- Co roku spotykamy się w lesie, jest rodzinny piknik, a do tego przeróżne konkurencje i zawody, zawsze związane z ważnymi faktami polskiego uchodźstwa

 – powiedziała szefowa Polonii Novej Maria Felfoeldi. Jak podkreśliła, piknik odbywa się zawsze w okolicach 17 września, kiedy to w 1939 r. zaczęli napływać na Węgry polscy uchodźcy.

Dla uczestników pikniku przygotowano zadania, np. znalezienia czegoś w lesie, strzelenia do balonu, w środku którego znajduje się informacja dotycząca polskich uchodźców, zrobienia plakatu o przyjaźni polsko-węgierskiej do świetlicy żołnierskiej czy zatańczenia czardasza.

Uczestnicy odpowiadają też na pytania, np. dotyczące tego, gdzie były na Węgrzech obozy dla uchodźców albo ile czasu istniała polsko-węgierska granica w XX wieku.

- To jest kształcenie przez zabawę. Ludzie dużo się dowiadują w ten sposób i potem pamiętają

– zaznaczyła Felfoeldi.

Jak podkreśliła, dla dorosłych pytanie, jak długo trwała polsko-węgierska granica, jest trudne. Wydaje im się, że długo, a tymczasem istniała tylko parę miesięcy – od marca do września 1939 r. Nie jest też powszechną wiedza o obozach dla polskich uchodźców na Węgrzech. Często ludzie wiedzą, że były, ale nie, że aż kilkadziesiąt.

- Bardzo nam zależy na podkreśleniu solidarności dwóch narodów i na edukacyjnym walorze; oczywiście przy rozrywce

 – powiedziała Felfoeldi.

Na Węgry przybyło po agresji sowieckiej na Polskę ponad 100 tys. polskich uchodźców cywilnych i wojskowych, przed którymi ówczesny premier Pal Teleki otworzył granice. Obozy dla nich znajdowały się m.in. w Balatonboglar nad Balatonem, w Inarcs na południe od Budapesztu czy w Leanyfalu na północ od węgierskiej stolicy. W Balatonboglar otwarto nawet dzięki życzliwości władz węgierskich polskie liceum i gimnazjum, w którym do wkroczenia w 1944 r. Niemców edukację zdobyło około 600 polskich uczniów.