- Ekspansja rosyjska postępuje, obecność wojsk USA, to gwarancja bezpieczeństwa i obrony naszej części Europy, wolnego świata; obecność wojsk USA oznacza także odstraszanie – mówił prezydent Andrzej Duda.

Prezydent RP podkreślał, że największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego w tej chwili jest budowa gazociągu NordStream2, a inwestycja ta „zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Polski, bo grozi dominacją rosyjską”.

Prezydent Duda mówił, że współpraca z USA ma kluczowe znaczenie m.in. w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. Wskazał, że podczas spotkania z prezydentem Trumpem rozmawiał również o zagrożeniach dla bezpieczeństwa energetycznego w Europie i o możliwości dywersyfikacji dostaw.

- Niewątpliwie takim ogromnym, w tej chwili największym zagrożeniem jest budowa gazociągu Nord Stream 2. Dużo mówiliśmy o tym z panem prezydentem (Trumpem), przedstawiałem tę sytuację taką, jaka jest. Jest to inwestycja, która bez wątpienia zagraża stabilności energetycznej Europy i bez wątpienia zagraża także i polskiemu bezpieczeństwu energetycznemu, bo grozi dominacją rosyjską, zwłaszcza w perspektywie, kiedy Rosja mówi o budowie kolejnych gazociągów - Nord Stream 3, Nord Stream 4. To niebezpieczeństwo absolutnej dominacji rosyjskiej w Europie, jeżeli chodzi o dostawy gazu, jest oczywiste. Jakie są skutki takiej dominacji? Proszę państwa, kilka lat temu przekonaliśmy się o tym na Ukrainie - nagłe zamknięcie dostaw, oczywiście niemające nic wspólnego z żadnymi czynnikami ekonomicznymi, związane tylko i wyłącznie z szantażem politycznym, było faktem - powiedział prezydent RP.

 
Prezydent Duda podkreślił, że Polska będzie wszystkimi siłami dążyła do tego, aby się przed tym zabezpieczyć.

- Stąd nasza decyzja o budowie terminalu LNG, stąd nasza decyzja także o tym, aby także ten gaz skroplony od Stanów Zjednoczonych kupować. Wierzę w to głęboko, że dzięki gazoportowi, dzięki rozwijaniu jego możliwości rocznego przyjęcia gazu będziemy nie tylko realizowali, zapewniali swoje potrzeby energetyczne, ale że będziemy mogli także ten gaz przesyłać do naszych sąsiadów, choćby w ramach współpracy Trójmorza, budowy interkonektorów. Mówiliśmy właśnie dzisiaj o tych wszystkich sprawach z panem prezydentem (Trumpem) bardzo dużo – mówił prezydent Duda.

Z kolei Donald Trump podkreślał znaczenie bezpieczeństwa energetycznego w Europie Środkowej.

- Nie można mieć bezpieczeństwa krajowego bez ochrony granic, tak polskich jak i amerykańskich, zatem silne narody muszą mieć bardzo silne granice - powiedział Trump.

Prezydent USA podkreślił też znaczenie bezpieczeństwa energetycznego.

- Bo Polska i Stany Zjednoczone przykładają wagę w zróżnicowaniu na terenie Europy, żeby nie opierać się o jednego dostawcę energii. Polska cały czas pracuje bardzo mocno, żeby tak w kraju jak i w Europie Środkowej zabezpieczyć się energetycznie - mówił prezydent USA, przypominając, że w ubiegłym roku Stany Zjednoczone „z dumą wysłało pierwszy eksport gazu skroplonego do Polski”.

W kontekście bezpieczeństwa eneregtycznego zwrócił także uwagę na inicjatywę Trójmorza, gdzie - jak mówił - „Europa Środkowa chce mieć większy dostęp do energii, żeby zredukować bariery z tym związane”.

- Stany Zjednoczone wspierają te cele – zapewnił Donald Trump.

Odnosząc się do Rosji, prezydent USA był dość stanowczy:

- Ostatnio wzmocniliśmy nasze siły militarne, Pentagon dostał od Kongresu 716 mld USD (na siły zbrojne), to jest dużo więcej niż oczekiwaliśmy. Po wtóre, generuje to setki tysięcy miejsc pracy, które sprawią, że będziemy mieli najlepszą armię na świecie. Rosja to szanuje i respektuje. A zatem, podzielam zdanie prezydenta, myślę, że ma rację. Spójrzmy na historię Polski, spójrzmy na historię Rosji. Jest to bardzo długa i bardzo złożona historia, zatem ma prawo czuć się dokładnie w ten sposób - powiedział Trump na wspólnej konferencji prasowej w Waszyngtonie z prezydentem Dudą.

Z kolei odnosząc się do podpisanej w Waszyngtonie wspólnej deklaracji prezydent Andrzej Duda zwrócił uwagę, że polsko-amerykańska deklaracja wytycza nowe ścieżki na przyszłość - zacieśniania współpracy militarnej, ws. bezpieczeństwa energetycznego, w dziedzinie szeroko pojętego biznesu, także w kontekście współpracy w ramach Trójmorza.
 
Andrzej Duda powiedział po spotkaniu w Waszyngtonie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, że bardzo się cieszy, że gości w Białym Domu w roku, kiedy Polska świętuje 100-lecie odzyskania niepodległości; podkreślał, że ma to „ogromne, symboliczne znaczenie” dla Polski i Polaków, także tych mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Zaznaczył, że kwestia niepodległości była jednym z ważnych punktów polityki prezydenta USA Woodrowa Wilsona; mówił, że przed 1918 r. „zamieścił on polską niepodległość na swojej agendzie, agendzie swojej polityki”.
 
Polski prezydent podkreślał, że Polacy „doznali wtedy od amerykańskiego prezydenta dobra”

- Cieszę się ogromnie, że dziś jako polski prezydent mogę stanąć w Waszyngtonie, mogę usiąść przy jednym stole z prezydentem Stanów Zjednoczonych i podpisać porozumienie, pogłębiające nasze partnerstwo strategiczne i odnawiające to partnerstwo - powiedział Andrzej Duda.

Przypomniał, że umowa o partnerstwie strategicznym pomiędzy Polską a USA została podpisana w 2008 r.

- Dziś tę odnowioną wersję, uwspółcześnioną - wiele się zmieniło przez te 10 lat - partnerstwa strategicznego pomiędzy naszymi krajami i tematyki tego partnerstwa podpisaliśmy osobiście wraz z prezydentem Donaldem Trumpem i za to panu prezydentowi chciałbym bardzo serdecznie podziękować – mówił Andrzej Duda.

Podkreślił, że to porozumienie „wskazuje te najważniejsze aspekty naszej współpracy i naszej przyjaźni i wytycza nowe ścieżki na przyszłość - zacieśniania współpracy w dziedzinie obronności, współpracy militarnej i zacieśniania współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i biznesu energetycznego, także w aspekcie wspomnianej już przez prezydenta Trumpa współpracy w zakresie Trójmorza”.