Aleksander Śliwka to jeden z młodych zawodników, dopiero wchodzących do kadry narodowej. Jak ocenia mecz z reprezentacją Finlandii?

Myślę, że poza drugim setem ten mecz nie był aż tak wyrównany. My nadawaliśmy temu spotkaniu ton. W drugiej partii Finowie wzmocnili bardzo zagrywkę flotem i utrudnili nam tym bardzo przyjęcie i całą grę i w tym tkwił szczegół. W kolejnych setach już radziliśmy sobie z tymi ich flotami i przyjmowaliśmy czysto.

- mówił.

Jak podkreślił, Polacy chcieli ten mecz wygrać bez straty seta, lecz Finowie w drugim secie okazali się drużyną niezwykle zdeterminowaną i "urwali" biało-czerwonym jedną partię.

- Chcieliśmy wygrać 3:0, jak najszybciej, ale taka jest siatkówka. Ktoś już zwrócił uwagę, że wszystkie zespoły będące teoretycznie faworytami w tej imprezie mają problemy. Serbia traci seta z Tunezją, Amerykanie z Australią grają tie-breaka. Najważniejsze jest, aby wygrać za trzy punkty i wychodzić z tych spotkań obronną ręką - powiedział Śliwka.

W takim razie czego możemy się spodziewać w kolejnych meczach?

Na pewno teraz wkraczamy w tę poważną część turnieju. Wiemy, że drużyny Iranu i Bułgarii to teoretycznie najsilniejsze drużyny w grupie, co potwierdziły wyniki ich poprzednich spotkań. Przygotowywaliśmy się pod Eemi Tervaporttiego na rozegraniu, ale mieliśmy też z tyłu głowy, że Finlandia gra trzy mecze w ciągu trzech dni i wiedzieliśmy, że może być tak, że zmienią ustawienie, bo jest niemożliwe fizycznie, by dany zawodnik zagrał trzy dni z rzędu

 - kończy Śliwka.