Polscy tenisiści przed pojedynkiem z Rumunią. Hurkacz liderem

/ By si.robi - Hurkacz WMQ18 (32), CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=71047633

  

Hubert Hurkacz będzie liderem reprezentacji Polski w meczu 3. rundy Grupy II Strefy Euro-Afrykańskiej z rumuńskimi tenisistami. Stawką pojedynku, który w weekend będzie się toczył w mieście Kluż-Napoka, jest awans na wyższy szczebel rozgrywek.

Hurkacz w ciągu 12 miesięcy wykonał olbrzymi skok w rankingu ATP. Rok temu nie było go nawet w czołowej "400", a w poniedziałek zadebiutował w Top100. W tym sezonie zaczął starty w kwalifikacjach imprez wielkoszlemowych - w Australian Open bez powodzenia, ale we French Open i US Open dotarł w głównej drabince do drugiej rundy, a w Wimbledonie przegrał mecz otwarcia (do głównego turnieju dostał się jako "lucky loser"). 21-letni wrocławianin, który jest 95. rakietą świata, w tym sezonie gra dużo, dzięki czemu - z korzyścią dla reprezentacji - rozwija się.

"Nie obawiamy się, że w Rumunii będzie zmęczony. To dało o sobie chyba u niego znać podczas US Open, a w ostatnich dniach przed wyjazdem do Kluż-Napoki odpoczywał, więc powinno być dobrze" - zaznaczył należący do sztabu szkoleniowego biało-czerwonych Aleksander Charpantidis.

Obok Hurkacza drugą rakietą biało-czerwonych będzie Kamil Majchrzak, 187. na liście ATP. W deblu wystąpią doświadczeni Łukasz Kubot oraz Marcin Matkowski. Pierwszy z nich ostatnio dotarł w US Open do finału gry podwójnej. Skład powołany przez kapitana Radosława Szymanika uzupełnia 17-letni Wojciech Marek, który po raz pierwszy znalazł się w seniorskiej drużynie narodowej.

Po stronie rywali pierwszą rakietą będzie 81. na świecie Marius Copil. Z drugim z rywali w singlu biało-czerwonym powinno być znacznie łatwiej - będzie nim 674. w zestawieniu ATP Adrian Ungur. Ciekawa powinna być konfrontacja deblistów, bowiem po stronie gospodarzy w tej konkurencji zaprezentują się znani Horia Tecau i Florin Mergea. Skład Rumunów uzupełnia Bogdan Ionut Apostol.

Zmagania w Kluż-Napoce odbywać się będą w hali na korcie ziemnym.

Dotychczas drużyny te zmierzyły się pięć razy i trzykrotnie górą byli biało-czerwoni. Wygrali m.in. pierwszy mecz tych ekip, który odbył się w Warszawie w 1930 roku (3:2). Było to pierwsze w historii zwycięstwo polskiej drużyny. Lepsza od przeciwników okazała się także w ich ostatnim dotychczas pojedynku, który miał miejsce w 1991 roku w Poznaniu (5:0).

"Przed każdym meczem jest 50 procent szans na zwycięstwo. Gramy na wyjeździe, na ich warunkach, co stawia ich w roli faworyta. Ale już raz byliśmy w podobnej sytuacji: w Słowenii, gdzie udało nam się odnieść sukces. Łukasz i Marcin mają olbrzymie doświadczenie, a Kamil i Hubert to młode i ambitne wilki, które z całego serca powalczą o awans" - ocenił Szymanik.

W sobotę jako pierwsi na kort wyjdą Majchrzak i Copil. W ich jedynym dotychczasowym spotkaniu - rok temu w challengerze ATP w Bratysławie zwyciężył Rumun. Po nich zmierzą się Hurkacz i Ungur, dla których będzie to pierwsza konfrontacja. Niedzielna część zmagań rozpocznie się meczem deblowym, później w planie są rewanżowe spotkania singlowe. Hurkacz i Copil jeszcze nie mieli okazji grać przeciwko sobie, a Majchrzak wygrał jedyny dotychczas pojedynek z Ungurem (challenger ATP w Casablance w 2016 roku).

Do Grupy II zarówno Polacy, jak i ich najbliżsi przeciwnicy spadli w poprzednim sezonie.

Od przyszłego roku Puchar Davisa przejdzie głęboką reformę. Zamiast meczów systemem pucharowym w grupach światowej oraz kontynentalnych, w czterech trzydniowych terminach w ciągu roku i na kortach jednej z drużyn, będzie organizowany w listopadzie jeden trwający tydzień turniej z udziałem 18 reprezentacji. W nowej formule gry będą skrócone do dwóch zwycięskich setów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sztab ludzi czuwa w internecie! Wyłapują... krytyków Wałęsy. Jakich słów unikać?

Lech Wałęsa / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Były prezydent Lech Wałęsa wytacza walkę osobom, które mają go rzekomo obrażać w internecie. Jego najbliższy współpracownik Mirosław Szczerba dysponuje podobno nawet sztabem internautów, którzy "wychwytują" internetowych "śmieszków". Sam Szczerba na początku roku informował, jakie słowa są zabronione. Przypominamy ku przestrodze!

Współpracownik Lecha Wałęsy Mirosław Szczerba z początkiem 2019 roku zapowiadał nowe porządki w internecie. Krótko mówiąc, zero tolerancji dla osób nabijających się z Lecha Wałęsy. Kto napisze w sieci "Bolek" albo "OTUA", może spodziewać się bardzo przykrych konsekwencji... [polecam:https://niezalezna.pl/251654-wspolpracownik-walesy-ostrzega-dowcipnisiow-napiszesz-bolek-lub-otua-a-pozniej]

Okazuje się, że Wałęsa do wychwytywania osób, które tak drastycznie łamią prawo i mają czelność pisać obraźliwy - jego zdaniem - ciąg znaków "OTUA", ma cały sztab ludzi. Dowodzi nim niestrudzony Mirosław Szczerba.

Nawet jeżeli ktoś zdecyduje się na uderzenie "z tajniaka" i napisze "Bolek", a później wyciszy Szczerbę czy schowa się za prywatnym profilem - nic to nie pomoże. I tak zostanie złapany! Tak przynajmniej mówi dowódca akcji przeciwko OTUA-śmieszkom. Dziś poinformował na Twitterze, że pracuje nad tym cały sztab ludzi, ale ze zrozumiałych względów, nie może powiedzieć, kto dokładnie.

Tak więc, internauci - miejcie się na baczności. Słów "OTUA" i "Bolek" nadal używacie na własną odpowiedzialność!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl