To jest bardzo duży projekt infrastrukturalny, który dotyczy nie tylko transportu publicznego w Gdańsku, ale także kierowców, pieszych i rowerzystów. To będzie rewolucja, jeśli chodzi o kwestie poruszania się po Gdańsku. Dotychczas mieliśmy jedną linię tramwajową łączącą wschód z zachodem (miasta). Chcielibyśmy, aby powstała też oś komunikacyjna z północy na południe – mówił na konferencji w czwartek Kacper Płażyński.

Dodał, jego propozycja szybkiego tramwaju skierowana jest głównie do ok. 100 tysięcy mieszkańców południowych dzielnic Gdańska, które, zdaniem Płażyńskiego, są obecnie "trochę wykluczone z transportu publicznego".

Szacowany czas przejazdu na nowej linii tramwajowej z pętli Łostowice-Świętokrzyska, w prawie prostej linii przez ulicę Łostowicką, do Wrzeszcza, gdzie pasażerowie będą mogli się przesiąść np. na Szybką Kolej Miejską i inne pociągi, ma wynieść 15 minut.

Obecny prezydent Gdańska najwyraźniej został wprawiony w niemałe zakłopotanie, bo... przez pięć dni zamilkł i nie wiedział, co odpowiedzieć na tę propozycję. W końcu wczoraj przemówił i stwierdził, że to się nie może udać. Za przyczynę podał m.in. to, że "wariant przez Łostowicką odrzucono, ponieważ wymagałby dodatkowo ekshumacji osób pochowanych na cmentarzu Łostowickim lub wyburzeń domów, które znajdują się po drugiej stronie, wzdłuż ulicy Łostowickiej".

 I to nie jest kilka domów, tylko kilkanaście domów, które musiałyby być wyburzone – wtórował mu wiceprezydent.

Na dzisiejszej konferencji prasowej Kacper Płażyński podważył absurdalne "argumenty" Adamowicza.

Najwidoczniej Adamowicz nie wiedział, co zrobić, dlatego milczał przez tyle dni. Mówienie o ekshumacjach jest jakimś absurdem, straszeniem ludzi i ciosem poniżej pasa. Na dzisiejszej konferencji prasowej zbiłem argumenty Adamowicza i wezwałem go do debaty 1:1 w tej sprawie. Jeśli czegoś nie rozumie, chętnie mu to wytłumaczę, w obecności dziennikarzy – dodał Kacper Płażyński w rozmowie z naszym portalem.

Szczegóły koncepcji Kacpra Płażyńskiego znajdą Państwo tutaj