Silny wstrząs w kopalni na Śląsku

Kopalnia Murcki-Staszic / CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3144242

  

Do silnego wstrząsu, odczuwalnego w kilku miastach, doszło dziś w kopalni Murcki-Staszic w Katowicach. Jeden z pracujących pod ziemią górników doznał niegroźnych potłuczeń, cała załoga została wycofana z zagrożonego rejonu – podała Polska Grupa Górnicza (PGG).

Rzecznik PGG Tomasz Głogowski powiedział, że do wstrząsu doszło po godz. 13 w rejonie ściany wydobywczej 900 m pod ziemią. Wstrząs miał energię odpowiadającą ok. 3 stopniom w skali Richtera.

- Jedna osoba po wstrząsie zgłosiła potłuczenia, ta osoba sama wyjechała na powierzchnię i zostanie zbadana przez lekarzy. Pozostali zostali bezpiecznie wycofani z zagrożonego rejonu

 - powiedział Głogowski.

Prace przy ścianie wydobywczej zostały wstrzymane. O ich wznowieniu zdecydują przedstawiciele nadzoru górniczego. Nie ma dotychczas informacji, by wstrząs wyrządził szkody w podziemnych wyrobiskach lub na powierzchni.

Wstrząsy to naturalne zjawisko w terenie górniczym. Ich najczęstszą przyczyną jest, następujące wskutek eksploatacji węgla, odprężenie górotworu, co skutkuje uwolnieniem się skumulowanej w nim energii. Ze względu na różne warunki geologiczne niektóre wstrząsy są silnie odczuwane na powierzchni, inne słabiej.

11 sierpnia w kopalni Bobrek-Piekary doszło do wstrząsu o magnitudzie 3,5 stopni w skali Richtera, który odczuli mieszkańcy wielu miejscowości aglomeracji m.in. Bytomia, Piekar Śląskich, Siemianowic i Chorzowa. W niektórych miejscach uszkodzone zostały kominy i dachy. Kilka dni wcześniej po wstrząsie w kopalni Rydułtowy wycofano 14 górników.

Obok wybuchów metanu i pyłu węglowego, wstrząsy i tąpnięcia są najczęstszymi przyczynami górniczych tragedii. 5 maja br. w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu Zdroju na skutek tąpnięcia zginęło pięciu górników, dwóch udało się uratować. Ciało ostatniego z poszukiwanych pod ziemią pracowników ratownicy znaleźli w jedenastej dobie prowadzonej w ekstremalnych warunkach akcji ratowniczej, zakończonej 19 maja.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sto tysięcy protestujących spodziewanych w Hongkongu. Policja zatrzymała broń

/ twitter.com / @WanderingWond13

  

Dziesiątki tysięcy Hongkończyków rozpoczęły w niedzielę autoryzowany przez władze prodemokratyczny marsz. Jeszcze przed jego rozpoczęciem policja zagroziła użyciem gazu łzawiącego i poinformowała o zatrzymaniu 11 osób za posiadanie broni, w tym - pistoletu.

Demonstranci wyruszyli z Parku Wiktorii w dzielnicy Causeway Bay w kierunku ulicy Chater Road w finansowej dzielnicy Central. Jest to pierwszy od sierpnia marsz, organizowany przez Obywatelski Front Praw Człowieka (CHRF), na jaki zezwoliła hongkońska policja.

Jeszcze przed rozpoczęciem manifestacji policja zagroziła użyciem gazu łzawiącego wobec demonstrantów zgromadzonych niedaleko parku, jeśli sytuacja wymknie się spod jej kontroli – przekazała publiczna stacja RTHK. Wcześniej szef policji Chris Tang apelował o spokojny przebieg marszu.

W niedzielę rano policja zatrzymała 11 osób podejrzanych o posiadanie nielegalnej broni – poinformowały władze w komunikacie. Skonfiskowano "dużą ilość broni", w tym - pistolet i ponad sto naboi. Jest to pierwszy przypadek znalezienia i zarekwirowania przez policję broni palnej należącej do uczestników prodemokratycznych protestów.

Informacje wywiadowcze sugerują, że 11-osobowy gang planował użyć pistoletu podczas niedzielnego marszu, a następnie oskarżyć o to policję – napisano w policyjnym komunikacie.

Koordynator CHRF Jimmy Sham potępił policję za groźbę użycia gazu łzawiącego i zapewnił, że organizatorzy marszu współpracowali z władzami. Ocenił, że Hongkong znalazł się w "katastrofalnym kryzysie humanitarnym z powodu dławienia protestów przez policję", ale nie powstrzyma to Hongkończyków przed demonstrowaniem światu swojego stanowiska.

Działacz demokratyczny, Joshua Wong spodziewa się, że w marszu wezmą udział setki tysięcy osób. Wong zakwestionował również doniesienia o skonfiskowaniu pistoletu, oceniając, że policja ogłaszała znalezienie innych rodzajów broni również przed wcześniejszymi dużymi demonstracjami.

W Hongkongu od czerwca trwają masowe antyrządowe protesty, a na ulicach regularnie dochodzi do starć z policją i aktów wandalizmu. Demonstranci rzucali podczas wcześniejszych manifestacji koktajle Mołotowa i fragmentami kostek chodnikowych, a policjanci używali gazu łzawiącego, gumowych kul i armatek wodnych, a kilkakrotnie również ostrej amunicji.

Protestujący domagają się między innymi demokratycznych wyborów władz regionu i niezależnego śledztwa w sprawie działań policji, której zarzucają używanie nadmiernej siły. Popierana przez rząd centralny ChRL szefowa władz Hongkongu Carrie Lam wykluczyła jednak ustępstwa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl