SKANDAL po decyzji prokuratora! Bandzior okradł kurię, wpadł po 8 miesiącach i... wyszedł na wolność!!!

/ Marcin Pegaz

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Policjanci z Podlasia przez osiem miesięcy poszukiwali włamywacza, który okradł kurię biskupią w Drohiczynie. W końcu - dzięki działaniom operacyjnym - namierzyli Sebastiana R. , mieszkańca Rybnika. Mężczyzna został zatrzymany. Przyznał się do winy. "Pieniądze przehulałem" - miał powiedzieć policjantom. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Siemiatyczach, która nawet nie złożyła wniosku o tymczasowe aresztowanie. Poprzestała na dozorze policyjnym, choć miała do czynienia z recydywistą, który ma na koncie inne włamania do plebanii i obiektów sakralnych. Po interwencji naszego reportera wszczęto postępowanie służbowe w celu wyjaśnienia oburzającej decyzji prokuratury.

To włamanie wstrząsnęło mieszkańcami Podlasia - w nocy z 28/29 stycznia tego roku ktoś włamał się do kurii biskupiej w Drohiczynie, ukradł pokaźną sumę pieniędzy (około 370 tys. zł) i kilka cennych przedmiotów.

Na nagraniu monitoringu (dość kiepskiej jakości) widać jak mężczyzna chodzi po pokojach kurii, dociera do pomieszczenia, gdzie była przechowywana gotówka. Znajduje nawet klucz do szuflady biurka.

- Doskonale orientował się w rozkładzie pomieszczeń, poruszał się dość pewnie, stąd podejrzenie, że pomagał mu ktoś znający ten teren - przyznają nasi rozmówcy.

Poszukiwaniem bandziora zajęli się policjanci, ale przez wiele miesięcy brakowało przełomu, choć kryminalni wykonali gigantyczną pracę. Przesłuchano dziesiątki osób, analizowano nagrania monitoringu, przeprowadzano rozmaite eksperymenty. I w końcu się udało. Dzięki działaniom operacyjnym trafiono na trop mężczyzny pochodzącego ze Śląska, który w przeszłości dokonywał podobnych przestępstw.

W poniedziałek zatrzymano 38-letniego mieszkańca Rybnika Sebastiana R. Już podczas pierwszych rozmów z policjantami przyznał się do winy.

- Zapytany o pieniądze stwierdził, że je przehulał - przyznaje nadkomisarz Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji.

Po przewiezieniu delikwenta na Podlasie sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Siemiatyczach. Wydawało się oczywiste, że do sądu trafi wniosek o tymczasowe aresztowanie przestępcy, który nie wyjaśnił dokładnie gdzie są skradzione pieniądze, nie wskazał wspólnika, a na dodatek włamania w Drohiczynie dokonał, gdy był objęty dozorem policyjnych zarządzonym przy innej sprawie.

Dlatego szokiem było, gdy dowiedzieliśmy się, że prokurator wydał postanowienie o zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych. Policjanci ścigali go miesiącami, dowody winy są bezsporne, a tu nawet nie złożono wniosku o areszt - denerwują się osoby znające kulisy sprawy.

Najpierw reporter niezalezna.pl skontaktował się z prokuratorem Pawłem Sawoniem, wiceszefem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Gdy usłyszał o co chodzi, obiecał natychmiastową reakcję.

Później próbowaliśmy porozmawiać z szefową prokuratury w Siemiatyczach. Słuchawkę podniosła, ale odpowiadać na pytania nie chciała.

- Skoro już pan rozmawiał z moimi przełożonymi, to ja nie mam nic do powiedzenia - stwierdziła prokurator Ewa Grykowska.

Niestety, jak ustaliliśmy postanowienie o dozorze zostało już wręczone podejrzanemu. I teraz można je tylko zaskarżyć, ale nie może tego zrobić policja.

- Ręce opadają po takim czymś - mówią nasi rozmówcy.

Co dalej? Przełożeni prokuratorów z Siemiatycz będą wyjaśniać jakie było uzasadnienie tak skandalicznej pobłażliwości dla podejrzanego.

"Opisana przez Pana sytuacja stała się przedmiotem wystąpienia Prokuratora Regionalnego w Białymstoku do Prokuratora Okręgowego w Białymstoku polecającego przeprowadzenie postępowania służbowego celem ustalenia prawidłowości działania Prokuratury Rejonowej w Siemiatyczach w tej sprawie i zasadności odstąpienia od skierowania wniosku o zastosowanie izolacyjnego środka zapobiegawczego i poddania podejrzanego wolnościowym środkom zapobiegawczym" - czytamy w mailu otrzymanym od prokuratora Sawonia.

Na pewno będziemy tej bulwersującej sprawie cały czas się przyglądać.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rozpoczęło się głosowanie w wyborach do PE

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

W Holandii dziś rozpoczęło się głosowanie w wyborach do PE. Antyunijne i populistyczne Forum Demokratyczne (FvD), które zdobyło zaledwie 2 proc. głosów w wyborach krajowych w 2017 r., może uzyskać 15 proc., tyle samo co rządząca Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD).

Socjaldemokratyczna Partia Pracy, z której wywodzi się wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans, może liczyć na około 13 proc.

Agencja Reutera zauważa, że 36-letni nacjonalista Thierry Baudet, który "szturmem wszedł do holenderskiej polityki, może sporo zyskać w wyborach europejskich".

Baudet uważa, że Holandia utraciła kontrolę nad granicami oraz suwerenność na rzecz UE i przeżywa egzystencjalny kryzys. Zajmuje antyimigracyjne stanowisko i wzywa do zachowania holenderskich wartości. Lider FvD jest zdania, że imigracja doprowadziła do upadku chrześcijańskiej europejskiej cywilizacji i chce, aby Holandia opuściła Unię Europejską.

W marcu br. w wyborach prowincjonalnych partia Baudeta wyprzedziła rządzącą VVD premiera Marka Ruttego.

Baudet skradł elektorat głównie antyimigracyjnej, antysystemowej, antymuzułmańskiej i antyunijnej Partii na rzecz Wolności (PVV) swego rywala Geerta Wildersa, eurosceptyka najbardziej znanego z kampanii przeciwko islamowi - wskazuje Reuters. Ugrupowanie to może liczyć na ok. 5 proc. poparcia.

Jeśli holenderskie sondaże okażą się dokładne, Forum Demokratyczne może zdobyć pięć z obecnych 26 holenderskich miejsc w liczącym 751 miejsc Parlamencie Europejskim.

W 17-milionowej Holandii uprawnionych do głosowania jest 13 mln ludzi. W wyborach do PE w 2014 r. frekwencja wynosiła ok. 37 proc.

Pierwszy punkt wyborczy został otwarty na lotnisku w Amsterdamie o godz. 5 rano. Lokale zostaną zamknięte o godz. 21.

W czwartek wybory odbywają się jeszcze w Wielkiej Brytanii. W piątek do urn wyborczych pójdą mieszkańcy Irlandii i Czech, a w sobotę Łotwy, Malty i Słowacji. W pozostałych krajach UE wybory odbędą się w niedzielę 26 maja. W całej UE prawo głosu ma 426 mln osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl