróg. Meteorolodzy przewidują także możliwość pojawienia się tornad.