Prestiżowe wyróżnienie dla posła PiS. „Nagrodę tę zawdzięczam śp. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu”

/ twitter.com/screenshot/@LauraLoomer

  

Poseł PiS Dominik Tarczyński został w sobotę uhonorowany w St. Louis, w stanie Missouri, nagrodą "Phyllis Schlafly Eagles" amerykańskiej konserwatywnej organizacji Eagle Forum. Razem z posłem Tarczyńskim nagrodę Eagle Forum otrzymał polityk niemieckiej AfD Peter Bystron.

Poseł Tarczyński, dziękując za wyróżnienie powiedział, że nagrodę tę zawdzięcza "świętej pamięci prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu".

Wierzę, jestem przekonany, że Ameryka nigdy nie zapomni jego wkładu w obalenie komunizmu. Wierzę także, że Ameryka nigdy nie zapomni tragedii, która odebrała życie mojego prezydenta, tragedii, która nadal nie jest wyjaśniona

- powiedział Tarczyński.

Podczas uroczystości pokazano anglojęzyczną wersję zrealizowanego w 2017 roku krótkometrażowego filmu “Niezwyciężeni", który przedstawia w skrócie najnowszą historię Polski.

W rozmowie telefonicznej z PAP Tarczyński wyznał, że nagroda była dla niego dużym zaskoczeniem i olbrzymim wyróżnieniem.

Największe osobistości świata polityki i biznesu w Stanach Zjednoczonych zauważyły moje działania w Radzie Europy, bo ta nagroda była i jest dla mnie nagrodą za moją działalność w Radzie Europy, na rzecz chrześcijańskiej Europy

– powiedział poseł.

Nagroda "jest podkreśleniem tego, że sojusz polsko-amerykański to nie tylko symbole, ale docenienie tego co my jako rząd Prawa i Sprawiedliwości robi teraz w Europie, jak chcemy zmieniać Europę. To jest dla nas bardzo istotne." -dodał.

Władze organizacji Eagle Forum uzasadniły wyróżnienie Dominika Tarczyńskiego, tegoroczną nagrodą “Phyllis Schlafly Eagles” (Orłów Phyllis Schlafly) jego zasługami dla "wspierania wolności w Europie".

Nagroda “Phyllis Schlafly Eagles" została ustanowiona przez organizację Eagle Forum, w celu upamiętnienia życia i dokonań Phyllis Schlafly, znanej amerykańskiej konserwatywnej działaczki politycznej i społecznej.

Wydana w roku 1964 książka Schlafly "A Choice Not an Echo", nazywana “manifestem nowoczesnego konserwatyzmu”, rozeszła się w nakładzie 3 mln egzemplarzy.

Phyllis Schlafly (1924 - 2016) w ciągu swojego życia była związana z konserwatywnym waszyngtońskim ośrodkiem politologicznym American Enterprise Institute i z antykomunistyczną organizacją "John Birch Society". Dała się poznać jako obrończyni tradycyjnych wartości rodzinnych i sprzeciwu wobec aborcji w USA. Była przeciwniczką porozumień rozbrojeniowych ze Związkiem Sowieckim oraz wspieranej przez ruch feministyczny Poprawki do konstytucji USA o równouprawnieniu kobiet (Equal Rights Ammendment).

Dzięki zdecydowanym działaniom Schlafly, która argumentowała, że Poprawka o równouprawnieniu spowoduje odebranie kobietom tradycyjnych praw i świadczeń (jak np. otrzymywania renty po zmarłym mężu), poprawka ta nie została ratyfikowana przez Kongres.

"Orły Phyllis Schlafly" przyznawane są osobistościom życia publicznego, które swoją działalność poświęciły tradycyjnym wartościom - "Bogu, rodzinie i ojczyźnie".

Schlafly była w roku 1972 założycielką Eagle Forum i przewodniczącą tej organizacji do śmierci w roku 2016.

Eagle Forum mające siedzibę w St. Louis w stanie Missouri, zrzesza obecnie ponad 80 tys. członków a w swojej działalności wspiera konserwatywnych polityków, którzy opowiadają się za tradycyjnymi wartościami chrześcijańskimi.

W przeszłości, w wyborach prezydenckich w roku 1980 Eagle Forum poparło kandydaturę Ronalda Reagana a w ostatnich wyborach prezydenckich w roku 2016, kandydaturę Donalda Trumpa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nitras minął się z prawdą? Przed sądem wyparł się swoich słów. Ale... "To było autoryzowane"

Sławomir Nitras / Maciej Łuczniewski/Gazeta Polska

  

Poseł Sławomir Nitras na wczorajszej rozprawie w procesie, który wytoczył prof. Sławomirowi Cenckiewiczowi, mówił o tym, że nie autoryzował wywiadu dla Rzeczpospolitej z 2008 roku. Twierdził w nim, że świadomie pomawiał kandydatkę PiS na prezydenta Szczecina, by zwiększyć szanse kandydata PO. Teraz mówi, że to nie jego słowa, a autorka tekstu - obecnie poseł Joanna Lichocka - z całą stanowczością stwierdza: "Nitras autoryzował wypowiedzi".

Sławomir Cenckiewicz został pozwany przez posła PO-KO Sławomira Nitrasa.  Zobowiązano go do usunięcia z Twittera treści, które nie spodobały się Nitrasowi, choć o wyroku i samej rozprawie dowiedział się z Twittera. Wczoraj odbyła się kolejna rozprawa - w trybie odwoławczym.

Zdaniem posła PO-KO, tweety podane przez Cenckiewicza sugerują, że jest on złodziejem. Polityk opozycji twierdzi, że do tej pory ludzie wyzywają go na ulicy.

"Takich przypadków są co najmniej dziesiątki, jeśli nie setki. Żeby nie być gołosłownym, ostatnio, gdy wychodziłem wraz z rodziną z pizzerii na ulicy Poniatowskiego, starsza pani nazwała mnie bandytą, złodziejem, który powinien siedzieć w więzieniu"

- mówił w sądzie Nitras.

[polecam:https://niezalezna.pl/284575-kuriozalny-proces-nitras-kontra-cenckiewicz-posel-po-sie-nie-przygotowal]

Co ciekawe, polityk pojawił się na rozprawie... bez dowodu osobistego, nie podał także ręki prof. Sławomirowi Cenckiewiczowi. To jednak nie wszystko.

W październiku 2008 roku na łamach "Rzeczpospolitej" Nitras ujawnił kulisy świadomego pomawiania kandydatki na prezydenta Szczecina. Był wtedy szefem jej głównego kontrkandydata.

"Był tydzień do wyborów i wiedzieliśmy, że mamy jeden słaby punkt. Kontrowersję wokół mieszkania komunalnego, które zostało Krzystkowi przyznane. Spodziewałem się, że wyciągnie to Jacek Piechota z SLD i jakąś odpowiedź na to mieliśmy przygotowaną. Ale wyciągnął to PiS. Musieliśmy natychmiast zareagować. Kandydatem PiS na prezydenta była Teresa Lubińska. Było tylko kilka godzin żeby im „oddać”. Posadziłem kilka osób przed komputerami i kazałem szukać. No i znaleźliśmy: sprawę umorzenia przez ministerstwo finansów długów pewnego działacza Samoobrony. Gdy oskarżałem o to Lubińską, wiedziałem co prawda, że to nie ona podejmowała decyzję i że potem pewnie będę musiał przepraszać. Ale efekt został osiągnięty - nazajutrz był taki chaos w gazetach, że cios został zneutralizowany"

- miał powiedzieć Nitras 11 lat temu.

Wczoraj przed sądem przypomniał o tym obrońca prof. Cenckiewicza. Wtedy Nitras... wyparł się swoich słów.

"To nie są moje słowa, Wysoki Sądzie, to nie są moje słowa. Kwestionuję to. To był nieautoryzowany wywiad i nie chciałbym, żeby to cytowano. Od razu stwierdzam: te wypowiedzi nie były autoryzowane"

- podkreślał Nitras.

Autorką tekstu, w którym padły te słowa, jest Joanna Lichocka - dziś parlamentarzystka z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Uważa ona, że Nitras minął się z prawdą przed obliczem sądu.

"To było autoryzowane. Wszystkie wypowiedzi w tym artykule dotyczącym pana Nitrasa zostały autoryzowane. Zresztą zawsze tak robiłam, że autoryzowałam wypowiedzi i przesyłałam z kontekstem, w jakim padają. Na tym polega też rzetelność dziennikarska"

- powiedziała Joanna Lichocka w rozmowie z Radiem Szczecin.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Radio Szczecin

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl