Papież zaapelował do mafiosów

/ / By Benhur Arcayan - Malacañang Photo Bureau, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=37899277

  

"Nawróćcie się" - apelował papież Franciszek do mafiosów podczas mszy w Palermo na Sycylii, odprawionej w 25. rocznicę śmierci błogosławionego księdza Pino Puglisiego, zabitego przez cosa nostra. Został on beatyfikowany jako męczennik pięć lat temu.

Na mszę przybyło ponad 80 tysięcy osób. Jej uczestnicy modlili się za wszystkie ofiary mafii.

Ksiądz Pino Puglisi był proboszczem w kontrolowanej przez cosa nostra dzielnicy Palermo, Brancaccio. Prowadził działalność społeczną i edukacyjną zajmując się wychowaniem dzieci i nastolatków, by uchronić nowe pokolenia przed wciągnięciem w działalność mafijną. Został zastrzelony przed swym domem 15 września 1993 roku, w dniu swych 56. urodzin. Bossowie gangu sycylijskiej mafii, którzy zlecili morderstwo, zostali skazani na dożywocie.

W homilii Franciszek powiedział: "Mafiosom mówię: zmieńcie się, bracia i siostry. Przestańcie myśleć o sobie samych i waszych pieniądzach, nawróćcie się na prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa". "W przeciwnym razie - dodał - wasze życie będzie zmarnowane i będzie to najgorsza z porażek".

- Podczas gdy mafijna litania mówi: "ty nie wiesz, kim ja jestem", ta chrześcijańska brzmi: potrzebuję ciebie. Gdy mafijna groźba to: "zapłacisz mi", chrześcijańska modlitwa głosi: Panie, pomóż mi kochać - podkreślał papież.

- Nie można wierzyć w Boga i być mafiosem. Mafioso nie żyje jak chrześcijanin, bo bluźni życiem imię Boga - miłości - dodał Franciszek.

Wskazywał: "Innym daje się życie, nie odbiera się go. Nie można wierzyć w Boga i nienawidzić brata, odbierać życia z nienawiści".

Papież podkreślał, że Bóg, który jest miłością, odrzuca wszelką przemoc i kocha wszystkich ludzi.

- Dlatego słowo "nienawiść" należy wykreślić z życia chrześcijańskiego - mówił.

Franciszek przywołał śmierć księdza Puglisiego:

- Mija 25 lat, gdy zmarł w dniu swoich urodzin i ukoronował swoje zwycięstwo uśmiechem; tym uśmiechem, nie pozwalającym spać w nocy jego zabójcy, który potem powiedział: "w tym uśmiechu był pewien rodzaj światła".

- Ksiądz Pino był bezbronny, ale jego uśmiech wyrażał siłę Boga: nie była to oślepiająca błyskawica, lecz delikatne światło, które wdziera się do wnętrza i oczyszcza serce 

- mówił papież w czasie mszy na błoniach Foro Italico w Palermo.

Przywołując jego postawę sprzeciwu wobec mafii dodał: "Wiedział, że jest w niebezpieczeństwie, ale wiedział przede wszystkim, że prawdziwym niebezpieczeństwem w życiu jest nie podejmować ryzyka".

Przywoływał słowa błogosławionego męczennika: "Jeśli każdy coś zrobi, można zrobić dużo".

Ksiądz Puglisi "nie żył po to, by go widziano, by kierować apele przeciwko mafii i nie zadowalał się nie czyniąc nic złego, ale siał dobro, dużo dobra" - podkreślił wśród braw wiernych.

Franciszek wzywał wierzących, by wczuli się w życie osób potrzebujących i słuchali ludu.

- Lękajcie się głuchoty, niesłuchania ludu. To jest jedyny możliwy populizm, jedyny chrześcijański populizm: słuchanie ludu i służenie mu, bez krzyku, bez oskarżania i rozbudzania sporów - oświadczył papież.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sękowa: Z ziemi wyciekło 40 tys. litrów wody z ropą. WIDEO

/ facebook.com/gorlice112pl

  

Od sobotniego południa do niedzieli wieczorem ok. 40 tys. litrów substancji – wody zmieszanej z niewielkimi ilościami ropy – wypłynęło z ziemi w Sękowej k. Gorlic (Małopolskie). Cały czas płonie gaz wydobywający się spod ziemi – słup ognia sięga 5 m wysokości.

"Przez najbliższą noc i kolejne dni służby (straż pożarna, policja, pogotowie górnicze) będą na miejscu, aż do zakończenia emisji substancji. Nie wiadomo, czy jest to jeszcze kwestia godzin, dni czy tygodni"

– powiedział w niedzielę wieczorem rzecznik prasowy gorlickiej Państwowej Straży Pożarnej Dariusz Surmacz. Według posiadanych przez niego danych od sobotniego południa do niedzieli wieczorem spod ziemi wypłynęło ok. 40 tys. litrów mieszaniny wody z ropą.

Do erupcji gazu oraz wody ze śladowymi ilościami ropy doszło w Sękowej, na prywatnej łące, w sobotę w południe. Eksperci celem kontroli i eliminacji zagrożenia podpalili ulatniający się gaz – w niedzielę płomień na łące w Sękowej wciąż jest widoczny, słup ognia sięga 5 m wysokości. Spod ziemi cały czas wydostają się śladowe ilości ropy zmieszanej z wodą.

[polecam:https://niezalezna.pl/268546-ropa-i-gaz-samoistnie-wyciekly-z-ziemi-akcja-w-sekowej-w-malopolsce]

Służby pracujące na miejscu podkreślają, że nie ma żadnego zagrożenia w związku z erupcją. Ok. 2 ha terenu zostało zagrodzonych specjalną taśmą, w celu zabezpieczenia terenu.

"Trwa kontrolowane spalanie gazu. Wraz z gazem na zewnątrz wydostaje się płyn złożowy w postaci wody i śladowych ilości ropy. Oceniam, że wypływ substancji i ilość ulatniającego się gazu nieznacznie maleją"

– powiedział w niedzielę Erwin Szwast, kierujący na miejscu akcją ze strony Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG), oddziału w Sanoku. Dodał, że trudno określić, ile jeszcze płynu i gazu zostało pod ziemią i kiedy emisja ustanie.

Jak wyjaśnił, woda i ropa spływają do specjalnie wykopanego dołu, następnie trafiają do beczek i wywożone są do pobliskiej kopalni (Petrol-PAP). Tu w procesie technologicznym z płynu złożowego wydzielona ma być ropa, która zostanie zagospodarowana, oraz woda, która odwiertami będzie zwrócona do złoża.

W Sękowej do wycieku doszło w miejscu, które przed wojną było eksploatowane jako pole naftowe. Substancje wydostały się na zewnątrz poprzez zlikwidowany w 1995 r. odwiert ropy naftowej Franciszek 1. Odwiert ten powstał pod koniec XIX w.

Ziemia gorlicka od wieków znana była ze złóż ropy naftowej. Pierwsze wzmianki o występowaniu "oleju skalnego" w tej części Polski pochodzą z czasów średniowiecznych. Intensywne poszukiwania ropy rozpoczęły się w XIX wieku. Kres gorlickiemu zagłębiu przyniósł wybuch I wojny światowej. Powszechnie wiadomo, że tutejsze złoża zostały już w znacznym stopniu wyeksploatowane.

Rzecznik prasowy gorlickiej Państwowej Straży Pożarnej Dariusz Surmacz przyznał, że ok. dwa lata temu niewielka ilość ropy wypłynęła w Męcinie, wiosce położonej niedaleko Sękowej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl